Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 7. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Przerwa na mecze reprezentacji pomogła piłkarzom T-Mobile Ekstraklasy. Spragnieni ligowej rywalizacji błysnęli skutecznością i w 7. kolejce strzelili aż 28 goli. Hat-trickiem popisał się Władimer Dwaliszwili. Na wysoką ocenę zasłużyli także Paweł Brożek, czy Dani Quintana, który strzelił dwa gole, a przy trzech asystował.

Asy


Władimer Dwaliszwili (Legia Warszawa)
Po odpadnięciu z rywalizacji o Ligę Mistrzów trener Legii Jan Urban mówił, że niektórzy jego piłkarze nie byli wystarczająco dobrze przygotowani, mając na myśli m.in. Dwaliszwilego. Gruzin chyba wziął sobie do serca krytykę i pokazał, że z jego formą nie jest aż tak źle. Hat-trick w meczu z Koroną świadczy o tym najlepiej.

Paweł Brożek (Wisła Kraków)
Powołanie do reprezentacji Polski na mecze eliminacji MŚ 2014 z Czarnogórą i San Marino wyraźnie podbudowało Pawła Brożka. Wprawdzie gola dla Orłów nie strzelił, ale za to Wisłę poprowadził do efektownego zwycięstwa nad Piastem Gliwice. Czyżby Brożek wracał do formy sprzed lat? Kibice "Białej Gwiazdy" liczą, że jeszcze nie raz da im powody do radości.

Dani Quintana (Jagiellonia Białystok)
Bez wątpienia postać numer jeden pojedynku Jagiellonii z Ruchem. Quintana wspaniale dyrygował poczynaniami drużyny, czego efektem było najwyższe zwycięstwo "Jagi" w Ekstraklasie. Hiszpan strzelił dwa gole i przy trzech asystował. Rewelacja!

Bekim Balaj (Jagiellonia Białystok)
Jeszcze jednego gracza Jagiellonii postanowiliśmy nagrodzić Asem, bo wynik 6-0 w dzisiejszym futbolu nie zdarza się zbyt często. Nawet w naszej lidze. Balaj pojawił się na boisku w 59. minucie i wystarczyło mu to, żeby dwukrotnie wpisać się na listę strzelców. Albańczyk ma już na koncie pięć trafień w tym sezonie.

Takafumi Akahoshi (Pogoń Szczecin)
Akahoshi to najlepszy piłkarz "Portowców" i potwierdził to w pojedynku z niepokonaną w tym sezonie Lechią Gdańsk. Japończyk w doliczonym czasie gry uratował Pogoni remis. Do tej pory ekipa Dariusza Wdowczyka strzeliła 9 goli, a pięć z nich jest autorstwa Akahoshiego. To najlepiej oddaje jego rolę w drużynie ze Szczecina.

Paweł Sobolewski (Korona Kielce)
Piłkarze Korony ze skwaszonymi minami opuszczali boisko po meczu z Legią. Trudno się temu dziwić. Porażka 3-5 chluby im nie przynosi. Jedynym zawodnikiem do którego nie można mieć większych pretensji to Paweł Sobolewski, który zdobył dwa gole. Marne to pocieszenie, bo Korona spadła na ostatnie miejsce w tabeli.

Sebastian Ziajka (Zawisza Bydgoszcz)
Długo musieli czekać kibice Zawiszy na pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie. W końcu się doczekali. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza wzbogacili się o trzy punkty kosztem innego beniaminka Cracovii. Ozdobą spotkania był przepiękny gol Sebastiana Ziajki. Bramka stadiony świata!

Radosław Janukiewicz (Pogoń Szczecin)
Bramkarz "Portowców" dał sygnał kolegom z drużyny do walki broniąc rzut karny wykonywany przez Piotr Wiśniewskiego przy stanie 0-1. W kilku innych przypadkach uchronił Pogoń przed stratą gola. Pewny punkt "Portowców".

Sebastian Małkowski (Lechia Gdańsk)
Małkowski miał sporo pracy zwłaszcza w drugiej połowie starcia z Pogonią, kiedy szczecinianie za wszelką cenę chcieli wyrównać. Wychodził z dużych opresji, jak w 81. minucie po strzale głową Jakuba Bąka, obronną ręką. W końcu skapitulował, ale winy przy straconym golu nie ponosi. Gdyby nie on Lechia wracałaby do domu bez bez żadnej zdobyczy punktowej.

Povilas Leimonas (Widzew Łódź)
Do tej pory w zespole Widzewa prym wiedli bracia Viszniakovsowie z Łotwy. Leimonas chyba im pozazdrościł pochwał i pokazał, że na Litwie też potrafią grać w piłkę. Za jego sprawą Widzew błyskawicznie odpowiedział na gola Podbeskidzia.

Marco Paixao (Śląsk Wrocław)
Kibice Śląska nie będą chyba długo tęsknić za Waldemarem Sobotą. Na najlepszej drodze, żeby stać się ich nowym idolem jest Paixao. Portugalczyk przypieczętował zwycięstwo wrocławskiego zespołu w meczu z Lechem i plasuje się w czołówce najlepszych snajperów Ekstraklasy.

Reklama

Prejuce Nakoulma (Górnik Zabrze)

"Prezes" po raz kolejny był najlepszym piłkarzem drużyny prowadzonej przez Adama Nawałkę. Napastnik z Burkina Faso strzelił jednego gola, znajdując się w polu karnym po strzale Pawła Olkowskiego. Był także nieuchwytny dla obrońców Zagłębia.

Cieniasy


Krzysztof Kamiński i Piotr Stawarczyk (Ruch Chorzów)
"0-6 to jest masakra" - tak określił klęskę w Białymstoku trener Ruchu Chorzów Jacek Zieliński. Nieszczęście "Niebieskich" rozpoczęło się w 19. minucie, kiedy to Krzysztof Kamiński z Piotrem Stawarczykiem praktycznie sami strzelili sobie gola. Pierwszy nie złapał piłki po uderzeniu Jonatana Strausa, a drugi próbując wybić futbolówkę trafił w bramkarza! Z nieoczekiwanego prezentu skorzystał Mateusz Piątkowski. Od tego momentu gra Ruchu kompletnie się rozsypała.

Piotr Wiśniewski (Lechia Gdańsk)
Fatalnie wykonał rzut karny w meczu z Pogonią. Oddał słaby, sygnalizowany strzał i Radosław Janukiewicz bez problemów obronił. Chwilę później mógł się zrehabilitować, ale spudłował z kilku metrów po idelanym podaniu Pawła Buzały. Sfrustrowany zarobił jeszcze żółtą kartkę. To już dla trenera Probierza było za dużo i ściągnął go z boiska.

Mateusz Żytko (Cracovia)
Obrona "Pasów" nie radziła sobie zwłaszcza z aktywnym Bernardo Vasconcelosem, a jednym z najsłabszych ogniw był Żytko. Niepewny w swoich interwencjach i omal nie strzelił sobie samobója.

Piotr Malarczyk (Korona Kielce)
Za pięć straconych goli w meczu z Legią cała obrona Korony powinna trafić do Cieniasów. Uznaliśmy jednak, że tym razem nie będziemy stosować odpowiedzialności zbiorowej i niechlubne miano przyznaliśmy Malarczykowi. Wolny, nieporadny, nie stanowił żadnej przeszkody dla legionistów.

Dariusz Łatka (Podbeskidzie Bielsko-Biała)
W ciągu zaledwie sześciu minut zarobił dwie żółte kartki i w konsekwencji wyleciał z boiska. Na jego szczęście osłabił zespół w doliczonym czasie gry. Widzew już nie zdążył tego wykorzystać.

Bartosz Ślusarski (Lech Poznań)
Prawie zero - tak ocenili jego występ w meczu ze Śląskiem czytelnicy INTERIA.PL. Na tak niską notę (0,9) "solidnie" zapracował. Rzadko dochodził do sytuacji strzeleckich, a nawet jak już się jakaś trafiła, to została przez Ślusarskiego zmarnowana.

Manuel Arboleda (Lech Poznań)
Gdzie ten Arboleda, który był filarem defensywy "Kolejorza"? Kolumbijczyk chyba chciałby sam znać odpowiedź na to pytanie. Zawalił przy drugim golu dla Śląska, kiedy to dał się łatwo ograć Marco Paixao.

Rafał Boguski (Wisła Kraków)

Zanim Paweł Brożek zdobył gola na 1-0, Rafał nie trafił do pustej bramki, choć piłka już stała na linii bramkowej. Tylko częściowo tłumaczy go fakt, że naciskał "Bogusia" bramkarz Dariusz Trela.

Autor: Robert Kopeć, Współpraca: Pawo

Jedenastka Asów według not wystawionych przez naszych czytelników w module ocen przy meczach Ekstraklasy:

Wojciech Kaczmarek (Zawisza - nota 4,9) - Sebastian Ziajka (Zawisza - 4,7), Arkadiusz Głowacki (Wisła - 5,3), Michał Pazdan (Jagiellonia - 4,8) - Prejuce Nakoulma (Górnik - 4,8), Radosław Sobolewski (Górnik - 4,8), Maciej Gajos (Jagiellonia - 4,6), Takafumi Akahoshi (Pogoń - 4,6), Dani Quintana (Jagiellonia - 5,7) - Paweł Brożek (Wisła - 5,1), Bernardo Vasconselos (Zawisza - 5).

Jedenastka Cieniasów według not wystawionych przez naszych czytelników:

Krzysztof Kamiński (Ruch - 1,1) - Mateusz Żytko (Cracovia - 1,4), Adam Banaś (Zagłębie - 1,8), Piotr Stawarczyk (Ruch - 0,7), Manuel Arboleda (Śląsk - 1,4) - Łukasz Tymiński (Ruch - 0,7), Pavel Szultes (Ruch - 0,8), Vladimir Boljević (Cracovia - 1,5), Dariusz Łatka (Podbeskidzie - 1,2) - Bartosz Ślusarski (Lech - 0,9), Przemysław Trytko (Korona - 1,4).