Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 7. kolejki Ekstraklasy

Lechia Gdańsk nie zwalnia tempa. Podopieczni Piotra Stokowca są jedynym zespołem w Ekstraklasie, który jeszcze w tym sezonie nie przegrał i prowadzi w tabeli. Kryzys Legii w dalszym ciągu trwa. Obrońcy mistrzowskiego tytułu słabo zaprezentowali się w starciu z Cracovią. Kto zasłużył na Asa, a kto na Cieniasa 7. kolejki? Zapraszamy na tradycyjne podsumowanie.

Asy:

Radosław Majewski (Pogoń Szczecin)

Reklama

Wreszcie przełamał się ofensywny pomocnik Pogoni w nowym klubie. Ładnym strzałem sprzed pola karnego zdobył pierwszego gola w nowych barwach. Był to pierwszy gol Pogoni z gry, na zdobycie którego potrzebował aż... 590 minut nowego sezonu.

Mateusz Sopoćko (Lechia Gdańsk)

19-latek zaliczył dopiero drugi mecz w Ekstraklasie, a pierwszy w wyjściowym składzie. Pokazał się z naprawdę dobrej strony, zwłaszcza przy wyprowadzeniu kontry przy drugiej bramce.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Ma już na koncie pięć bramek w nowym sezonie - to więcej niż niektóre drużyny. Jego dwa gole z Koroną dały Lechii fotel lidera.

Zdenek Ondraszek (Wisła Kraków)

Podobnie jak cała Wisła nie był widoczny we Wrocławiu, za to zachował przytomność i refleks na 90. min. Strzelając do siatki zapewnił trzecie z rzędu zwycięstwo "Białej Gwieździe", co z kolei przełożyło się na pozycję wicelidera krakowian.

Michał Janota (Arka Gdynia)

W wieku 28 lat przeżywa szczyt kariery. Jest dyrygentem przebudowanej Arki, a w meczu z Zagłębiem Sosnowiec zaimponował akcją i bramką, która ma duże szanse stać się golem kolejki.

Mateusz Lis (Wisła Kraków)

Młody bramkarz krakowian został jednym z ojców sukcesu w starciu ze Śląskiem. Zatrzymał nawałnicę wrocławian na początku II połowie, przekonał się też, że słupek i poprzeczka są największymi przyjaciółmi bramkarzy. 21-latek pokazał, że długo miejsca nie odda.

Szymon Pawłowski (Zagłębie Sosnowiec)

Przejście z pierwszoligowego Bruk-Betu Termaliki do Ekstraklasy dobrze na niego wpłynęło. Jest szybki, aktywny, świetnie rozgrywa, a w Gdyni błysnął jeszcze wspaniałym strzałem w długi róg, którym uratował remis beniaminkowi z Sosnowca.

Kamil Jóźwiak (Lech Poznań)

Szalał na skrzydle, sam mógł zdobyć bramkę, ale wypracował rzut karny, z którego "Kolejorz" zdobył gola na wagę remisu.

Anton Kanibołockyj (Miedź Legnica)

Beniaminek Ekstraklasy zainkasował komplet punktów. Ogromny wkład w zwycięstwo Miedzi w starciu z Zagłębiem Lubin miał bramkarz Anton Kanibołockyj. Ukrainiec kilka razy ratował swój zespół przed stratą gola. Zwłaszcza interwencja po strzale z woleja Bartłomieja Pawłowskiego była wysokiej klasy.

Marquitos (Miedź Legnica)

Hiszpan był aktywny w ofensywie, a udokumentował to golem w 23. minucie. Do tego momentu lepsze wrażenie sprawiali piłkarze Mariusza Lewandowskiego. Bramka Marquitosa ostudziła ich zapędy i sprawiła, że beniaminkowi grało się łatwiej. Mógł jeszcze raz pokonać Dominika Hładuna, ale nie trafił czysto w piłkę po zagraniu Wojciecha Łobodzińskiego.

Cieniasy:

Michał Koj (Górnik Zabrze)

Dotychczas siedział na ławce rezerwowych, a jego kosztem grał przeciętnie spisujący się Adrian Gryszkiewicz. Dostał szansę przeciwko Pogoni, ale jej nie wykorzystał - po dwóch żółtych kartkach musiał opuścić boisko.

Zvonimir Kożulj (Pogoń Szczecin)

Pracuje na miano jednego z największych niewypałów transferowych sezonu. Sprokurował rzut karny, po którym Górnik wyrównał wynik meczu.

Piotr Malarczyk (Korona Kielce)

Sprokurował rzut karny w niegroźnej sytuacji. Był to punkt zwrotny spotkania. Tak zdenerwował trenera Gino Lettieriego, że ten w drugiej połowie zdjął go z boiska.

Arkadiusz Piech (Śląsk Wrocław)

Sam mógł zapewnić zwycięstwo Śląskowi nad Wisłą, ale kiepsko miał nastawiony celownik.

Varnon De Marco (Lech)

Argentyńczyk nie upilnował Thomasa Hateleya i Lech stracił gola na 1-1. Był kompletnie zagubiony w polu karnym. Sfaulował też Valencię tuż przed polem karnym, przez co Piast miał dobrą okazję. Na szczęście dla Lecha jej nie wykorzystał.

Michał Pazdan (Legia Warszawa)

Mistrzowie Polski od 12. minuty musieli grać w osłabieniu. Obrońca Legii sfaulował mijającego go Airama Cabrerę, a ponieważ był ostatnim zawodnikiem swojego zespołu, zobaczył czerwoną kartkę.

Sierdier Sierdierow (Cracovia)

Zaczął spotkanie na lewym skrzydle, w drugiej połowie został przesunięty do środka, ale ani tak, ani tak nie zapisał się w pamięci praktycznie żadnym dobrym zagraniem.

Rafał Augustyniak (Miedź Legnica)

Beniaminek Ekstraklasy pokonał Zagłębie Lubin 2-0. Zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, ale Augustyniak zmarnował dwie doskonałe okazje. Zwłaszcza ta z doliczonego czasu gry będzie mu się śnić po nocach. Fatalnie spudłował z kilku metrów.

Arvydas Novikovas i Roman Bezjak (Jagiellonia Białystok)

Novikovas z Bezjakiem pokłócili się o to, kto ma wykonywać rzut karny. Efekt? Sytuacja wyprowadziła z równowagi Litwina, który strzelił wprost w bramkarza Wisły Płock. - Zostaną z tego wyciągnięte konsekwencje. Nie chodzi o niestrzelenie tego karnego, bo to każdemu może się zdarzyć. Natomiast to nie jest podwórko - skwitował krótko trener "Jagi" Ireneusz Mamrot.

Wojciech Górski, MiBi, Mirosz

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy