Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Real Madryt - Sevilla 4-0 w 30. kolejce Primera Division

Były dwa zmarnowane karne, dwa ogromne błędy sędziów i jeden bezsprzeczny zwycięzca. Real Madryt pewnie pokonał Sevillę 4-0, której nie był w stanie pomóc Grzegorz Krychowiak.

Wyniki, tabela, statystyki Primera Division - TUTAJ!

Reklama

Polak do ligowej rywalizacji wrócił po dwóch miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją. W czwartek rozgrzał się w meczu Ligi Europejskiej z FC Basel (3-0), ale w Primera Division od razu został rzucony na głęboką wodę.

Krychowiak miał jednak szczęście, że w spotkaniu z Realem nie był odpowiedzialny za indywidualne krycie Garetha Bale’a, bo Walijczyk przyćmił wszystkich zawodników na boisku.

Zaliczył mocne otwarcie, bo już w szóstej minucie zagrał do Karima Benzemy, a Francuz precyzyjnym półwolejem trafił do siatki. To jednak był dopiero początek popisów Bale’a.

Skrzydłowy Realu też zdobył bramkę, ale odebrał mu ją sędzia. Bale z bliska trafił do siatki, ale arbiter uznał, że był na spalonym. Walijczyk nie protestował, a miał do tego prawo, bo arbiter popełnił ewidentny błąd.

To nie był jedna koniec pecha, bo jedno z uderzeń Bale’a bramkarz Sevilli zbił na słupek, a przy kolejnym zdołał trącić piłkę końcówkami palców.

Sevilla nie ograniczyła się jednak tylko do oglądania popisów zawodnika Realu. Goście byli słabsi, ale przed przerwą mogli pokusić się o bramkę. Najpierw zagranie jednego z zawodników Sevilli Keylor Navas zbił na poprzeczkę, a w 27. bramkarz Realu błysnął umiejętnościami.

Raphael Varane zupełnie niepotrzebnie ciągnął za koszulkę w polu karnym Adila Ramiego i sędzia podyktował rzut karny. Z 11 metrów Kevin Gameiro nie uderzył źle, ale Navas przewidział kierunek jego strzału i wyciągnął się jak mógł. Wciąż było 1-0 dla Realu.

O tym, że strzelenie rzutu karnego wcale nie jest takie proste, przekonał się także Cristiano Ronaldo. Po faulu na jednym z zawodników "Królewskich", Portugalczyk ustawił piłkę na 11. metrze, ale kopnął nad poprzeczką.

Zresztą druga połowa była niemal kopią pierwszej, bo sędzia znów nie uznał bramki (tym razem dla Sevilli), błędnie uznając, że strzelec był na spalonym. Tą decyzją tak rozwścieczył Krychowiaka, że Polak za pretensje otrzymał żółtą kartkę. Do tego kolejne pechowe zagranie zaliczył Bale, bo tym razem trafił w poprzeczkę.

Ale i Walijczyk, i Ronaldo odkuli się za niepowodzenia, bo chwilę później obaj zdobyli gole z bliskiej odległości i było 3-0. Kropkę nad "i" postawił Jese Rodriguez.

Mimo niedawanej kontuzji Krychowiak zagrał pełne 90 minut. Nie było to jednak jego najlepsze spotkanie i pewnie minie trochę czasu, zanim wróci do formy z poprzedniego roku.

Najbliższe dni zawodnik Sevilli spędzi na zgrupowaniu reprezentacji Polski, która przygotowuje się do sparingów z Serbią i Finlandią. 

Dzięki wygranej Real traci punkt do drugiego Atletico Madryt i 10 do prowadzącej Barcelony.


Real Madryt - FC Sevilla 4-0 (1-0)

Bramki: Benzema (6.), Ronaldo (64.), Bale (66.), Jese (86.).

RAPORT MECZOWY - TUTAJ!


Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | FC Sevilla | Primera Division | Grzegorz Krychowiak