Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

​Dani Alves oskarża fanów Realu o rasizm

Półfinał Pucharu Króla Real - Barcelona (1-1) był gorący na boisku, ale emocje żyją jeszcze po zakończeniu meczu. Obrońca "Dumy Katalonii" Dani Alves oskarżył kibiców Realu o rasizm.

Oto, co po meczu rozegranym na Santiago Bernabeu Dani Alves napisał na Twitterze: "Wspaniała robota mojej drużyny. Rezultat trochę boli. Jeszcze bardziej boli fakt, że w niektórych miejscach nadal trafiają się rasiści, ale ja jestem szczęśliwy z tego, jaki jestem. Dzięki."

Dalecy jesteśmy od bronienia kibiców "Królewskich". Część z nich buczała, inni gwizdali na gwiazdy Barcy, nie brakowało też prób oślepienia rywala światełkami laserowymi, czy rzucania w niego zapalniczkami. To wszystko efekty uboczne, jakie zdarzają się podczas pojedynków derbowych, a zwłaszcza tak emocjonujących, jakimi są Derby Europy, El Clasico.

Reklama

Pytanie tylko, jakim cudem fani Realu mogą być rasistami, skoro w ich zespole od dawna jest wielu zawodników ciemnoskórych i jakoś nikomu oni na szczęście nie przeszkadzają? Essien mający o wiele ciemniejszą karnację niż Alves, wchodzący wślizgami Messiemu, czy Varane - gwiazda meczu, są wspaniali, to dlaczego przeszkadza komuś Alves? Może był specjalnie traktowany z uwagi na to, że czasem zdarzy mu się symulować kontuzje?

Żadnej "małpki" chwalić, ani bronić nie będziemy. Najważniejszy jest jednak zdrowy rozsądek, a nie wszyscy zdają się go zachowywać.

Nie brakuje głosów, by artykułujących takie okrzyki wsadzać do więzienia, a mecze przerywać, odwoływać, dawać walkowery. Trochę lodu na te rozpalone głowy...

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL