Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Xavi: Mourinho nie zostawia żadnego dziedzictwa

Xavi po raz kolejny zaatakował Jose Mourinha, menedżera Chelsea Londyn. Tym razem Portugalczykowi dostało się za styl, jaki prezentują jego drużyny. Przeciwstawił mu byłych trenerów FC Barcelona Johana Cruyffa i Josepa Guardiolę.

Pomocnik "Dumy Katalonii" regularnie krytykował już Mourinha, gdy ten przez trzy sezony prowadził Real Madryt. Teraz jednak dostało się nie tylko jemu, ale i byłemu już szkoleniowcowi "The Blues" - Robertowi di Matteo.

"Pep Guardiola jest ważną osobą dla mnie - natomiast Jose Mourinho to trener, który jest tylko skupiony na wynikach" - powiedział Xavi w wywiadzie dla "Panenka Magazine".

"Portugalczyk mówi, że jest 'The Special One', ponieważ wygrał to czy tamto w tak wielu krajach, ale ja nie lubię jego stylu gry. Kto pamięta Inter, który zdobył niedawno Puchar Europy? Dla mnie Mourinho nie zostawia żadnego dziedzictwa, w odróżnieniu od tego, co zrobił Cruyff w Holandii" - dodał reprezentant Hiszpanii.

Reklama

Xavi nie oszczędził też di Mattea, który w 2012 roku wygrał z Chelsea Ligę Mistrzów, w półfinale, podobnie jak Inter w 2010 roku, eliminując Barcelonę.

"Di Matteo był taki sam jak Mourinho. Zdobył Puchar Europy, ale z mojego punktu widzenia jego zespół w ogóle nie grał" - stwierdził zawodnik "Dumy Katalonii".

Prawie 34-letni piłkarz, który jest wychowankiem mistrza Hiszpanii i ma ważny kontrakt z Katalończykami do czerwca 2016 roku, nie wykluczył też, że przed zakończeniem kariery zmieni klub.

"Trudno jest zakończyć karierę w Barcelonie. Nie wiem, czy mi się to uda. Chciałbym, ale nigdy nie wiadomo, co się wydarzy" - powiedział Xavi.

"Fizycznie czuję się dobrze, nawet lepiej niż w ostatnich dwóch sezonach. Nie chcę opuszczać żadnego meczu, a to czasami ma wpływ na postawę na boisku. Muszę dawać sobie więcej odpoczynku" - tłumaczył piłkarz.

"Jestem szczęśliwy grając w Barcelonie ze względu na jej filozofię futbolu. Być może byłbym też szczęśliwy grając w innym klubie. Tego nie wiem, ale moim priorytetem zawsze była Barca" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL