Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 30. kolejki Ekstraklasy

Ryota Morioka drugi raz z rzędu poprowadził Śląsk Wrocław do ważnego zwycięstwa w Ekstraklasie. Po bramce w 29. kolejce z Lechem Poznań, w spotkaniu z Cracovią na zakończenie fazy zasadniczej, po jego uderzeniu skuteczną dobitką popisał się Bence Mervo, a potem to sam "Samuraj" strzelił gola.

Ekstraklasa. Wyniki, tabela i statystyki - kliknij tutaj!

ASY:

Łukasz Broź (Legia Warszawa)

Przeprowadził kilka dynamicznych rajdów prawą stroną w meczu z Pogonią. Był bliski zdobycia bramki, ale jego potężny strzał obronił bramkarz rywali.

Guilherme (Legia Warszawa)

Bardzo aktywny od początku meczu z Pogonią. Obrońcy "Portowców" mieli z nim ogromne problemy. W 34. minucie został podcięty w polu karnym rywali przez Listkowskiego, ale sędzia nie podyktował "jedenastki".

Reklama

Dawid Kudła (Pogoń Szczecin)

Kilka razy uchronił swój zespół przed utratą bramki w meczu z Legią. Świetnie obronił uderzenie Brozia z 26. minuty.

Ryota Morioka (Śląsk Wrocław)

Trochę to trwało, ale Japończyk stał się prawdziwym liderem Śląska Wrocław. W poprzedniej kolejce strzelił pierwszego gola w Ekstraklasie, a w sobotę poprowadził kolegów do zwycięstwa nad Cracovią 2-1. Morioka najpierw oddał mocne uderzenie, Grzegorz Sandomierski tylko sparował piłkę przed siebie, a z dobitką pierwszy zdążył Bence Mervo, a potem zdobył zwycięską bramkę, ogrywając Piotra Polczaka.

Patryk Małecki (Wisła Kraków)

Najaktywniejszy piłkarz Wisły w mecz z "Miedziowymi". Wypracował bramkę na 1-0, pracował na całym boisku, dryblował, podawał, próbował strzelać. "Mały" jest w wielkiej formie.

Rafał Boguski (Wisła Kraków)

Do Asów trafił za spryt i zmysł techniczny, jakim wykazał się, strzelając gola Zagłębiu. To już jego ósme trafienie w sezonie. "Boguś" jest drugim najlepszym strzelcem "Białej Gwiazdy", po Pawle Brożku.

Filip Starzyński (Zagłębie Lubin)

Najjaśniejsza postać lubinian w Krakowie. Długo polował na asystę. W I połowie jego podania były jeszcze zbyt mocne, lecz z rzutu wolnego idealnie obsłużył Michala Papadopulosa i tak "Miedziowi" wywalczyli zasłużony remis.

Maciej Dąbrowski (Zagłębie Lubin)

Najlepszy stoper nie tylko w Zagłębiu, ale na boisku. Był aktywny, czasem wychodził bardzo wysoko, by uprzykrzyć życie napastnikom Wisły. Przede wszystkim jednak popisał się interwencją meczu, wybijając zmierzającą do pustej bramki piłkę po główce Zdenka Ondraszka. Działo się to w końcówce meczu, więc waga interwencji tym większa! Gdyby padła bramka, Zagłębie nie miałoby czasu na reakcję.

Serhij Pyłypczuk (Korona Kielce)

Strzelił chyba najładniejszego gola 30. kolejki Ekstraklasy. Przyjął piłkę w polu karnym, jednym zwodem minął Romana Gergela i uderzył w samo okienko bramki Grzegorza Kasprzika. Co więcej, ta bramka okazała się zwycięskim trafieniem.

Mariusz Przybylski (Górnik Zabrze)

Przed tym spotkaniem środek pola Górnika całkowicie się posypał, ale odpowiedzialność wziął na siebie Przybylski. Pomocnik zabrzan dyrygował grą kolegów i strzelił wyrównującego gola. Widać, że wraca do formy po długiej kontuzji.

Bartosz Szeliga (Piast Gliwice)

Gliwiczanie zrehabilitowali się po wpadce w Lubinie, gdzie przegrali aż 1-4. Jednym z bohaterów sobotniego spotkania z "Jagą" był Bartosz Szeliga, który swoją dobrą grę udokumentował ładnym i ważnym golem. Od tego momentu gliwiczanom grało się dużo łatwiej. Zwycięstwo przypieczętował Martin Neszpor i strata podopiecznych Radoslava Latala do legii zmalała do dwóch punktów, a po podziale tabeli do jednego.

Martin Neszpor (Piast Gliwice)

Wiosna nie należy do czeskiego napastnika, ale w najważniejszym momencie się obudził. Neszpor fantastycznym uderzeniem głową pokonał bramkarza Jagiellonii Białystok i podwyższył na 2-0. Widać, że napastnik potrzebował tej bramki.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Strzelił gola, choć miał bardzo łatwą sytuację i mnóstwo czasu. Nie jednak to w postawie Portugalczyka zasługuje na brawa. Paixao przez całe spotkanie był siłą napędową Lechii i bez wątpienia najlepszym piłkarzem na boisku.

Milosz Krasić (Lechia Gdańsk)

Wywalczył rzut karny i zdominował grę w środku pola. Serb z każdym kolejnym meczem pokazuje, że jego przyjazd do Gdańska nie musi być transferową klapą. Z uwagą będziemy śledzić jego poczynania w rundzie finałowej.

Emilijus Zubas (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Litewski bramkarz "Górali" może być z siebie dumny. W pojedynku z Termalicą Zubas popisał się kilkoma kapitalnymi interwencjami broniąc m.in. groźne strzały Dawida Plizgi, Bartłomieja Babiarza oraz "bombę" Artioma Putiwcewa. Bramkarz "Górali" w trzecim meczu z rzędu zachował czyste konto.

Mateusz Możdżeń (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Takiego finiszu sezonu zasadniczego w wykonaniu "Górali" chyba nikt się nie spodziewał. Wydawało się, że szanse podopiecznych Roberta Podolińskiego na grupę mistrzowską są tylko matematyczne, bo musiało zostać spełnionych kilka warunków. Sensacyjnie wszystko ułożyło się po myśli "Górali", a gol Mateusza Możdzenia okazał się kluczowy. Podbeskidzie dzięki współczynnikowi fair play wyprzedziło Ruch Chorzów wskakując na ósme miejsce! Sytuacja może jednak ulec zmianie. Wszystko zależy od decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w sprawie Lechii Gdańsk.

CIENIASY:

Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa)

Sędzia powinien podyktować "jedenastkę" za jego zagranie ręką we własnym polu karnym w 49. minucie meczu.

Piotr Lasyk (sędzia meczu Pogoń - Legia)

Arbiter meczu Pogoń - Legia popełnił dwa poważne błędy. Nie podyktował rzutów karnych w 34. i 49. minucie. Najpierw powinna być "jedenastka" dla Legii (faul Listkowskiego na Guilherme), a potem dla Pogoni (ręka Jędrzejczyka).

Piotr Polczak (Cracovia)

W doliczonym czasie dał się w łatwy sposób, "na raz" ograć Morioce, który potem uciekł obrońcy "Pasów" i w sytuacji sam na sam pokonał Sandomierskiego.

Hubert Wołąkiewicz (Cracovia)

Gdy grał na prawej obronie spisywał się dobrze, potem jednak został przesunięty do środka i tam juz było gorzej. "Zaspał" przy bramce Mervo, bo Węgier po prostu szybciej ruszył do piłki odbitej przez Sandomierskiego, a przy golu numer dwa dla Śląska, będąc w wyskoku zgrał piłkę w kierunku własnej bramki, co wykorzystał Morioka.

Hiroyuki Kimura (sędzia meczu Śląsk - Cracovia)

Japończyk nie może zaliczyć tego spotkania do zbyt udanych. Nie potrafił momentami zapanować nad sytuacją na murawie. Gdy Bence Mervo kopnął w twarz Florina Bejana, łamiąc Rumunowi nos i powodując zmianę, nie pokazał Węgrowi nawet żółtej kartki. Mariusz Pawelec, który dostał jedno "żółtko", też powinien wcześniej zostać ukarany takim kartonikiem.

Richard Guzmics (Wisła Kraków)

Złamał linię spalonego przy kluczowym rzucie wolnym Filipa Starzyńskiego, przez co Michal Papadopulos wyszedł na czystą pozycję i zdobył gola na 1-1 dla Zagłębia. Węgierski stoper Wisły ma ostatnio słabszy okres i myli się dosyć często.

Aleksandar Todorovski (Zagłębie Lubin)

Kto jak kto, ale tak silny piłkarz jakim jest Macedończyk, nie powinien dać się ograć jak dziecko, o głowę niższemu Patrykowi Małeckiego. Próbował wymusić rzut wolny, sędzia był niewzruszony, a wiślak wypracował bramkę.

Roman Gergel (Górnik Zabrze)

Popełnił fatalny błąd przy zwycięskiej bramce dla Korony. Najpierw zbyt krótko wybił piłkę, a ta trafiła pod nogi Serhija Pyłypczuka, a później dał się nabrać na jeden zwód Ukraińca. W ofensywie za to słabszy niż zazwyczaj.

Tomasz Nowak (Górnik Łęczna)

Od początku spotkania był jak tykająca bomba. Popełniał wiele błędów, a już w piątej minucie jeden z nich mógł sprawić, że Nicki Bille Nielsen strzeliłby gola. W kolejnych minutach Nowak wcale nie prezentował się lepiej.

Nicki Bille Nielsen (Lech Poznań)

Co prawda strzelił gola, ale tak naprawdę już po godzinie gry powinien mieć na koncie hat-tricka. Bardzo nieskuteczny. Jeśli szybko nie zacznie robić tego, co należy do wysuniętego napastnika, może stracić miejsce w składzie.

Igors Tarasovs (Jagiellonia Białystok)

W meczu z Wisłą Kraków został ukarany czerwoną kartką, a w ostatnim spotkaniu z Piastem Gliwice źle zachował się przy obu golach. Najpierw w dziecinny sposób wyprzedził go Bartosz Szeliga, a potem nie zdążył do Martina Neszpora. Z takimi obrońcami nie ma się co dziwić, że "Jaga" przegrała trzeci mecz z rzędu. Jagiellonia musi więc rozglądać się za nowym stoperem, bo ten wyraźnie odstaje.

Rafał Grodzicki (Ruch Chorzów)

Fatalnie zachował się przy szarżującym w polu karnym Miloszu Krasiciu. Sfaulował Serba w wydawałoby się niegroźnej sytuacji i gdańszczanie mieli rzut karny, którego na bramkę zamienił Sebastian Mila. Od tego zaczęły się problemy chorzowian w tym meczu.

Rafał Janicki (Lechia Gdańsk)

Źle zachował się przy sytuacji Patryka Lipskiego na początku spotkania, źle zagrał też przy strzale Łukasza Monety. Zupełnie nie radził sobie w sobotę z zawodnikami Ruchu Chorzów.

Oleg Wierietiło (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Bezmyślne zachowanie białoruskiego w pojedynku z Termalicą. Mając na koncie żółtą kartkę w głupi sposób przerwał rajd Tomasza Foszmańczyka i za to wyleciał z boiska. Jego koledzy stanęli na wysokości zadania i nie tylko nie stracili gola w osłabieniu, ale przypieczętowali  zwycięstwo drugą bramką.

Autorzy: Paweł Pieprzyca, Łukasz Szpyrka, Michał Białoński, Bartosz Barnaś, Robert Kopeć

Dowiedz się więcej na temat: asy i cieniasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy