Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Martin Odegaard nie może przebić się do składu Realu i traci cierpliwość

Martin Odegaard przychodził do Realu Madryt w glorii "talentu stulecia", ale młody Norweg nie może przebić się do pierwszego zespołu i hiszpańska prasa twierdzi, że zaczyna tracić cierpliwość.

Odegaard trafił do Realu Madryt ze Stromsgodset w zimowym okienku transferowym za ponad dwa miliony euro.

Biły się o niego największe kluby na Starym Kontynencie, a prezydent Bayernu Monachium Karl-Heinz Rummenigge ocenił nawet, że to "talent stulecia".

Odegaard, który za kilka dni skończy 17 lat, liczył, że znajdzie się w kadrze Realu na ostatni ligowy mecz z Cadizem, ale rozczarował się. Gdy w weekend został zdjęty z boiska w 60. minucie meczu drugiej drużyny "Królewskich", odebrano to jako znak, że wystąpi we wtorkowym meczu Realu z Malmoe w Lidze Mistrzów (godz. 20.45). Tymczasem trener Rafael Benitez nie zdecydował się go powołać.

Reklama

Hiszpański "As" twierdzi, że Odegaard nie tylko nie przekonał do siebie Beniteza, ale także Zinedine'a Zidane'a, trenera Castilli. Gazeta przypomina, że nie strzelił gola dla drugiej drużyny Realu od 21 lutego, a poza tym izoluje się od reszty zespołu. Inna sprawa, że o miejsce w składzie rywalizuje z kapitanem Castilli - Enzo, synem Zinedine'a Zidane'a.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje