Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

Kasperczak krytykuje proces wyboru selekcjonera. "Zwykła polska szopka"

Henryk Kasperczak, były znakomity piłkarz i trener, nie kryje niezadowolenia z tego, jak przebiega proces wyboru nowego selekcjonera reprezentacji Polski. "Jak czasami to analizuję z boku, śmiać mi się chce. Zrobiła się z tego szopka, typowa polska szopka" – ocenił Kasperczak.

Od rozwiązania kontraktu z Paulo Sousą minął już miesiąc, a prezes PZPN Cezary Kulesza wciąż nie wybrał jego następcy. 24 marca biało-czerwonych czeka pierwszy barażowy mecz - z Rosją - o awans do mistrzostw świata.

Według medialnych spekulacji, najbliżej objęcia funkcji selekcjonera jest Ukrainiec Andrij Szewczenko. Mówi się i pisze też o Adamie Nawałce jako kandydacie rezerwowym. Pojawiają się jeszcze inne nazwiska, ale według Kasperczaka tak naprawdę wciąż nie wiemy, w jakim miejscu jesteśmy i jaką decyzję podejmie Kulesza.

El. MŚ 2022. Henryk Kasperczak: Sprawy z Szewczenką mogą się komplikować, a czas ucieka

"Jeśli miałby to być Szewczenko, to trzeba poczekać, a załatwi swoje sprawy z Genuą. Przypuszczam, że nie dostał on jeszcze oficjalnego pisma, że został zwolniony z tego klubu i dlatego to się przeciąga. Sprawy mogą się skomplikować, a czas ucieka" - zauważył Kasperczak.

Reklama

Według byłego trenera m.in. Wisły Kraków kontrakt z nowym selekcjonerem powinien mieć charakter zadaniowy.

"Teraz najważniejsze są baraże i kwalifikacja do mistrzostwa świata. Gdy to zadanie zostanie wypełnione, to umowa powinna zostać automatycznie przedłużona do końca turnieju, a potem - gdyby wyznaczony cel został osiągnięty - na kolejne eliminacje. Czy ktoś się zgodzi na takie warunki? Myślę, że Nawałka tak, ale czy trener z zagranicy? W to wątpię. A z polską reprezentacją nie da się pracować, gdy nie realizuje się celów, bo wtedy selekcjoner i drużyna jest podawana ogromnej presji i krytyce" - nie miał wątpliwości Kasperczak.

Uważa on, że każdy prezes PZPN chce mieć na najważniejszym stanowisku w polskim futbolu "swojego człowieka".

El. MŚ 2022. Henryk Kasperczak: Widać było, że Cezary Kulesza nie jest przekonany do Sousy

"Zbigniew Boniek sprzątał po Grzegorzu Lacie, teraz Cezary Kulesza sprząta po Bońku. Oni podejmują samodzielnie decyzje. Widać było, że Kulesza nie ma przekonania do Sousy i wykorzystał sytuację, gdy ten zwrócił się do niego z prośbą o zgodę na odejście do Flamengo. Zaraz przeciekło to do mediów i sprawa była przesądzona. Ja zgadzam się z Markiem Koźmińskim, że takie sprawy załatwia się dyplomatycznie, a nie wyciąga na forum publiczne i robi aferę" - podkreślił Henryk Kasperczak, dodając że choć Kulesza szukał pretekstu, aby rozstać się z Sousą, to nie był na taką sytuację przygotowany, a jeśli nawet był, to jego plan B nie do końca wypalił.

"Wydaje mi się, że najpoważniejszym kandydatem do pracy z reprezentacją był Marcel Koller, ale Szwajcar ostatecznie odmówił. Teraz Kulesza chce pokazać, że wskaże swojego kandydata, że nie będzie powielał pomysłu Bońka z Nawałką. Sprawa się przeciąga, wszyscy o tym dyskutują. Jak czasami analizuję to z boku, śmiać mi się chce. Zrobiła się z tego szopka, typowa polska szopka" - podsumował mieszkający we Francji Kasperczak, który w swoim dorobku ma pracę z pięcioma drużynami narodowymi z Afryki.

Nazwisko nowego selekcjonera polskich piłkarzy prezes PZPN ma ogłosić w poniedziałek.

Grzegorz Wojtowicz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy