Reklama

Reklama

Dziennik Barcy i Realu

Barcelona gromi. Popis Messiego i wielki powrót Villi

Lionel Messi strzelił dwa gole, a jego Barcelona rozgromiła na Camp Nou Real Sociedad San Sebastian aż 5-1 (4-1) w meczu 1. kolejki Primera Division. Wydarzeniem meczu był powrót do gry po ciężkiej kontuzji Davida Villi.

Jak będzie grała Barcelona pod wodzą nowego trenera Tito Vilanovy? Takie pytania zadawało sobie wielu kibiców przed startem rozgrywek w Primera Division. Lionel Messi i spółka pokazali już w pierwszym meczu sezonu, że odejście Pepa Guardioli niewiele zmieni. Barca grała tak jak przyzwyczaiła nas do tego w ostatnich kilku sezonach czyli z polotem i niezwykle skutecznie.

W 1. kolejce Barcelona zmierzyła się na Camp Nou z Realem Sociedad San Sebastian. Gospodarze nie kazali długo czekać swoim kibicom na pierwszego gola. Już w 4. minucie bramkarz przyjezdnych Claudio Munoz musiał wyciągać piłkę z siatki po strzale głową Carlesa Puyola.

Ku zaskoczeniu fanów Barcelony Baskowie szybko odpowiedzieli. Zaledwie pięć minut po trafieniu kapitana "Blaugrany", to Victor Valdes skapitulował. Mocnym strzałem pod poprzeczkę z lewej strony pola karnego popisał się Gonzalo Castro.

Stracony gol tylko rozdrażnił gospodarzy, a zwłaszcza Lionela Messiego. Argentyńczyk potrzebował zaledwie czterech minut, żeby zademonstrować swój niebywały instynkt strzelecki. W 11. minucie Messi dostał piłkę w pole karne. Król strzelców Primera Division w poprzednim sezonie przepchnął się między obrońcami z San Sebastian, znalazł sobie trochę wolnego miejsca i huknął lewą nogą. Munoz nie miał szans na skuteczną interwencję.

Jeszcze kibice Barcelony świętowali strzelenie przez ich ulubieńców drugiego gola, a już mieli kolejny powód do radości i to znów za sprawą Messiego. Piłka - po kiksie Cristiana Tello - dosyć przypadkowo trafiła do Argentyńczyka, który doskonale wie, co w takich przypadkach należy zrobić. Po zaskakującym strzale Messiego Barcelona prowadziła już 3-1.

Na tym nie koniec strzeleckich popisów "Dumy Katalonii". W 41. minucie wynik podwyższył Pedro i na przerwę gospodarze schodzili z wysoką przewagą.

W drugiej połowie padł tylko jeden gol, a jego autorem był David Villa, który pojawił się na placu gry w 75. minucie zastępując Pedro. Villa wrócił do gry po ponad ośmiu miesiącach przerwy spowodowanej ciężką kontuzją. W grudniu ubiegłego roku napastnik Barcelony złamał kość piszczelową w meczu z katarską drużyną Al-Sadd podczas Klubowych Mistrzostw Świata.

Szybko przekonaliśmy się, że Villa nie zapomniał jak się strzela gole. W 84. minucie Andres Iniesta kapitalnie do niego podał sprzed końcowej linii boiska. Villa popisał się technicznym strzałem ustalając wynik meczu. Po strzelonym golu napastnik pokazał światu koszulkę ze zdjęciem swojej żony i dwóch córeczek. "Nie powróciłbym bez waszego wsparcia!" - głosił napis nad zdjęciem.

Barcelona pewnie zainkasowała komplet punktów i zrobiła to we wspaniałym stylu.

Reklama

FC Barcelona - Real Sociedad San Sebastian 5-1 (4-1)


Bramki: 1-0 Puyol (4.), 1-1 Castro (9.), 2-1 Messi (11.) 3-1 Messi (16.), 4-1 Pedro (41.), 5-1 Villa (84.)


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje