Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Porażka Barcelony. "A jednak są tylko ludźmi"

Pierwsza ligowa porażka Barcelony w tym sezonie nie przestraszyła mediów w Katalonii, uważających, że tytuł mistrza Hiszpanii i tak jest pewny. Lider przegrał jednak z Realem Sociedad 2-3 na własną prośbę, zdradzając oznaki braku koncentracji już w drugim kolejnym meczu.

"A jednak są tylko ludźmi" - skomentował madrycki dziennik "Marca". Po 23 spotkaniach: czterech w ubiegłym i 19 w tym sezonie Barcelona poniosła porażkę w Primera Division. Poprzednia przydarzyła się jej 21 kwietnia w pamiętnym Gran Derbi na Camp Nou, rozstrzygającym sprawę mistrzostwa na korzyść Realu Madryt. "Jeśli utrzymamy koncentrację, to przegrać będzie bardzo trudno" - mówił niedawno Andres Iniesta. Łatwy triumf nad Malagą 3-1 na zakończenie pierwszej rundy rozgrywek okazał się jednak być dla niego i kolegów zastrzykiem sportowej arogancji: dwa kolejne spotkania (w Pucharze Króla z Malagą na Camp Nou i w lidze z Sociedad) przypomniały niezwyciężonym, jak szybko i łatwo traci się to miano.

Reklama

W środę Barca grała przeciw Maladze w rezerwowym składzie, ale kończąc mecz w przewadze liczebnej dała sobie odebrać triumf. Remis 2-2 na Camp Nou sprawia, że w rewanżu na La Rosaleda Katalończycy muszą wygrać, by nie pożegnać Pucharu Króla. W San Sebastian gracze Tita Vilanovy prowadzili 2-0 i przegrali. Najpierw tracąc gola, potem Gerarda Pique (czerwona kartka), wreszcie w doliczonym czasie gry wymknął się im z rąk nawet remis. Wściekły stoper Barcy opublikował na twitterze swoje statystyki z sezonu 2012-13: siedem fauli, pięć żółtych kartek i jedna czerwona. W meczu z Realem wyleciał po pierwszym przewinieniu, pierwszą kartkę dostał za niesportowe zachowanie. "Przestrzegałem go w przerwie, że jeden faul i zostanie usunięty z boiska" - opowiadał Tito Vilanova. Pozwolił jednak sprawdzić się swojej przepowiedni.

 Trener Barcy uważa, że przegrana wzięła się ze wspaniałej postawy gospodarzy, a nie błędów i zaniedbań jego graczy. "Nie mam im nic do zarzucenia" - powiedział. Dodał jednak, że porażka przywraca wszystkich w klubie z Camp Nou na swoje miejsce, co znaczy, iż dostrzegał symptomy przesadnej pewności siebie. "No pasa nada, la liga esta ganada" ("Nic się nie stało, liga i tak jest wygrana" - taki tytuł dał do relacji z meczu w San Sebastian barceloński "Sport". Zwycięstwo Atleticu nad Levante sprawi, że wicelider zbliży się na osiem punktów. Tyle że w Katalonii wciąż za kluczowy uważają dystans między Barceloną i Realem Madryt.

Dariusz Wołowski

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama