Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

​Anglia - Polska. Tomasz Hajto: Brak "Lewego" może być atutem

Były reprezentacyjny obrońca, Tomasz Hajto radzi swym następcom co zrobić, by przełamać klątwę Wembley.

Maciej Słomiński, Interia: Czy jest sens, żeby reprezentacja Polski jechała na mecz z Anglią na Wembley bez Roberta Lewandowskiego?

Tomasz Hajto, ekspert Polsat Sport: - Robert jest dla naszej drużyny niesamowicie ważnym zawodnikiem. Mamy jednak innych napastników o sporych przecież aspiracjach. Może właśnie kontuzja Lewandowskiego pozwoli im się wypromować?

Arkadiusz Milik lub Krzysztof Piątek mają szansę zostać następcami Jana Domarskiego.

- Może brak "Lewego" sprawi, że Anglicy podejdą do nas lekceważąco, potraktują nas bardziej ulgowo? Nie chcę być źle zrozumiany, bo mam wielki szacunek dla Roberta, ale może paradoksalnie właśnie jego brak okaże się atutem i pozwoli przełamać klątwę Wembley? Musimy zagrać przez 90 minut z żelazną konsekwencją, nie popełnić błędów w obronie. I nie mówię tu tylko o obrońcach, a o wszystkich zawodnikach, w tym zawodniku występującym na pozycji nr "9". On też będzie musiał tyrać w defensywie.

Reklama

Mówi się, że budowę drużyny zaczyna się od obrony. Czy nasza defensywa jest gotowa na Wembley?

- Nie wiem czy Paulo Sousa czytał moją wypowiedź po meczu z Węgrami, ale dokonał zmian o jakie wnioskowałem. Z Andorą nie zagrali Michał Helik, Jan Bednarek i Arkadiusz Reca, którzy słabo wypadli w Budapeszcie. W końcu jest jak powinno być - selekcjoner nie patrzy jak kto ma na nazwisko, od jakiego jest agenta, tylko wystawia na podstawie umiejętności piłkarskich.

Trójka piłkarzy w obronie z Anglią na wyjeździe - moim zdaniem tak nie brzmi recepta na sukces.

- Sousa i jego sztab zrobili przegląd wojsk, uznali że kadra Polski powinna grać tym systemem. Za to biorą pieniądze. Tak wybrali, ten system powinien być wprowadzany bez względu na rywala, muszą być konsekwentni.

To tylko Andora, ale pozytywnie należy ocenić debiut Kamila Piątkowskiego.

- Podoba mi się ten chłopak. Ukłony dla trenera Marka Papszuna, który w Rakowie Częstochowa przygotował zawodnika do kadry. Przykład Jakuba Modera, który z Ligi Europy i Lecha Poznań średnio radzi sobie w bardzo przeciętnym Brighton pokazuje, że czasem ten przeskok jest za duży.

Dodatkowym atutem Piątkowskiego jest to, że potrafi grać w systemie z trójką obrońców.

- Tym bym się nie zachwycał. Profesjonalny piłkarz powinien być w każdej chwili gotów na zmianę systemu. Nie mówimy o zmianie dyscypliny z piłki nożnej na ręczna tylko nieznacznej zmianie sposobu gry. Kamil Glik jest na taką zmianę w każdej chwili gotów, a Piątkowski na grze z nim jest w stanie tylko zyskać. Kamil może stać się nowym Glikiem dla reprezentacji. Widać, że dobrze się czuje z piłką przy nodze. Z tego co słyszę to chłopak, który ma dobry charakter do dużego futbolu.

Czy Wembley od razu po debiucie w reprezentacji to nie za głęboka woda dla Piątkowskiego?

- Bez przesady to tylko sport, a nie praca w kopalni, czy w służbie zdrowia. Red Bull Salzburg na pewno wiedział kogo bierze, moim zdaniem to dla Kamila idealny kierunek. Wierzę, że na Wembley nie utonie. Jeśli chce zaistnieć w dużej piłce musi teraz założyć siedmiomilowe buty, bo teraz na takim poziomie, m.in. w Lidze Mistrzów, będzie grał częściej.

Pan nie utonął w 1996 r. na Wembley. To był dopiero trzeci mecz w kadrze. Był strach?

- Raczej piana na ustach, jeszcze większa po końcowym gwizdku, gdy przegraliśmy 1-2 mimo prowadzenia 1-0 po bramce Marka Citko. Żal, bo mieliśmy Anglików na widelcu, sam miałem dobrą sytuację. Popełniliśmy wtedy błędy w obronie jakich teraz popełnić nie możemy. W środę musimy zagrać 90 minut bez błędu w obronie. Wtedy mając czterech zawodników z Ekstraklasy pokazaliśmy, że można i napędziliśmy faworyzowanym Anglikom  sporo strachu.

Za drugim pana razem na Wembley było już gorzej.

- Przegraliśmy za kadencji Janusza Wójcika 1-3 po hat-tricku Paula Scholesa. Selekcjoner wystawił w składzie siedmiu zawodników defensywnych, a przecież by dobrze się bronić nie można wystawić samych obrońców. Pozostając na wyspach, proszę spojrzeć na Liverpool gdzie Salah, Mane i Firmino pracują w obronie równo mocno jak w ataku. Grunt to złapać dobry balans między ofensywą i defensywą.

Anglia to ojczyzna futbolu, jej reprezentacja od lat ma ogromne aspiracje.

- Ogromne, ale niespełnione. Zaznaczyć jednak trzeba, że przez lata poniżej możliwości grały Hiszpania i Francja, aż nagle zaczęły taśmowo zdobywać trofea. Anglicy, gdy mają swój dzień są w stanie pokonać każdą reprezentację w Europie. Mają niesamowitego, silnego Harry’ego Kane’a. To zawodnik kompletny: strzela, asystuje, zastawia się.

Jak musi zagrać Polska, by myśleć o korzystnym rezultacie?

- Bardzo mądrze bronić całym zespołem. Czekać na stałe fragmenty gry i wyprowadzać kontry, to co polska husaria ma w piłkarskim DNA. Wiele zależeć będzie od naszych skrzydeł. Wydaje mi się, że Kamil Jóźwiak powinien wejść jako rezerwowy. Z Węgrami od 60. minuty pokazał się o wiele lepiej niż z Andorą od początku. Szanuję jego umiejętności, ale kiepskie liczby osiągnięte w drużynie z końcówki Championship nie przemawiają na jego korzyść.  

Maciej Słomiński

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie

Sprawdź!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje