Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 6. kolejki Lotto Ekstraklasy

W szóstej serii gier padły aż 34 bramki, a więc tyle ile w rekordowej kolejce poprzedniego sezonu. Na fali były obie Wisły - ta z Krakowa i ta z Płocka. "Nafciarze" zwyciężyli po raz pierwszy w sezonie, pokonując 4-1 na wyjeździe mistrza Polski. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 6. kolejki Lotto Ekstraklasy? Zagłosuj i weź udział w zabawie serwisu eurosport.interia.pl!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Asy:

Reklama

Aleksander Jagiełło (Piast Gliwice)

Dał naprawdę sporo swojej drużynie. Miał udział przy pierwszym golu, asystę przy drugiej bramce i zanotował podanie do Valencii, po faulu na którym sędzia podyktował rzut karny.

Michal Papadopulos (Piast Gliwice)

Napastnik Piasta wreszcie zanotował liczby, czego wcześniej czasem mu brakowało. Asysta przy bramce na 1-0 i gol głową na 2-0 pozwoliły Piastowi na znakomite wejście w mecz.

Jakub Żubrowski (Korona Kielce)

Bardzo przyzwoicie prezentuje się w środku pomocy Żubrowski, który wyrasta na lidera drużyny. Waleczny, nieustępliwy, pokazał się też z dobrej strony w ofensywie na początku meczu - najpierw świetnym podaniem do Kosakiewicza, a potem uderzeniem z dystansu, które do bramki dobił Soriano.

Steven Vitoria (Lechia Gdańsk)

Udowodnił, że potrafi sporo dać w ofensywie. Był bliski zdobycia bramki już w pierwszej połowie, za to w drugiej rozprowadził kontratak, który sam zakończył golem.

Kamil Drygas (Pogoń Szczecin)

O niebo lepiej spisywał się na "dziesiątce" niż Radosław Majewski. Strzelił dwa gole, a był bliski nawet hat-tricka, jednak w ostatniej akcji meczu trafił w słupek.

Rafał Pietrzak (Wisła Kraków)

Gol na 1-0, asysta przy trzeciej bramce - fantastyczny występ lewego obrońcy Wisły zaprocentował sensacyjnym powołaniem do reprezentacji Polski.

Dawid Kort (Wisła Kraków)

Nie miał bezpośredniego - w rozumieniu gola lub asysty - wpływu na żadną z bramek, ale rozpoczynał każdą z bramkowych akcji. Pierwszy i drugi gol padły po bardzo ładnych długich podaniach do Pietrzaka i Kosztala, trzeci - po krótko rozegranym kornerze.

Martin Kosztal (Wisła Kraków)

Nie zwalnia tempa wyciągnięty z kapelusza skrzydłowy "Białej Gwiazdy". Dwie ładne asysty przy dwóch pierwszych bramkach, robił "wiatrak" z prawego obrońcy Górnika.

Dominik Furman (Wisła Płock)

Wypominano mu, że poprzedni mecz z Legią mu nie wyszedł, ale tym razem zagrał jak profesor. Zdobył cudowną bramkę z rzutu wolnego.

Nico Varela (Wisła Płock)

Wszedł na boisko z ławki jeszcze w pierwszej połowie, gdy zmienił kontuzjowanego Merebaszwiliego. Przyczynił się do zdobycia trzeciej bramki, natomiast przy czwartej podał do faulowanego Łukowskiego, a potem wykorzystał rzut karny.

Ricardinho (Wisła Płock)

Strzelił dwa gole i po sześciu kolejkach ma już pięć trafień, dzięki czemu prowadzi w klasyfikacji strzelców ex aeuqo ze Zdenkiem Ondraszkiem. Wygląda na to, że "Nafciarze" latem zakontraktowali napastnika z prawdziwego zdarzenia.

Rafał Augustyniak (Miedź Legnica)

Kolejny raz pokazał się z naprawdę dobrej strony, do tego strzelił gola, dającego Miedzi pierwszą wyjazdową wygraną w Ekstraklasie w historii.

Petteri Forsell (Miedź Legnica)

Autor cudownego gola na 1-1, potem dorzucił kolejnego na 2-2. Fin pokazuje, że ma naprawdę spore umiejętności i jak na naszą ligę potrafi być bardzo przydatnym zawodnikiem.

Filip Jagiełło (Zagłębie Lubin)

Wyrasta na naprawdę dobrego środkowego pomocnika 21-letni lubinianin. Asysta przy bramce Janoszki? Wyborna.

Vamara Sanogo (Zagłębie Sosnowiec)

Zaliczył kapitalny początek drugiej połowy, gdy strzelił dwa gole Śląskowi i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Chwilę wcześniej powinien mieć na koncie asystę, ale z jego doskonałego podania nie skorzystał Tomasz Nowak.

Marcin Robak (Śląsk Wrocław)

Dlaczego Tadeusz Pawłowski tak uparcie sadzał go na ławce? Po razu drugi w tym sezonie wyszedł w pierwszym składzie i tak jak ostatnio został bohaterem Śląska. Strzelił dwa gole, a skutecznie wyegzekwowany rzut karny w doliczonym czasie uratował wrocławianom remis.

Cieniasy:

Marcin Budziński (Cracovia)

Już w 12. minucie obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę, gdy po technicznym błędzie zaatakował wyprostowaną nogą Patryka Dziczka.

Michał Probierz (trener Cracovii)

Coraz bardziej nerwowy jest w swoich poczynaniach trener "Pasów". Miota się podczas ustalania składu, ale żaden z pomysłów nie zdaje egzaminu, przez co Cracovia jest jedyną drużyną, która w tym sezonie nie wygrywała nawet przez minutę. Sfrustrowany Probierz w meczu z Piastem stoczył nawet walkę w stylu KSW przy linii bocznej z Uroszem Korunem.

Pavels Steinbors (Arka Gdynia)

Gra bramkarza Arki zazwyczaj spotyka się z pochwałami, ale tym razem nie popisał się "wypluwając" strzał Żubrowskiego przed siebie, co poskutkowało stratą pierwszego gola.

Jakub Arak (Lechia Gdańsk)

Zagrał jedynie pierwszą połowę, a Lechia wszystkie bramki zdobyła w drugiej części. To dużo mówi o postawie napastnika, który w 23. minucie nie trafił do pustej bramki.

Tomasz Hołota (Pogoń Szczecin)

Jego niewymuszona strata rozpoczęła akcję, po której Lechia strzeliła gola na 1-1. To nie był najlepszy występ defensywnego pomocnika.

Kacper Michalski (Górnik Zabrze)

Pierwszy i drugi gol dla Wisły padły po akcjach przeprowadzonych jego stroną, nie radził sobie z dobrze dysponowanym Kosztalem. Można odnieść wrażenie, że największym argumentem przemawiającym za wystawianiem 18-latka jest młody wiek.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Mecz z Wisłą mógłby potoczyć się inaczej, ale nie udało się Hiszpanowi pokonać Lisa, mimo dwóch dogodnych sytuacji na początku spotkania.

Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa)

W dwóch poprzednich kolejkach wylądował w "Asach", ale tym razem nie ma za co go chwalić. Bardzo łatwo dał ograć się Merebaszwiliemu przy pierwszej bramce, dostosował się do koszmarnego poziomu Legii.

Inaki Astiz (Legia Warszawa)

Nie minął nawet sierpień, a Astiz już obejrzał drugą czerwoną kartkę w tym sezonie. Piłkarz w rozsypce, jak cała Legia.

Kasper Hamalainen (Legia Warszawa)

W pierwszej połowie dał popis bezproduktywności, a na drugą już nie wyszedł. Cień zawodnika, który odchodził z Lecha Poznań.

Vernon de Marco (Lech Poznań)

Kolejny słaby występ zaliczyła defensywa "Kolejorza". De Marco znacznie obniżył loty, względem formy z początku sezonu.

Marcin Wasielewski (Lech Poznań)

Zagrał jako lewy wahadłowy, ale nie pokazał się z dobrej strony - ani w defensywie, ani w ofensywie.

Arkadiusz Jędrych (Zagłębie Sosnowiec)

Zagłębie dokonało niesamowitej rzeczy i ze stanu 0-2 doprowadziło do wyniku 3-2. Wygranej nie "dociągnęli" jednak do końca, bo w doliczonym czasie Jędrych odbił piłkę ręką we własnym polu karnym, dzięki czemu Śląsk miał "jedenastkę".

Augusto Pereira (Śląsk Wrocław)

Podobnie jak Budziński, popełnił błąd przy przyjęciu piłki i ratował się faulem. Obejrzał za to drugą żółtą kartkę i Śląsk przez pół godziny grał w osłabieniu.

Tomasz Kwiatkowski (sędzia meczu Zagłębie - Śląsk)

W zasadzie nie wiadomo, dlaczego przy stanie 0-0 nie odgwizdał rzutu karnego dla Zagłębia. Golla ewidentnie uderzył łokciem Sanogo, za podobne zachowania arbitrzy najczęściej karzą graczy żółtymi kartkami. Sędzia Kwiatkowski obejrzał sytuację w systemie VAR i... nakazał wznowienie gry od bramki.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Autor: Wojciech Górski

Dowiedz się więcej na temat: Lotto Ekstraklasa