Reklama

Reklama

Eliminacje MŚ 2022

Eliminacje MŚ 2022. Kuriozalna sytuacja, nie wiadomo czy eliminacje się odbędą

Ogromne kłopoty ma FIFA z rozegraniem eliminacji mistrzostw świata 2022 roku w strefie Oceanii. To jedyna ze stref, w której mecze wciąż nie ruszyły i nie wiadomo, czy w ogóle ruszą. Został rok do mundialu w Katarze.

Oceania jest najmniejszą strefą FIFA i z tego kontynentu nie ma prawa bezpośredniego awansu na mundial nawet jedna drużyna. Wedle założeń, triumfator rozgrywek na tym kontynencie miał rozegrać dopiero baraż międzykontynentalny, a zatem może się okazać, że nikt z Oceanii na mundial ostatecznie nie pojedzie. Tak zresztą było podczas ostatnich edycji - ostatnim reprezentantem wysp i państwa Pacyfiku na mistrzostwach świata była Nowa Zelandia w 2010 roku, gdy wygrała taki baraż z Bahrajnem. Zasłynęła zresztą wtedy jako ekipa, która utknęła w grupie mundialu, chociaż nie przegrała meczu (po trzech remisach ze Słowacją, Włochami i Paragwajem), czyli jako niepokonana.

Reklama

W 2014 roku Nowozelandczycy przegrali baraż międzykontynentalny z Meksykiem, a w 2018 roku - z Peru. Teraz nie wiadomo, z kim reprezentant Oceanii miałby się zmierzyć, bo losowania jeszcze nie mieliśmy. A baraże z udziałem mistrza Oceanii, reprezentanta Azji, stref Ameryki Północnej i Południowej mają się odbyć w czerwcu 2022 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Byli w tarapatach w eliminacjach mundialu 2022. Zadali decydujący cios

Rywalizacja na trzech z tych kontynentów trwa. W Azji o takie miejsce w barażu na dzisiaj walczyłyby Oman i Liban, w Ameryce Północnej taką pozycję zajmuje Panama, a w Ameryce Południowej - Urugwaj. Problem jest z Oceanią.

Mundial 2022. Co zrobić z Oceanią?

Mamy bowiem październik 2021 roku, do mundialu pozostał rok z małym kawałkiem, a do baraży - osiem miesięcy, a rozgrywki na tym kontynencie nadal nie ruszyły. Miały się rozpocząć ponad rok temu, we wrześniu 2020 roku. Wtedy jednak odwołano mecze z powodu pandemii i związanych z nią ograniczeń. Z tego też powodu przesunięto baraże z marca na czerwiec 2022 roku.

Poprzedniej jesieni FIFA ogłosiła, że nie ma możliwości gry w Oceanii aż do wiosny 2021 roku. Planowano wystartować w czerwcu tego roku. W marcu jednak pojawił się komunikat, że i ten termin nie jest do dotrzymania. Doszliśmy do października i rozgrywki nad Pacyfikiem nie drgnęły. Robi się coraz ciaśniej i coraz bardziej nerwowo.

Na osiem miesięcy przed barażami, przy zachowaniu okienek na mecze reprezentacji, których zostało już niewiele, rozegranie pełnych eliminacji w Oceanii nie jest już w zasadzie możliwe. Mecze i rewanże w grupach nie wchodzą już w grę. Teraz FIFA i miejscowa federacja OFC rozważają przeprowadzenie kwalifikacji w formie jakiegoś turnieju, który odbyłby się w marcu. Mogłyby taki turniej zorganizować Fidżi albo Nowa Kaledonia.

Wszystkie skróty Ligi Mistrzów online w Interia Sport - ZOBACZ!

Nie wiadomo jednak, czy wszystkie zespoły pacyficzne wystartowałyby w takich późnych eliminacjach. Zgłoszone są: Wyspy Salomona, Nowa Kaledonia, Tahiti, Tonga, Samoa Zachodnie, Samoa Amerykańskie, Fidżi, Vanuatu, Papua-Nowa Gwinea, Wyspy Cooka oraz główny faworyt, Nowa Zelandia. Od lat w strefie tej nie gra już Australia, przeniesiona do strefy azjatyckiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje