Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Mourinho: Czemu to ja mam być winnym porażki?

​Jose Mourino po porażce Realu Madryt z Betisem Sewilla 0-1 w 13. kolejce Primera Division, nie skupił się, jak to miał w zwyczaju, na obwinianiu sędziów. Portugalczyk sobie nie ma jednak nic do zarzucenia.

Betis w poprzedniej kolejce przegrał w debrach Sewilli 1-5, więc w sobotę odkupił winy, a bohaterem został Benat Extebarria, który strzelił jedynego gola. - Po trudnym tygodniu i konflikcie z kibicami, fani Betisu pomogli zespołowi Pepe Mela wygrać. Gratuluję piłkarzom Betisu, ponieważ zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i walczyli z poświęceniem - powiedział Mourinho.

Reklama

Trener "Królewskich" oczywiście odniósł się do pomyłek sędziowskich (pozycja spalona Karima Benzemy i ręką w polu karnym), ale tym razem znalazł innych winnych porażki.

- Arbiter popełnił ogromny błąd nie uznając gola Benzemy i nie odgwizdując "jedenastki" w samej końcówce, ale Betis zasłużył na mój szacunek, bo po prostu ograł Real - tłumaczył Portugalczyk.

- Zaczęliśmy ten mecz dobrze, ale to było tylko trochę lepsza gra niż w dalszej części spotkania - mówił Mourinho, który nie rozumie, dlaczego jego podopieczni zaprezentowali się tak słabo, mimo że w środę rozegrali mecz Ligi Mistrzów z Manchesterem City.

- Próbuję być uczciwy i obiektywny i kiedy moja drużyna przygrywa nie szukam wymówek i nie obwiniam wszystkich. Oczywiście, niektórzy piłkarze wystąpili w środę, a w sobotę nie mogli. Oczywiście, inne zespoły mają łatwiejszy kalendarz, ale rozmawiamy o prawdziwych zawodowcach i tu trzeba brać pod uwagę także silną psychikę, ambicję i ducha walki. Zawodnik mający 23, 24 lata powinien być zdolny rozegrać dwa mecze z ciągu czterech dni - stwierdził Portugalczyk.

- Kiedy wygrywamy, jest to sukces wszystkich, ale kiedy przegrywamy, jest to porażka trenera. Czemu to ma być moja wina? - zastanawiał się Mourinho.

Po niedzielnym zwycięstwie FC Barcelona strata Realu do Katalończyków wzrosła do 11 punktów i nawet madrycka prasa uważa, że walka o tytuł jest już rozstrzygnięta.

- To możliwe, że zakończymy sezon 11, 13 albo dziewięć punktów za Barceloną. Walka w lidze wciąż jednak trwa, ale nie jesteśmy optymistami, czy pesymistami. Nie mogę skupiać się tylko na jednych rozgrywkach - zakończył Mourinho.

Obrona mistrzostwa przez "Królewskich" będzie jednak bardzo trudna, z czego zdają sobie też sprawę sami piłkarze. "W walce o tytuł zrobiliśmy dwa kroki wstecz" - powiedział Iker Casillas, cytowany przez dziennik "AS".

"Jose Mourinho powinien czuć od nas większe wsparcie. Musimy okazać naszą złość na boisku" - dodał bramkarz Realu, który uważa, że na porażkę z Betisem wpłynęło wiele czynników.

"Wszystko ma wpływ, także zmęczenie, czy fakt, że Betis został rozbity w derbach Sewilli. Ponadto sędzia podejmował złe decyzje. Musimy kontynuować pracę i być jeszcze bardziej zjednoczeni niż zazwyczaj" - stwierdził Casillas.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Primera Division | Jose Mourinho