Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

Kto za Sousę? Sensacyjny pomysł Smudy!

- Trener zagraniczny, to zawracanie głowy. To na pewno droższa opcja, będzie mu mniej zależało na sukcesie niż Polakowi, a przede wszystkim każdy taki już ma gotowe alibi przy ewentualnym niepowodzeniu: "Miałem mało czasu" - powiedział Interii były selekcjoner Franciszek Smuda.

Od 29 grudnia ubiegłego roku Polska nie ma selekcjonera, a prezes Cezary Kulesza, choć w najważniejszych punktach porozumiał się z Adamem Nawałką, szuka jeszcze innego rozwiązania. Co powinien zrobić szef polskiej piłki? Doradza mu były selekcjoner Franciszek Smuda.

Franciszek Smuda: Sytuacja jest bardzo ciężka

Trener Smuda na co dzień ma sporo swoich obowiązków, ale bezkrólewie w reprezentacji Polski nie daje mu spokoju.

- Sytuacja jest bardzo ciężka. Do meczu zostało naprawdę niewiele czasu, a my nadal nie mamy selekcjonera. Długo się nad tym głowiłem, w końcu znalazłem najlepsze rozwiązanie, jakie bym wprowadził, będąc na miejscu Cezarego Kuleszy - mówi z wielkim przekonaniem Franciszek Smuda.

Reklama

Po tak zagadkowym wstępie zrobił chwilę pauzy, zanim ujawnił, co ma na myśli.

- Nie ma lepszego wyjścia: powinniśmy wziąć duet selekcjonerów Nawałka - Brzęczek. Powiedzieć im: "Panowie, tylko wy znacie ten zespół. Wiecie, jak reagować, jakie błędy popełniliście, jak to poukładać. Bierzcie to i ratujcie" - uważa popularny Franz.

Smuda: Nikt nie zastąpi lepiej duetu Nawałka - Brzęczek!

Smuda ma przeczucie, że lepszego rozwiązania nie będzie, a już na pewno nie jest nim sięgnięcie po zagranicznego trenera.

- Te wszystkie Szewczenki, Kollery, Cannavary to zawracanie głowy. Zanim zorientują się w sytuacji, będziemy mieli pozamiatane w walce o mistrzostwa świata. A oni już mają niczym asa w rękawie alibi: "Mieliśmy za mało czasu" - opowiada barwnie doświadczony trener.

CZYTAJ TEŻ: Kolejny zagraniczny trener podziękował PZPN-owi za ofertę

Najbardziej znanym trenerskim duetem, który dał smakowite owoce reprezentacji Szwecji był Lars Lagerbaeck i Tommy Soederberg. Dzięki pracy tych panów "Trzy Korony" nie tylko awansowały na MŚ 2002 r., ale też wyszły z grupy, kosztem Argentyny.

- Olbrzymim plusem duetu Nawałka - Brzęczek będą też względy finansowe. Adam z Jurkiem razem wzięci kosztować będą znacznie mniej niż zagraniczny cudotwórca ze swym sztabem - wylicza Smuda.

- Tylko duet Nawałka - Brzęczek zwiększy nasze szanse na awans. Im będzie najbardziej zależało na odniesieniu sukcesu. Są Polakami, z naszą piłką są na dobre i na złe, żyją w Polsce, interes naszego futbolu leży im na sercu. Dla zagranicznego trenera nasza kadra będzie tylko jednym z przystanków w karierze, niekoniecznie najważniejszym - punktuje popularny Franz.

Zwraca też uwagę na zalety PR-owo-medialne takiego rozwiązania.

 - Poza tym, jeśli się uda, a wierzę, że akurat im się uda, to będziemy mieli scenariusz na najlepszą produkcję filmową. Nawałka i Brzęczek, niczym generałowie w stanie spoczynku, zostają zmobilizowani do armii, bo ojczyzna, polska piłka jest w potrzebie i wygrywają batalię - marzy o sukcesie "Biało-Czerwonych" w walce o mundial w Katarze Franciszek Smuda.

Michał Białoński, Interia

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy