Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Primera Division: Deportivo La Coruna - FC Barcelona 4-5

W tym meczu było wszystko: mnóstwo goli, samobój, bramka z karnego, z wolnego, hat-trick, czerwona kartka... Zajmująca dolne rejony tabeli drużyna Deportivo postawiła się liderowi z Barcelony, ale ostatecznie poległa po dramatycznym boju.

Primera Division: Terminarz, wyniki, strzelcy, składy, tabela. LIVE

Katalończycy zaczynając spotkanie wiedzieli już, że trzy punkty dopisał do swojego konta Real Madryt i zbliżył się do nich na odległość pięciu oczek. Swoje spotkanie wygrała też plasująca się w ścisłej czołówce Malaga.

Barcelona zaczęła zdecydowanie i objęła prowadzenie już w trzeciej minucie. Cesc Fabregas zagrał "na centymetry" do Jordiego Alby, a ten strzelił lewą nogą obok bezradnego Daniela Aranzubii.

Reklama

Pięć minut później Katalończycy prowadzili już dwiema bramkami. Leo Messi zagrał na prawą stronę do Cristiana Tello, który zrobił dwa zwody i uderzył mocno między nogami bramkarza gospodarzy.

W 18. minucie piłkarze Barcelony - jak się wydawało - wybili z głowy zawodnikom Deportivo marzenia o czymkolwiek. Dwa krótkie podania, w tym zagranie podeszwą Fabregasa, a potem bomba Messiego z 17 metrów i było 3-0 dla gości.

Niespodziewanie kilka minut później Deportivo zdobyło bramkę. Na linii pola karnego faulował Javier Mascherano, a Pizzi z rzutu karnego pokonał Victora Valdesa.

W 37. minucie gospodarze po raz drugi trafili do siatki Barcy za sprawą Alexa Bergantinosa. Valdes dał się zaskoczyć strzałem z 16 metrów. Piłka po jego rękach wtoczyła się do bramki.

Barcelona jeszcze przed przerwą znów odskoczyła na dwie bramki. Kolejną znakomitą asystę zaliczył Fabregas, a Messi prawą nogą uderzył w długi róg nie dając szans Aranzubii.

Druga połowa jeszcze nie zaczęła się na dobre, a już padła bramka. Pizzi pięknym strzałem z rzutu wolnego w samo okienko pokonał Valdesa.

Chwilę później Barca otrzymała kolejny cios, jakim była czerwona kartka za drugą żółtą dla Mascherano. Sędzia uznał chyba, że Argentyńczyk celowo uderzył łokciem w twarz Rikiego, choć wydaje się, że raczej było to starcie w ferworze walki.

W odpowiedzi Messi też celował z wolnego w okienko, ale trafił w słupek.

Dopiero w 60. minucie na boisku w drużynie Barcelony pojawił się Xavi, który zastąpił świetnie dysponowanego Fabregasa.

Po godzinie spotkania tempo gry trochę spadło. Gospodarze nie byli w stanie zdecydowanie przycisnąć, a Barca grała spokojnie, czekając na okazję do podwyższenia.

Gdy okazji brakowało, Messi postanowił zrobić coś z niczego. Przejął piłkę na czterdziestym metrze od bramki gości, ograł trzech rywali i uderzył celnie w długi róg.

Tyle tylko, że dwie minuty później Jordi Alba nie wiadomo dlaczego postanowił przelobować z pięciu metrów Valdesa i gospodarze znów byli w grze. Nie zdołali jednak doprowadzić do wyrównania.

Barca odniosła siódme zwycięstwo w ósmym meczu tego sezonu. Deportivo przegrało po raz czwarty z rzędu.

Zobacz protokół z meczu Deportivo - Barcelona

Deportivo La Coruna - FC Barcelona 4-5 (2-4)

Bramki:  0-1 Jordi Alba (3.), 0-2 Cristian Tello (8.), 0-3 Lionel Messi (18.), 1-3 Pizzi (26. z karnego), 2-3 Alex Bergantinos (37.), 2-4 Lionel Messi (43.), 3-4 Pizzi (47.), 3-5 Lionel Messi (77.), 4-5 Jordi Alba (79. - samobójcza)

Czerwona kartka (za drugą żółtą): Javier Mascherano (Barcelona, 49.)

Autor: Waldemar Stelmach

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL