Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 7. kolejki Ekstraklasy

Siódma seria gier w Ekstraklasie przyniosła zmianę lidera. Po zwycięstwie nad GKS-em Bełchatów na prowadzenie wyszła Wisła Kraków, która wykorzystała potknięcia Legii i Górnika. Jest więc z kogo wybierać Asów i Cieniasów. Jednym z tych, którzy rozczarowali najbardziej jest zazwyczaj pewny punkt Legii - Duszan Kuciak.

ASY

Ruben Jurado (Piast Gliwice)

W poprzedniej kolejce mecz rozpoczął na ławce rezerwowych i chyba zmotywowało go to do lepszej gry. W meczu z Zawiszą Bydgoszcz najpierw zdobył pierwszą bramkę ładnym uderzeniem z woleja, a potem podwyższył wynik na 3-0 po idealnym dośrodkowaniu Badii.

Gerard Badia (Piast Gliwice)

Od dawna wiadomo, że Badia ma świetnie ułożoną lewą nogę. Potwierdził to w piątkowym spotkaniu. Dwa dośrodkowania wprost na głowę swoich partnerów znacząco przyczyniły się do zwycięstwa nad Zawiszą.

Rafał Boguski (Wisła Kraków)

Reklama

Koronkowa akcja Boguskiego z Pawłem Brożkiem dała Wiśle trzy punkty. Po czerwonej kartce dla defensywnego pomocnika Alana Urygi popularny "Boguś" ciężko pracował w defensywie i rozbijał ataki rywali.

Grzegorz Bonin (Górnik Łęczna)

Kolejny świetny mecz Bonina. W 5. kolejce zdobył dwie bramki i zanotował asystę, teraz dołożył kolejnego gola i następne świetne podanie. Jest szybki, silny i skuteczny, chyba każdy klub Ekstraklasy chciałby mieć takiego skrzydłowego.

Shpetim Hasani (Górnik Łęczna)

Hasani wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i chyba prędko go nie odda. Napastnik z Kosowa w starciu z Pogonią Szczecin strzelił dwie bramki i dołożył asystę do Bonina.

Flavio Paixao (Śląsk Wrocław)

Flavio w końcu zaczął odnajdywać się jako środkowy napastnik i zastępować swojego brata Marco. Nie tylko jako kapitan Śląska Wrocław, ale także jako egzekutor w sytuacjach podbramkowych. Jego dwa gole dały zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze.

Mateusz Piątkowski (Jagiellonia Białystok)

Piątkowski po raz kolejny potwierdza swoją dobrą dyspozycję. Dwie bramki w meczu z Koroną Kielce ustawiły spotkanie. W dobrych sytuacjach zachowuje zimną krew, co udowodnił przy drugim golu, gdy wykorzystał ogromny błąd bramkarza kielczan.

Bartłomiej Drągowski (Jagiellonia Białystok)

Wszedł do bramki, ponieważ za czerwoną kartkę pauzuje Słowik i od razu został bohaterem spotkania. W meczu z Koroną wybronił bardzo trudne strzały Kiełba, Golańskiego i Markovicia.

Filip Starzyński (Ruch Chorzów)

Dla takich bramek warto przychodzić na stadiony Ekstraklasy. Kowalski dośrodkował z prawej strony i Starzyński popisał się fantastycznym strzałem z przewrotki pod poprzeczkę. Pomocnik Ruchu mógł jeszcze zdobyć drugiego gola "stadiony świata", ale jego uderzenie trafiło w spojenie bramki Lechii Gdańsk.

CIENIASY

Jorge Paixao (były trener Zawiszy Bydgoszcz)

Zawisza dobrze zainaugurował sezon. Wygrał 2-0 z Koroną Kielce, ale później nastąpiła katastrofa i porażki w sześciu kolejnych spotkaniach. Jorge Paixao nie umiał poustawiać drużyny, która była nieskuteczna w ataku i popełniała błędy w defensywie. Portugalczyk słabą postawę Zawiszy przypłacił utratą stanowiska i w Ekstraklasie pozostało już tylko dwóch Paixao.

Wagner (Zawisza Bydgoszcz)

Brazylijczyk dochodzi do sytuacji bramkowych, ale nie potrafi ich wykorzystać. Przy stanie 0-0 w meczu z Piastem nie trafił do bramki z czterech metrów.

Wojciech Małecki (Korona Kielce)

Bramkarz Korony drugą bramkę dla Jagiellonii musi zapisać na swoje konto. Wyszedł przed pole karne, nie trafił czysto w piłkę i ta wylądowała pod nogami Piątkowskiego. Napastnik "Jagi" nie miał problemów z trafieniem do opuszczonej bramki.

Ryszard Tarasiewicz (trener Korony Kielce)

Popularny "Taraś" kompletnie nie radzi sobie w roli trenera Korony. Odkąd objął zespół z Kielc, nie tylko nie wygrał on żadnego meczu w lidze, ale także poniósł sześć porażek w siedmiu spotkaniach, strzelając w nich łącznie tylko trzy gole i tracąc 16.

Bartosz Bereszyński (Legia Warszawa)

Bereszyński najpierw sprokurował drugą bramkę dla Podbeskidzia, kiedy idealnie podał do Korzyma, a potem w doliczonym czasie gry pierwszej połowy nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji po dośrodkowaniu Orlando Sa.

Duszan Kuciak (Legia Warszawa)

Pewny punkt stołecznej drużyny tym razem zawiódł. Najpierw pod brzuchem przepuścił strzał w środek bramki Korzyma. Następnie sprokurował rzut wolny pośredni we własnym polu karnym.

Marcin Pietrowski (Lechia Gdańsk)

Lewy obrońca Lechii nie mógł sobie poradzić z szybkim i przebojowym Kowalskim. Przy drugim golu dla Ruchu dał mu się łatwo wyminąć i skrzydłowy "Niebieskich", przy lekkiej pomocy Borysiuka, trafił do siatki.

Zobacz wyniki, tabelę i terminarz Ekstraklasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje