Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Palestyńczycy nie chcą grać w meczu przeciw FC Barcelona

Piłkarze z Palestyny nie wezmą udziału w meczu towarzyskim przeciwko FC Barcelona, w którym mieli zagrać razem z zawodnikami z Izraela - poinformował prezes tamtejszej federacji Jibril Rajoub. Inicjatywa miała promować proces pokojowy na Bliskim Wschodzie.

Propozycję rozegrania takiego spotkania złożył w czwartek prezydentowi Izraela Szimonowi Peresowi prezes lidera hiszpańskiej ekstraklasy Sandro Rosell.

Jak podkreślił, w ten sposób "Barca" chciałaby "wzmocnić most pokoju i dialogu" pomiędzy skonfliktowanymi stronami. Pozytywnie nastawiony do tej inicjatywy Peres dodał zaś, że piłka nożna "obala mury".

Rajoub, który w piątek rozmawiał z Rosellem, uznał, że to ciekawy pomysł, ale na razie jest "zbyt wiele przeszkód", nawiązując do konfliktu pomiędzy Izraelem a Palestyną.

Reklama

Podobny mecz odbył się już w 2005 roku na stadionie Barcelony, gdzie gospodarze wygrali 2-1.

Palestyńscy kibice hiszpańskiego klubu nie kryli wściekłości, gdy w zeszłym roku władze Barcelony zaprosiły na Gran Derbi (mecz z Realem Madryt) Gilada Shalita, żołnierza armii izraelskiej, który pięć lat był więziony przez bojowników Hamasu. Przedstawiciele "Blaugrany" argumentowali, że wcześniej na Camp Nou goszczony był palestyński przywódca Mahmoud Abbas.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL