Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

W Peru zdruzgotani po barażu o mundial. "Stracone pokolenie"

- Szansa powrotu do wielkości peruwiańskiej piłki zaprzepaszczona - rozpaczają po barażu z Australią media w Peru i peruwiańscy kibice. Trwająca niemal dwa lata batalia Peru o awans na mundial została zatrzymana jednym niecelnym rzutem karnym.

Peru źle zaczęło te eliminacje, od czterech porażek i remisu w pięciu pierwszych spotkaniach. A warto pamiętać, że rozpoczęły się one w 2020 roku i z powodu pandemii były rozwleczone, przerywane i przekładane. Wtedy, dwa lata temu wydawało się, że tym razem Peruwiańczycy wrócą do niedobrych standardów z ostatnich 40 lat, gdy z reguły nie liczyli się w walce o turniej mistrzowski w południowoamerykańskich kwalifikacjach.

W 1982 roku dawne sukcesy Peru zatrzymała na mistrzostwach świata Polska, która w ostatnim meczu grupowym rozgromiła je 5-1. Rozmiary i znaczenie tej klęski trudno przecenić, w Polsce nie do końca jesteśmy świadomi, co to znaczyło dla peruwiańskiej piłki i jaki kryzys zapoczątkowało czy też może jakiego kryzysu było symptomem. 

Reklama

W walce o kolejny mundial w Meksyku w 1986 roku Peruwiańczycy zostali rozbici w decydującej batalii przez Chile (które potem samo odpadło z Paragwajem) i nie pojechali. Odtąd było już tylko gorzej, a eliminacje o mistrzostwa świata w 1990 czy 1994 roku zespół peruwiański kończył bez choćby jednego zwycięstwa! Omal nie awansował na turniej w 1998 roku, ale uległ w decydującym meczu Chile 0-4.

Peru na piłkarskim dnie w XXI wieku

W XXI wieku Peru zajmowało w eliminacjach strefy CONMEBOL bardzo odległe lokaty, w wypadku mistrzostw 2010 roku było to nawet miejsce ostatnie, za Boliwią i Wenezuelą. Słowem - było bardzo źle, aż nadszedł przełom w walce o mundial 2018 roku w Rosji, na który Peru pojechało.

Stało się to po międzykontynentalnym barażu z Nową Zelandią, a awans Peruwiańczyków stanowił przełom. Zespół wrócił do rywalizacji na poziomie mistrzostw świata po raz pierwszy od 36 lat i meczu z Polską, a wraz z piłkarzami do Rosji pojechała rzesza peruwiańskich kibiców. Wielu brało kredyty, by wyjechać na mundial. Rzeka kibiców z Peru stanowiła kluczową atrakcję tych rosyjskich mistrzostw.

Awans na mistrzostwa w Katarze miał być naturalną konsekwencją tamtych wydarzeń, ale gdy Peru rozpoczęło zmagania tak słabo, wielu zwątpiło w możliwości tej drużyny. Po kiepskim początku kwalifikacji ta jednak w 2021 roku się pozbierała, zaczęła wygrywać i piąć się w górę tabeli. Także na Copa America ekipa Peru okazała się rewelacją.

CZYTAJ TAKŻE: Peru wraca do gry o mundial. Czy jednak aby nie za późno?

Peru dźwignęło się na piąte miejsce, przed Kolumbię, Paragwaj czy Chile, które zostały wyeliminowane z mundialu. Peruwiańczycy awansowali do barażu, został więc znów jeden mecz od mistrzostw. Tym razem jednak w losowaniu trafili na przeciwnika z Azji, którym okazała się Australia. To zespół mocniejszy od Nowej Zelandii, więc peruwiańska ekipa przegrała z nimi po rzutach karnych i niezwykłym tańcu australijskiego bramkarza Andrew Redmayne'a.

CZYTAJ TAKŻE: Australia ma bohatera narodowego. Jest jak Jason Derulo!

Po tym spotkaniu w Peru panuje czarna rozpacz. Tutejsza prasa pisze, że zabrakło tak niewiele, raptem jeden strzał. I że dwuletnia batalia, pełna wzlotów i upadków, skończyła się niczym. Peru wróciło do punktu wyjścia sprzed 2018 roku. Australia ze słabych eliminacji w Azji jeździ na mundial co edycję, a Peru nie daje sobie z tym rady. Kwalifikacje eliminują je i wiele innych ekip południowoamerykańskich.

- Stracone pokolenie - donosi peruwiańska prasa, przypominając, że Peru to pewien ewenement. Na mundialach grało niezwykle rzadko, z ogromnymi przerwami między turniejami. Debiutowało na pierwszych mistrzostwach w 1930 roku, potem Peruwiańczycy czekali na kolejny awans aż 40 lat! Do 1970 roku. nawet wspaniałe pokolenie Teofilo Cubillasa czy Hectora Chumpitaza nie odegrało takiej roli, jak się spodziewano. Peru opuściło mundial w 1974 roku, a w 1978 i 1982 roku doznało poważnych klęsk: 0-6 z Argentyną (w wielce podejrzanym meczu) i 1-5 z Polską.

Peru traci pokolenie swoich gwiazd

Teraz w Peru mamy lament, że obecne, wielce utalentowane pokolenie graczy takich jak Paolo Guerrero, Andre Carrillo, Christiana Cuevy, Yoshimara Yotuna, Gianluki Lapaduli (wybrał Peru, a nie Włochy), nie mówiąc o Jeffersonie Farfanie, który teoretycznie zakończył karierę rok temu, ale kto wie czy nie skusiłby się jeszcze na mundial, nie będzie miało okazji zaprezentować się światu tak, jak prezentowali się Kolumbijczycy, Chilijczycy, Urugwajczycy, czy może teraz pokażą się Ekwadorczycy.

- Nie wygraliśmy meczu od 40 lat i nie zmienimy tego - piszą w Peru, przypominając że to najgorsza passa od okresu 1930-1970.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL