Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Podejrzany Messi będzie musiał stawić się przed sądem

Lionel Messi będzie musiał zeznawać przed sądem w związku z zarzutami o oszustwa podatkowe. Datę przesłuchania piłkarza FC Barcelona i jego​ ojca Jorgego wyznaczono na 17 września tego roku.

Stało się tak po uwzględnieniu skargi złożonej przez hiszpańskie organy podatkowe.

- Sędzia zaakceptował nasze zażalenie i wezwał Messiego oraz jego ojca na 17 września. Obaj będą odpowiadać w roli podejrzanych - powiedział rzecznik prokuratury w Barcelonie.

Hiszpańskie organy podatkowe twierdzą, że oskarżeni Argentyńczycy unikali płacenia podatków w tym kraju w latach 2006-09, przenosząc prawa do wizerunku 25-letniego piłkarza do dwóch firm usytuowanych w rajach podatkowych. Obie miały zostać otwarte przez ojca piłkarza, uznanego za mózg tej operacji, w Urugwaju i Belize - krajach, w których nie płaci się podatku dochodowego. Przesyłane tam pieniądze omijały urząd podatkowy. Messi miał zdefraudować w ten sposób ponad cztery miliony euro.

Reklama

Zawodnik i jego ojciec gwałtownie zaprzeczali wszelkim zarzutom. Piłkarza broni też barceloński klub.

"Zawsze wypełnialiśmy nasze zobowiązania podatkowe, idąc za radami doradców podatkowych, którzy zajmą się też wyjaśnieniem tej sytuacji" - napisał Messi 12 czerwca na Facebooku, kiedy do sądu wpłynęło zażalenie prokuratury.

Według hiszpańskiego prawa Messiemu, jeśli zostanie uznany winnym, maksymalnie grozi sześć lat pozbawienia wolności. Będzie też musiał zwrócić dwukrotność zdefraudowanej sumy.

17-18 września odbędzie się pierwsza kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów, w której Barcelona jako mistrz Hiszpanii ma zapewniony udział.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL