Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 36. kolejki Ekstraklasy

Lechia Gdańsk odroczyła na razie koronację mistrza Polski. W środę mogła nim zostać Legia, ale tak się nie stało, a główną rolę odegrali w tym Milosz Krasić i Sławomir Peszko, chyba najlepsi piłkarze w ekipie "Biało-zielonych", których oczywiście nominujemy do Asów.

ASY

Sławomir Peszko (Lechia Gdańsk)

Strzelił piękną bramkę i wysłał Adamowi Nawałce jasny sygnał: "Trenerze, pamiętaj o mnie przy powołaniach na Euro"

Milosz Krasić (Lechia Gdańsk) 

Napędzał akcje Lechii. Zdobył bramkę, a mógł się pokusić o kolejną. Bardzo dobre spotkanie.

Maciej Dąbrowski (Zagłębie Lubin)

Kapitalny występ obrońcy "Miedziowych" w pojedynku z Lechem Poznań. Dąbrowski strzelił dwa z trzech goli Zagłębia i podopieczni Piotra Stokowca są już pewni gry w europejskich pucharach. Zwłaszcza drugie trafienie było przedniej urody. Znakomity techniczny strzał bez przyjęcia, a piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. W pełni zasłużył na miano bohatera.

Reklama

Martin Neszpor (Piast Gliwice)

Strzelił 11. gola w sezonie, a na dodatek zaliczył dwie asysty w wygranym 3-0 meczu z Ruchem Chorzów. Przy pierwszym golu mógł strzelać, ale dostrzegł lepiej ustawionego Josipa Bariszicia, z kolei przy bramce Bartosza Szeligi popisał się piękną wrzutką.

Jakub Szmatuła (Piast Gliwice)

Jego zespół wygrał z Ruchem 3-0, ale bramkarz Piasta miał znacznie więcej pracy niż sugerować może wynik. W doliczonym czasie I połowy obronił "setkę" Mariusza Stępińskiego. Znakomicie spisał się też w 57. minucie broniąc "główkę" Łukasza Monety.

Rafał Murawski (Pogoń Szczecin)

Jak zawsze najlepszy w ekipie "Portowców". To on rozpoczął akcję, po której padła pierwsza bramka dla jego zespołu. Wywalczył też rzut karny, który na gola zamienił Adam Frączczak.

Adam Frączczak (Pogoń Szczecin)

Również miał udział przy dwóch golach dla swojej ekipy. O "jedenastce" było już wyżej, a potem uderzał piłkę głową, Grzegorz Sandomierski zdołał ją musnąć, nabijając jednak Łukasza Zwolińskiego i ta wpadła do siatki.

Dawid Plizga (Termalica Bruk-Bet Nieciecza)

Co prawda na murawie pojawił się dopiero na 16 minut przed końcem, ale rozruszał swój zespół i to po jego akcji padła jedyna bramka w meczu, która, jak się okazało, zapewniła beniaminkowi z Niecieczy utrzymanie w Ekstraklasie.

Grzegorz Bonin (Górnik Łęczna)

Zagrał bardzo dobre spotkanie. Zdobył dwie bramki i zaliczył asystę, a poza tym trafił w poprzeczkę, walnie przyczyniając się do wygranej Górnika nad Podbeskidziem 5-1.

Tomas Nowak (Górnik Łęczna)

Lider drugiej linii w zespole z Lubelszczyzny. Był bardzo aktywny, dobrze dośrodkowywał, zaliczył dwie asysty.

Mariusz Pawełek (Śląsk Wrocław)

Wrócił do bramki po dwóch miesiącach i spisał się bardzo dobrze. Bronił w sytuacjach sam na sam z Patrykiem Małeckim, Pawłem Brożkiem i Zdenkiem Odnraszkiem.

Michał Miśkiewicz (Wisła Kraków)

Również nie dał się pokonać w sytuacjach sam na sam, choć próbowali go zaskoczyć Bence Mervo czy Robert Pich.

Patryk Małecki (Wisła Kraków)

Po raz kolejny "Mały" był najlepszym piłkarzem meczu. Udzielał się zarówno w ataku, jak i w obronie, pokonał najwięcej kilometrów i to w całkiem niezłym tempie. "Ten chłopak gra z serduchem": - komentowali kibice.

CIENIASY

Igor Lewczuk (Legia Warszawa)

Jego strata, a w konsekwencji druga żółta kartka przesądziły o tym, że Legia nie miała już szans na odrobienie strat.

Michał Masłowski (Legia Warszawa)

Dostał szansę gry od pierwszej minuty, ale kompletnie jej nie wykorzystał. W obronie radził sobie przeciętnie, w ofensywie kompletnie niewidoczny.

Maciej Wilusz (Lech Poznań)

Zawalił przy stracie pierwszego gola w starciu z Zagłębiem. Czemu nie wybijał piłki po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego? On sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie. Skorzystał z tego Maciej Dąbrowski i od tego momentu gra Lecha się posypała.

Miroslav Czovilo (Cracovia)

Tym razem nie miał wiele do zaoferowania. Nie wygrywał pojedynków główkowych w polu karnym rywala, a poza tym zupełnie bez sensu sfaulował Rafała Murawskiego w polu karny, co zakończyło "jedenastką" dla Pogoni.

Igors Tarasovs (Jagiellonia Białystok)

Łotysz pojawił się na murawie po zmianie stron, a w 80. minucie zdobył jedyną bramkę w meczu. Problem w tym, że atakując wślizgiem dośrodkowanie Dawida Plizgi, wpakował piłkę do własnej siatki!

Mateusz Cichocki (Ruch Chorzów)

Najsłabszy punkt w linii obrony "Niebieskich". Ruch przegrał z Piastem przy Cichej 0-3, przedłużając serię bez zwycięstwa do 10 spotkań.

Robert Podoliński (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Nie potrafił dotrzeć do piłkarzy w kluczowym momencie momencie sezonu. "Górale" w grupie spadkowej przegrali przecież pięć meczów i tylko jeden zremisowali. W Łęcznej podopieczni Podolińskiego zaprezentowali się kompromitująco.

Oleg Wierietiło (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Przy pierwszej bramce dla Górnika pozostawił zupełnie nieobstawionego Przemysława Pitrego, potem także nie nadążał przy swoich interwencjach, dostał "siatkę" od Bonina w akcji, kiedy pomocnik rywala trafił w poprzeczkę.

Paweł Baranowski (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Inny z obrońców "Górali," który we wtorek nie miał swojego dnia. Inna sprawa, że tak samo jak chyba wszyscy piłkarze klubu z Bielska-Białej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama