Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Cristiano Ronaldo. Real nakazał wypłatę pieniędzy rzekomej ofierze gwałtu

Władze Realu Madryt miały w 2009 r. nakazać Cristianowi Ronaldowi wypłacenie rekompensaty finansowej na rzecz Kathryn Mayorgi. W zamian rzekomo zgwałcona przez piłkarza Amerykanka miała zobowiązać się do milczenia w sprawie zdarzenia, do którego doszło w Las Vegas - poinformował w środę portugalski dziennik “Correio da Manha".

Według lizbońskiej gazety informacje o rzekomym gwałcie dotarły do władz “Królewskich" krótko po rozpoczęciu występów Portugalczyka w hiszpańskim klubie. Jego kierownictwo bało się, że ewentualne ujawnienie sprawy zaciąży na wizerunku Realu Madryt.

Z informacji “Correio da Manha" wynika, że w drugiej połowie 2009 r. doszło do licznych spotkań prawników Realu Madryt z adwokatami Cristiana Ronalda, w celu “uciszenia" Kathryn Mayorgi. Lizbońska gazeta twierdzi, że Ronaldo zgodził się zapłacić domniemanej ofierze gwałtu pod presją ze strony klubu.

Reklama

Ostatecznie w styczniu 2010 r. portugalski piłkarz wpłacił na konto Kathryn Mayorgi 375 tys. euro.

Na początku października br. Mayorga poinformowała, że postanowiła wnieść pozew przeciwko Cristianowi Ronaldowi. 34-letnia Amerykanka twierdzi, że akt seksu nie był dobrowolny z jej strony, a proces, jak oczekuje była modelka, ma pozwolić ujawnić się innym ofiarom CR7. W ostatnich dniach pojawiły się trzy inne kobiety oskarżające piłkarza Juventusu Turyn o wykorzystywanie seksualne.

Zdaniem “Correio da Manha" adwokaci Ronalda mają podczas procesu udowodnić, że piłkarz nie musiał płacić za milczenie Mayorgi, gdyż to ona sama przyszła do jego pokoju, aby uprawiać z nim seks. Ujawnią też materiały o naciskach na CR7 ze strony Realu Madryt.

Do zdarzenia, które będzie przedmiotem procesu sądowego w USA, doszło w nocy z 12 na 13 czerwca 2009 r. w klubie nocnym Palms w Las Vegas. Kathryn Mayorga miała zostać zaproszona przez Ronalda SMS-em do wynajętej przez niego części klubu. Tam też doszło do rzekomego gwałtu.

“Correio da Manha", który szeroko informuje o sprawie, ustalił też, że krótko po domniemanym zgwałceniu Mayrogi, w pokoju, w którym doszło do zdarzenia, miał pojawić się brat piłkarza lub jego szwagier.

“Correio da Manha" jest gazetą, z którą rodzina Cristiana Ronalda procesowała się już kilkakrotnie. Niechęć do stołecznej gazety portugalski piłkarz okazał dobitnie podczas Euro 2016 r. we Francji, wyrzucając do jeziora dyktafon dziennikarza próbującego przeprowadzić z nim wywiad.  

Lizboński dziennik był jednym z pierwszych, który ujawnił informacje o wynajęciu przez piłkarza surogatki, która w 2010 r. w urodziła piłkarzowi w amerykańskiej klinice syna, Cristianinho. Gazeta dotarła też do pierwszej opiekunki dziecka, która na łamach “Correio da Manha" ujawniła szczegóły dotyczące niemowlęcia oraz relacji panujących w rodzinie Cristiana Ronalda.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje