Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Carlo Ancelotti o meczu Real - Fiorentina na Stadionie Narodowym

- Ten mecz przyda się szczególnie tym piłkarzom, którzy nie mieli jeszcze okazji wystąpić w okresie przygotowawczym, jak np. Argentyńczyk Angel Di Maria. To ważne w kontekście przygotowań do Superpucharu - powiedział trener Realu Madryt Carlo Ancelotti przed towarzyskim meczem z Fiorentiną, który rozegrany zostanie na Stadionie Narodowym w Warszawie w sobotę o godzinie 20.45.

Setki fanów pojawiły się w sobotnie popołudnie pod warszawskim hotelem, w którym zatrzymali się piłkarze Realu Madryt. Fani pojawili się w koszulkach i szalikach klubu ze stolicy Hiszpanii. Wielu z nich, szczególnie ci najmłodsi, mieli zdjęcia zawodników i z pisakami oczekiwali na pojawienie się idoli.

Duża grupa sympatyków Realu zgromadziła się w hallu budynku, zupełnie zastawiając dwa główne wejścia oraz przejście do wind. Pracownicy hotelu powtarzali wielokrotnie, że piłkarze nie będą tędy przechodzić, ponieważ skorzystali z tylnych drzwi, ale żaden z kibiców w te zapewnienia nie uwierzył.

Reklama

W tym samym czasie w sali hotelu Hilton odbywała się konferencja prasowa "Królewskich", w której udział wzięli trener Carlo Ancelotti oraz sprowadzony tego lata bramkarz Keylor Navas. Szkoleniowiec podkreślił, że choć sobotni mecz ma charakter towarzyski, to udział w nim nie jest bez znaczenia.

- Fiorentina ma bardzo dobry, zgrany zespół. Może nie będzie to spotkanie w szybkim tempie, ale obie drużyny prezentują wysoki poziom. Ten mecz przyda się szczególnie tym piłkarzom, którzy nie mieli jeszcze okazji wystąpić w okresie przygotowawczym, jak np. Argentyńczyk Angel Di Maria. To ważne w kontekście przygotowań do Superpucharu - ocenił Włoch.

We wtorek Real zmierzy się z lokalnym rywalem - Atletico Madryt - w pierwszym z dwóch spotkań o Superpuchar Hiszpanii. Rewanż trzy dni później.

Ancelotti potwierdził, że do Warszawy nie przyjechali m.in. Chorwat Luka Modrić oraz Isco. - Z urazami zmagają się także Portugalczyk Pepe i Walijczyk Gareth Bale, dlatego wieczorem nie zagrają. Za to myślę, że na murawie pojawi się Cristiano Ronaldo, nie zabraknie też Portugalczyka w dwumeczu o Superpuchar Hiszpanii - zapowiedział szkoleniowiec.

Z kolei Kostarykanin Navas nie krył radości z dołączenia do "Królewskich" po udanych mistrzostwach świata w Brazylii, na których jego reprezentacja dotarła do ćwierćfinału.

- Real jest wspaniały. Zostałem bardzo dobrze przyjęty w szatni, już się czuję, jakbym od zawsze był w tym zespole. Chciałoby się, żeby pobyt w tym klubie nigdy się nie skończył. Owszem, trzeba też wiele dać od siebie, ciężko pracować na treningach, ale warto - podkreślił 27-letni bramkarz.

Dodał, że pomimo rywalizacji z Ikerem Casillasem o miejsce w podstawowym składzie między nimi nie ma konfliktu.

- Wszystko przebiega bardzo spokojnie. Obaj gramy na tej samej pozycji, ale przede wszystkim jesteśmy ludźmi. Poza tym on zrobił dla Realu tak wiele. Na treningach wykorzystuję szansę, by podpatrywać jego grę i uczyć się od niego - powiedział Navas.

Ancelotti nie odpowiedział na pytanie, który z bramkarzy będzie podstawowy w tym sezonie. - Jeszcze tego nie wiem. Podejmiemy decyzję przed Superpucharem Hiszpanii. Mogę za to zapewnić, że okienko transferowe jest już z naszego punktu widzenia zamknięte i nie zamierzamy go otwierać - poinformował.

Spotkanie na Stadionie Narodowym rozpocznie się o godzinie 20.45. W ekipie Fiorentiny może wystąpić Rafał Wolski.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL