Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Oto Asy i Cieniasy 13. kolejki Ekstraklasy

Lechia Gdańsk była tradycyjnie lepsza od Arki Gdynia w derbach Trójmiasta, a Śląsk Wrocław rozniósł Miedź Legnica w derbach Dolnego Śląska. Hit, czyli mecz Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa, zawiódł. Kto był Asem, a kto Cieniasem 13. kolejki Ekstraklasy? Zagłosuj i weź udział w zabawie serwisu eurosport.interia.pl!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Asy:

Marcin Robak (Śląsk Wrocław)

Blisko 36-letni snajper nie zwalnia tempa. Tym razem dwukrotnie "ukąsił" Miedź, walnie przyczyniając się do pogromu w derbowym starciu. Dzięki temu minął samego Grzegorza Latę na liście najlepszych strzelców wszech czasów Ekstraklasy i jest już 18. w klasyfikacji. Do tego zaliczył piękną asystę przy bramce Czotry.

Michał Chrapek (Śląsk Wrocław)

Reklama

Strzelił gola na 2-0, a chwilę później wypracował kolejną bramkę Robakowi. Kibice Śląska zawsze chcieliby oglądać swojego pomocnika w takiej dyspozycji.

Ivan Runje (Jagiellonia Białystok)

Drugi raz z kolei kończy mecz ze zdobytą bramką. Trafił do siatki już w pierwszej minucie hitowego pojedynku z Legią Warszawa.

Sandro Kulenović (Legia Warszawa)

18-latek od dawna uchodzi za wielki talent. Trener Sa Pinto daje mu szanse, a Serb odwdzięczył się szkoleniowcowi, ratując Legii punkt trafieniem w ostatnich minutach spotkania z Jagiellonią.

Filip Mladenović (Lechia Gdańsk)

Najlepszy piłkarz derbów Trójmiasta. Przebiegł niemal 12 km, był przydatny w obronie (choć atakował go Zarandia), a także w ofensywie, gdzie asystował przy bramce Augustyna. Jego rajdy siały postrach w szeregach rywala.

Sebastian Walukiewicz (Pogoń Szczecin)

18-latek imponuje pewnością swoich decyzji na boisku. Nie dość, że dobrze radził sobie z napastnikami Lecha, to jeszcze w końcówce meczu pozwalał sobie na ofensywne rajdy. Zaliczył pięć udanych dryblingów na pięć prób - najwięcej w całym meczu.

Hubert Matynia (Pogoń Szczecin)

Jedno z najlepszych spotkań lewego obrońcy w Ekstraklasie. Dwukrotnie zapobiegł groźnym sytuacjom, gdy najpierw dogonił Jevticia, a potem zablokował strzał Gytkjaera. Imponował swoją szybkością.

Tomas Podstawski (Pogoń Szczecin)

Wygląda na najlepszy letni transfer Pogoni. Wprowadził dużo spokoju w środkowej strefie, a w meczu z Lechem popisał się przepięknym trafieniem.

Michal Siplak (Cracovia)

Dzięki jego przytomność Cracovia szybko strzeliła pierwszą i, jak się okazało, jedyną bramkę w meczu. Zanim obrońcy zdążyli się ustawić, wyrzucił piłkę z autu do Wdowiaka, a ten wyłożył ją w polu karnym Cabrerze.

Mateusz Wdowiak (Cracovia)

Rozkręca się skrzydłowy "Pasów". Zaliczył asystę, a gdyby sędzia podyktował rzut karny po jego starciu z Diawem, też nikt nie mógłby mieć do niego większych pretensji.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Skuteczny tak, jak nas do tego przyzwyczaił. Jego dwa gole dały Górnikowi pierwsze od dawna domowe zwycięstwo i pozwoliły opuścić strefę spadkową.

Jesus Imaz (Wisła Kraków)

Najlepszy ostatnio zawodnik "Białej Gwiazdy" rozpoczął wyjątkowo spotkanie na ławce, ale po wejściu na boisko robił wszystko, by zapewnić drużynie komplet punktów. W kapitalny sposób poradził sobie z Polczakiem i strzałem pod poprzeczkę uzyskał gola na 2-1.

Cristovao (Zagłębie Sosnowiec)

Pod nieobecność Sanogo Zagłębie miało mieć problem ze strzelaniem bramek, ale Cristovao aż dwa razy trafił do bramki Wisły. Jest niezwykle silny fizycznie i stara się być bardzo aktywny.

Cieniasy:

Łukasz Sapela (Miedź Legnica)

Bramkarz Miedzi aż pięć razy skapitulował w derbowym meczu ze Śląskiem. Fani pretensje mogą mieć do niego zwłaszcza za utratę ostatniej, kiedy zachował się mocno niefrasobliwie i Radecki nie potrzebował nawet oddawać strzału, by zdobyć bramkę.

Paweł Zieliński (Miedź Legnica)

Sprokurował rzut karny na początku spotkania, po chwili zawalił przy drugiej bramce, gdy znów nie upilnował Picha. Grał na tyle słabo, że na drugą połowę już nie wyszedł.

Fran Cruz (Miedź Legnica)

Kolejny z najsłabszych zawodników Miedzi w debrach ze Śląskiem. Grał bardzo niepewnie, nie radził sobie z Robakiem, był wyraźnie zagubiony.

Przemysław Frankowski (Jagiellonia Białystok)

Przed tygodniem należał do najlepszych zawodników na boisku, ale w hicie z Legią kompletnie zawiódł. Zawalił zwłaszcza w kluczowej akcji, gdy nie upilnował Kulenovicia, a ten strzelił gola.

Andre Martins (Legia Warszawa)

Bardziej niż na grze, był skupiony na krytykowaniu sędziego Mariusza Złotka i swoich boiskowych kolegów. Sam nie grał jednak lepiej, zaliczył aż osiem strat.

Jakub Czerwiński (Piast Gliwice)

Od początku nie był to jego mecz. Najpierw fatalnie skiksował w polu karnym, ale obyło się bez konsekwencji. W samej końcówce pomylił się raz jeszcze, w koszmarny sposób kierując piłkę do swojej bramki.

Karol Angielski (Wisła Płock)

Mógł doprowadzić do wyrównania kilka minut przed samobójczym trafieniem Czerwińskiego. Z pięciu metrów strzelił jednak wysoko ponad bramką.

Tadeusz Socha (Arka Gdynia)

Został głównym winowajcą tego, że Arka nie przełamała fatalnej passy w derbach z Lechią. Obejrzał dwie żółte kartki, drugą - za bezsensowny faul na środku boiska na Haraslinie.

Ivan Djurdjević (trener Lecha Poznań)

Miota się i nie wie co robić trener "Kolejorza", by drużyna funkcjonowała, jak powinna. Co mecz zmienia kapitana, raz gra ustawieniem z czwórką, raz z trójką obrońców, ostatnio posadził na ławce reprezentanta Polski Macieja Makuszewskiego, kosztem pięć lat młodszego Wasielewskiego, który na poziomie Ekstraklasy zagrał dopiero ósmy raz.

Łukasz Trałka (Lech Poznań)

Najlepiej jego występ podsumowuje sytuacja z trzecim straconym golem. Zupełnie odpuścił Majewskiego, przez co Goutas przestał pilnować Buksę, który za chwilę umieścił piłkę w bramce. Nie widać w nim sportowej złości, a kto jak nie on, powinien poderwać zespół do walki?

Joao Amaral (Lech Poznań)

Koszmarny występ Portugalczyka. Zero sportowej ambicji, przeszedł obok meczu. Nie świadczy to dobrze o lidze, jeśli tak właśnie gra jej najdroższy piłkarz...

Ivan Marquez (Korona Kielce)

"Zaspał" przy pierwszej (i jedynej) bramce dla Cracovii. Jego błąd w ustawieniu zdecydował, że Korona przegrała z "Pasami".

Jakub Tosik (Zagłębie Lubin)

Już w 11. minucie obejrzał żółtą kartkę, a kilkadziesiąt minut później sprokurował rzut karny. Tak zdenerwował (byłego już) trenera Mariusza Lewandowskiego, że ten zdjął go z boiska jeszcze przed przerwą.

Sasza Balić (Zagłębie Lubin)

Drugi z bocznych obrońców Zagłębia, którzy przybili gwóźdź do trumny posady Lewandowskiego. W pierwszej połowie obejrzał dwie żółte kartki i "Miedziowi" w dziesiątkę byli bezradni.

Piotr Polczak (Zagłębie Sosnowiec)

To wybitnie nieudany sezon w jego wykonaniu. Sprokurował już trzecią "jedenastkę" w sezonie, a ponadto dał się ograć Imazowi przy drugim golu. Zawinił przy obu straconych bramkach.

Autor: Wojciech Górski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama