Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Real Madryt zaczął sezon najgorzej od 39 lat

Tylko dwa treningi odbędzie Chorwat Luka Modric z piłkarzami Realu przed rewanżowym spotkaniem o Superpuchar Hiszpanii z Barceloną w Madrycie, ale zapewnił, że jest gotowy do gry. Zespoły przystąpią do meczu w odmiennych nastrojach.

"Królewscy" zaczęli sezon najgorzej od 39 lat. Po dwóch kolejkach ekstraklasy mają w dorobku ledwie punkt, a w dodatku przegrali pierwszy mecz o Superpuchar 2:3. Ten wynik nie oddaje jednak przewagi gospodarzy na Camp Nou.

Rewanż stanowi okazję nie tylko do zdobycia trofeum, ale przede wszystkim poprawieniu reputacji i uspokojeniu nastrojów w klubie oraz wśród kibiców.

Po nerwowym początku sezonu Real w pośpiechu pozyskał Modrica, choć negocjacje z Tottenhamem Hotspur trwały od wielu tygodni. Na konto angielskiego klubu trafi ponad 30 mln euro. Dyrektor sportowy madryckiej ekipy Emilio Butragueno zapewnił, że transfer nie ma nic wspólnego ze słabymi wynikami.

Reklama

- Dopiero w niedzielę wieczorem osiągnęliśmy porozumienie i dopięliśmy wszelkie szczegóły. Rezultaty drużyny nie miały z tym nic wspólnego - wyjaśnił.

W poniedziałek przed południem Chorwat przyleciał do Madrytu, a po prezentacji i badaniach lekarskich ćwiczył z nowymi kolegami. - Jestem gotowy do gry, ale decyzja należy do trenera - zaznaczył.

Jose Mourinho z pewnością liczy na jego kreatywność, ale bardziej ucieszy go powrót do zdrowia portugalskiego obrońcy Pepe, bo defensywa "Królewskich" spisuje się bez niego słabo, a zastępujący go Raul Arbiol popełnił sporo błędów.

Zupełnie inne nastroje panują w Barcelonie. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, a w ligowej tabeli już pięć punktów przewagi nad Realem. Gdyby nie wpadka bramkarza Victora Valdesa, który stracił piłkę dryblując we własnym polu karnym, zespół prowadzony od tego sezonu przez Tito Vilanovę byłby blisko sięgnięcia po Superpuchar.

- Sezon nie mógł się zacząć lepiej, ale to dopiero początek - powiedział obrońca Gerard Pique.

Szkoleniowiec natomiast wziął w obronę Valdesa po tym, jak pojawiły się głosy, że tak wielki klub powinien mieć lepszego piłkarza na tej pozycji.

- Jestem zaskoczony, że ktoś podaje w wątpliwość klasę i umiejętności Valdesa. Nasz klub cztery razy sięgnął po Puchar Europy, a Victor miał udział w trzech. Bez niego nie byłoby tych sukcesów - podkreślił Vilanova.

Do gry, mimo złamania kości policzkowej w ostatnim spotkaniu ligowym, pali się Carles Puyol. W poniedziałek zajęcia z drużyną wznowił utalentowany Thiago Alcantara, który od maja leczył kontuzję. Być może w środę zadebiutuje w zespole z Katalonii pozyskany w ubiegłym tygodniu z Arsenalu Londyn Kameruńczyk Alexander Song.

Barcelona triumfowała w trzech ostatnich edycjach Superpucharu, a łącznie zdobyła go 10 razy. Real czeka na sukces od 2008 roku, a w sumie sięgnął po to trofeum ośmiokrotnie.

Początek meczu na Santiago Bernabeu w środę o godz. 22.30.

INTERIA.PL zaprasza na relację z meczu Real Madryt - FC Barcelona!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje