Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

W historycznym meczu Barcelona trafiła "szóstkę"

Gra w południe nie przeszkodziła Barcelonie w odniesieniu zwycięstwa. Lider Primera Division pokonał Getafe CF 6-1 w meczu 23. kolejki.

Odkąd w Hiszpanii wprowadzono zasadę, że jedno spotkanie odbywa się w niedzielę o 12, Barcelona jeszcze nigdy nie miała okazji sprawdzić się w tym terminie. Pierwszy raz nadszedł 10 lutego 2013 roku. I wypadł okazale. Po raz ostatni "Duma Katalonii" grała na Camp Nou w samo południe 48 lat temu.

Gospodarze objęli prowadzenie już w szóstej minucie. Andres Iniesta zagrał niesamowitą piłkę do wybiegającego Alexisa Sancheza, a Chilijczyk posłał ją do siatki obok Jordiego Codiny.

W sobotę hat-trickiem w pojedynku z Sevilla FC popisał się Cristiano Ronaldo. Wiadomym więc było, że Lionel Messi będzie chciał odpowiedzieć. I zrobił to w 13. minucie. Ponownie świetnym podaniem w pole karne popisał się Iniesta, jego adresat Thiago, choć sam miał okazję kończyć akcję, wybrał podanie do Argentyńczyka, a ten podwyższył prowadzenie.

Reklama

Po pół godzinie Messi powinien mieć już dwie bramki w tym meczu. Po zagraniu Sancheza z prawej strony przymierzył z woleja z kilku metrów, ale kopnięta piłka zatrzymała się na słupku bramki Getafe.

Przez pewien czas piłkarze Barcelony byli na bakier ze skutecznością, a goście mieli dużo szczęscia w sytuacjach podbramkowych, ale w końcu musieli stracić następnego gola. W 58. minucie Jordi Alba znalazł podaniem Davida Villę, a ten pokonał Codinę.
Jedyny przykry moment nastąpił w 76. minucie, gdy boisko opuścił kapitan Carles Puyol, a jak wskazywały gesty Gerarda Pique, ta zmiana była wymuszona.

Dwie minuty później Messi zanotował pierwszą w tym spotkaniu asystę. Podał do rezerwowego Cristiana Tello, a ten strzałem z linii pola karnego nie dał szans bramkarzowi rywali.

W tym sezonie gra obronna Barcelony nie stoi jednak na najwyższym poziomie, co uwidoczniło się w 83. minucie. Długą piłkę z własnej połowy posłał Alberto Lopo, Jordi Alba strącił ja głową w kierunku własnej bramki, co wykorzystał Alvaro Vasquez i w sytuacji sam na sam zdobył honorową bramkę dla Getafe.

Stracony gol tylko podrażnił gospodarzy. W samej końcówce Codinę pokonali jeszcze Iniesta i Pique.

Po tym meczu zespół trenera Tita Vilanovy, który przebywa na leczeniu w Stanach Zjednoczonych, ma dwanaście punktów przewagi nad drugim w tabeli Atletikiem Madryt i aż szesnaście nad madryckim Realem.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje