Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Real Madryt - Villarreal 1-1 w 5. kolejce Primera Division

Niespodzianka w Primera Division! Real Madryt miał wielką szansę na pobicie rekordu Barcelony, ale tylko zremisował z Villarreal 1-1.

Wyniki, tabela, statystyki Primera Division - TUTAJ!

Główną rolę w tym niezbyt porywającym spektaklu grał Sergio Ramos. 

W pierwszej połowie obrońca Realu nie popisał się. Piłkarze już myślami byli w szatni, gdy w doliczonym czasie I połowy na uderzenie zdecydował się Denis Czeryszew i trafił w wysoko uniesione dłonie obrońcy Realu.


Arbiter nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Soriano Bruno i zachował się jakby wykonywał "jedenastkę" na treningu, a nie na Santiago Bernabeu.

Bruno wziął rozbieg i uderzył tzw. podcinką. Casilla rzucił się w bok, a piłka lobem wylądowała w siatce.

Ramos zrehabilitował się zaraz po przerwie i skierował piłkę głową do siatki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Później przeważał już Real, ale Villarreal umiejętnie się bronił. Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki miał... znów Ramos, ale jego pierwszy strzał został zablokowany, a przy dobitce Hiszpan padł i domagał się rzutu karnego, ale sędzia ani myślał gwizdać.

Po spotkaniu piłkarze Realu mieli do arbitra spore pretensje i utrudniali mu zejście z murawy, nie mogąc pogodzić się z remisem.

Tym samym bowiem została przerwana passa "Królewskich", którzy wygrali 16 ligowych spotkań z rzędu. Gdyby pokonali Villarreal, pobiliby rekord należący do Barcelony.

Reklama

Real Madryt - Villarreal 1-1 (0-1)

Bramki: 0-1 Bruno (45. z rzutu karnego), 1-1 Ramos (48.).

Raport meczowy - TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje