Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Messi pobił rekord Muellera, ale czy naprawdę?

Lionel Messi pobił rekord Gerda Muellera - donoszą prawie wszystkie światowe media. Niemiec 40 lat temu w jednym roku zdobył 85 bramek. Argentyńczyk ma ich obecnie 86, ale czy tak jest naprawdę? Gdyby liczyć obiektywnie, Lionel miałby dopiero liczbę goli pozwalającą na wyrównanie, ale nie pobicie rekordu!

Wygraj koszulkę Juventusu z podpisami jego piłkarzy!

Reklama

25. minuta spotkania FC Barcelona z Athletikiem Bilbao. Messi otrzymuje prostopadłe podanie od Xaviego, zbiega na lewą stroną i uderza obok interweniującego Gorki Iraizoza. Piłka mija bramkarza, ale sytuację stara się ratować Fernando Amorebieta. Obrońca reprezentacji Wenezueli metr przed linią kopię futbolówkę, trafiając nią pod poprzeczkę własnej bramki. Paradoksalnie, gdyby jej nie dotknął, ta przeszłaby obok słupka, co potwierdza zamieszczony poniżej filmik.

Gol zostaje jednak przyznany Argentyńczykowi. Jednym z nielicznych mediów, które napisało, że to było trafienie samobójcze Amorebiety, jest "Marca". Według niej Lionel na więc 85 bramek, czyli o tyle samo, co Mueller. W przepisach gry w piłkę nożną, które można znaleźć na stronie PZPN, jest napisane: "Bramka jest zdobyta, gdy piłka całym swoim obwodem przekracza linię bramkową pomiędzy słupkami bramkowymi i pod poprzeczką, zakładając, że drużyna, która zdobyła bramkę nie naruszyła wcześniej przepisów gry". Ta definicja nie pasuje do sytuacji Messiego w meczu z Athletikiem Bilbao, ponieważ piłka przekroczyła linię bramkową, dopiero gdy do siatki skierował ją Amorebieta.

Według "Marki" i mojej oceny, Lionel w tym roku strzelił więc 85 goli: 55 w Primera Division, 13 w Lidze Mistrzów, trzy w Pucharze Króla, dwa w Superpucharze Hiszpanii (to wszystko dla Barcelony) i 12 w reprezentacji Argentyny.

Przy takiej formie strzeleckiej Messi do zakończenia roku na pewno jednak trafi jeszcze do siatki, bo "Dumie Katalonii" do rozegrania zostały trzy mecze (dwa w lidze i jeden w pucharze), więc kontrowersje będą dotyczyły tylko liczby zdobytych przez niego bramek, a nie pobicia rekordu Muellera.

Dwa lata temu podobna sytuacja dotyczyła największego rywala Messiego, czyli Cristiana Ronalda z Realu Madryt. Portugalczyk walczył o koronę króla strzelców Primera Division i o pobicie rekordu Telma Zarry, wyrównanego potem przez Hugona Sancheza - 38 goli w sezonie. Ostatecznie CR7 ta sztuka się udała, ale nie wiadomo, z jaką liczbą bramek. Wszystko przez spotkanie z Realem Sociedad San Sebastian na Santiago Bernabeu. Ronaldo uderzył piłkę z rzutu wolnego, a ta po drodze trafiła w plecy stojącego w murze Pepe i zmieniając kierunek wpadła do siatki. "Marca" przyznała trafienie Cristianowi i na koniec rozgrywek zaliczyła mu 41 trafień, a inne media jego koledze z "Królewskich" i reprezentacji Portugalii - tak więc miał jedno mniej.

Po roku i tak to wszystko w cień usunął Messi, który w sezonie 2011/12 zdobył aż 50 bramek. W tym zapowiada się na jeszcze więcej, ponieważ po 15 kolejkach ma już na koncie 22 gole.

Autor: Paweł Pieprzyca

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Real Madryt | Primera Division | Lionel Messi