Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 33. kolejki Ekstraklasy

Kogo tym razem docenicie? Fiodora Czernycha, który popisał się wspaniałą akcją, Kamila Bilińskiego, który strzelił trzy gole w jednym meczu pierwszy raz od trzech lat, a Śląsk wygrał z Ruchem 6-0, czy może Kaspra Hämäläinena, który był jednym z liderów Legii Warszawa? Mistrzowie Polski pokonali Bruk-Bet Termalicę też 6-0. Przed wami Asy i Cieniasy 33. kolejki Lotto Ekstraklasy!

Asy

Filip Starzyński (KGHM Zagłębie Lubin)

Reklama

Strzelił wyrównującego gola w meczu z Piastem Gliwice, choć pomógł mu rykoszet, zaliczył asystę przy golu numer trzy, a także otwierające podanie przy bramce numer dwa.

Kamil Mazek (KGHM Zagłębie Lubin)

Strzelił pierwszego gola dla nowego klubu. Padł on po wspaniałej kontrze. Rozpoczęła się ona od wybicia piłki przez Martina Polaczka. Jarosław Kibicki podał do Starzyńskiego, który znalazł na wolnym polu Arkadiusza Wożniaka. Ten ostatni zagrał do Mazką, który zdobył bramkę.

Rafał Siemaszko (Arka Gdynia)

Najskuteczniejszy piłkarz Arki (dziewięć goli w tym sezonie Lotto Ekstraklasy) zapewnił klubowi trzy punkty w meczu z Górnikiem Łęczna. Zaliczył jedyne trafienie, a przez większość meczu grał ze złamaną kością śródręcza!

Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)

Nie tylko za to, że strzelił gola, wykazując się instynktem snajperskim, kiedy po swoim uderzeniu głową natychmiast ruszył na dobitkę, ale również za wybicie piłki z linii bramkowej po strzale Jakuba Araka z Ruchu Chorzów.

Ryota Morioka (Śląsk Wrocław)

Wreszcie dobry mecz Japończyka. Morioka zdobył dwie bramki, pierwszą, gdy dobił strzał Roberta Picha, a drugą, gdy minął Łukasza Surmę, Michała Helika i Pawła Oleksego.

Kamil Biliński (Śląsk Wrocław)

Hat-trick napastnika. - Poprzedni "ustrzeliłem" w lidze rumuńskiej (trzy lata temu w Dinamie Bukareszt - przyp. red.) - powiedział Biliński. Piłka w sobotę go szukała.

Tomasz Kędziora (Lech Poznań)

Jak zwykle bardzo aktywny na prawej stronie, zaliczył asystę przy golu Łukasza Trałki.

Marcin Robak (Lech Poznań)

Wykazał się sprytem w polu karnym. Wykorzystał fakt odbicia piłki od Mateusza Matrasa i zdobył prowadzenie dla Lecha w meczu Pogonią. To było 18. trafienie napastnika "Kolejorza" w sezonie.

Fiodor Czernych (Jagiellonia Białystok)

Zaliczył asystę przy golu Cilliana Sheridana, ale to dla akcji Litwina warto było pofatygować się na stadion. Czernych na dwa razy ograł Tomasz Cywkę. Najpierw zastawił go w wyskoku, dzięki czemu wiślak nie przejął piłki, a potem na wysokości pola karnego puścił piłkę w jedną stronę, pobiegł w drugą, mijając rywala i podając do Irlandczyka.

Jacek Góralski (Jagiellonia Białystok)

Płuca lidera Lotto Ekstraklasy. Walczył jak lew w środku pola, nie odpuszczając praktycznie żadnej piłki. Jagiellonii będzie bez niego trudno teraz w Gdańsku, gdzie Góralski nie zagra z powodu nadmiaru żółtych kartek.

Duszan Kuciak (Lechia Gdańsk)

Dwa razy wygrał w sytuacji sam na sam z Maciej Górskim, dzięki czemu Lechia zachowała czyste konto.

Milan Borjan (Korona Kielce)

Nie dał się pokonać Rafałowi Wolskiemu, Grzegorzowi Kuświkowi czy Marco Paixao, a Korona wywiozła punkt z Gdańska.

Kasper Hämäläinen (Legia Warszawa)

Fin wyszedł tym razem w podstawowej jedenastce i udowodnił, że potrafi być nie tylko dżokerem. Już w piątej minucie dał prowadzenie Legii, a potem podwyższył na 5-0 po indywidualnej akcji.

Vadis Odjidja-Ofoe (Legia Warszawa)

Kilka razy pokazał nieprzeciętne umiejętności, szczególnie, przy bramce na 2-0. Mimo że obok niego było kilku rywali dynamicznie ruszył do przodu, wpadł w pole karne i wyłożył piłkę Miroslavowi Radoviciowi. Zaliczył też asystę przy trafieniu Walerego Kazaiszwilego.

Dominik Nagy (Legia Warszawa)

Węgier prezentuje się z każdym meczem coraz lepiej. Przeciwko Bruk-Betowi Termalice znów czarował zwodami, rywali mijał z łatwością, wykorzystał błąd rywala jak przy golu na 3-0.

Cieniasy

Urosz Korun (Piast Gliwice)

Tym razem ustawiony w środku boiska. Nie pokazał nic ciekawego. Zobaczył żółtą kartkę i zszedł po godzinie gry.

Gerson (Górnik Łęczna)

Powinien wprowadzać pewność do bloku obronnego drużyny, ale tego nie robił. Poza tym pechowo odbił piłkę po strzale Dominika Hofbauera, co zakończyło się golem dla Arki.

Tomasz Cywka (Wisła Kraków)

Nie miał łatwego życia z Czernychem, który ogrywał go na skrzydle bez problemu.

Semir Stilić (Wisła Kraków)

Starał się, ale brakowało jakości w jego zagraniach i z tych starań nic nie wynikało.

Łukasz Surma (Ruch Chorzów)

Popełniał błędy jak wszyscy piłkarze "Niebieskich" we Wrocławiu. Przy trzecim golu Bilińskiego tak podbił piłkę we własnym polu karnym, że ta trafiła do napastnika Śląska. Potem dał się też ograć Morioce.

Michał Helik (Ruch Chorzów)

Najpierw dwa razy nie upilnował Bilińskiego, a w końcu dał się minąć, jak dwóch innych jego kolegów, Morioce.

Marcin Kowalczyk (Ruch Chorzów)

Przy pierwszym golu Morioki zupełnie nie pilnował linii spalonego, przez co Japończyk zdobył zupełnie prawidłową bramkę. Natomiast przy trafieniu Celebana zapomniał, że ktoś może wbiegać w pole karne, a był tak ustawiony, że powinien pilnować tej strefy.

Mateusz Kryczka (Wisła Płock)

Brak spokoju podczas interwencji, którego początkowo Cracovia nie wykorzystała, ale w końcu po złym wybiciu bramkarza Wisły, piłkę przejął Sebastian Steblecki, oddał strzał, a Piotr Wlazło tak ją odbił, że ta wpadła do siatki.

Grzegorz Sandomierski (Cracovia)

Niepotrzebnie sfaulował w polu karnym Wlazłę, co zakończyło się rzutem karnym dla Wisły Płock, wykorzystanym przez poszkodowanego.

Krzysztof Jakubik (sędzia meczu Wisła Płock - Cracovia)

Podyktował rzut karny za faul Sandomierskiego na Wlaźle, ale nie zauważył, że szarżujący w polu karnym pomocnik gospodarzy powalił Diego. Jak wyjaśniono w Lidze + Extra, zgodnie z kolejnością wydarzeń na murawie, powinien być rzut wolny dla Cracovii. Sędzia Jakubik nie zauważył też faulu Marcina Budzińskiego, za który należała się przynajmniej żółta kartka.

Grzegorz Kuświk (Lechia Gdańsk)

Wreszcie dostał szansę od Piotra Nowaka w pierwszym składzie, po sześciu meczach, które zaczynał na ławce, ale jej nie wykorzystał.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Był cieniem samego siebie. W ostatnich tygodniach prezentuje zniżkę formy.

Hubert Matynia (Pogoń Szczecin)

Grający na lewej stronie 22-latek był co chwila ogrywany przez lechitów - Kędziorę i Macieja Makuszewskiego.

Kornel Osyra (Bruk-Bet Termalica Nieciecza)

Dwa razy nie upilnował Hämäläinena, szczególnie pomylił się przy drugim golu, kiedy stracił piłkę na rzecz Fina tuż za połową. Poza tym niepotrzebnie wyszedł do Odjidji-Ofoe, kiedy ten rozpoczynał rajd przy bramce Radovicia.

Mateusz Kupczak (Bruk-Bet Termalica Nieciecza)

Dużo strat i wiele błędów w środku boiska. Jedno podanie w poprzek zakończyło się golem Nagy'ego.

Paweł Pieprzyca

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy mistrzowskiej

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy spadkowej

Dowiedz się więcej na temat: asy i cieniasy