Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 3. kolejki Ekstraklasy

Za nami bardzo nietypowa kolejka Ekstraklasy. Na plus wyróżnili się sędziowie - zwłaszcza trójka prowadząca spotkanie Lecha ze Śląskiem. Na minus zaś napastnicy wielu drużyn, przez co nie obejrzeliśmy zbyt wielu bramek w kolejce. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 3. kolejki? Zagłosuj i weź udział w zabawie serwisu eurosport.interia.pl!

Asy:

Ivan Jukić (Korona Kielce)

Reklama

W zeszłym sezonie zostawiał po sobie dobre wrażenie, teraz zostawia gole. W trzeciej kolejce po raz trzeci trafił do siatki przeciwnika i głównie dzięki niemu Korona pokonała płocczan.

Łukasz Szczech (sędzia meczu Wisła Płock - Korona Kielce)

Nie bał się podejmować odważnych, ale w pełni prawidłowych decyzji. Najpierw słusznie ukarał drugą żółtą kartką Merebaszwiliego, a następnie po konsultacji systemu VAR podyktował rzut karny po ręce Vareli. Płocczanie, a zwłaszcza Dominik Furman, nie mogli się z tym pogodzić, ale arbiter nic sobie z tego nie robił.

Dawid Kudła (Zagłębie Sosnowiec)

Zachował czyste konto w meczu z Pogonią. Do tego miał spory udział przy drugim golu, kiedy posłał świetne otwierające podanie do Żarko Udoviczicia.

Żarko Udoviczić (Zagłębie Sosnowiec)

Odegrał dużą rolę w pierwszym od dziesięciu lat zwycięstwie Zagłębia w Ekstraklasie. Popisał się ładną asystą przy drugim golu, a w doliczonym czasie sam ustalił wynik meczu.

Patryk Dziczek (Piast Gliwice)

Przyjemnie było patrzeć na grę 20-letniego chłopaka. Był łącznikiem między defensywą a ofensywą. Nadawał grze płynności, dzięki czemu Piast rozgrywał ładne dla oka akcje.

Joel Valencia (Piast Gliwice)

Dużo zyskał na przesunięciu do środka pola. Dzięki swojej dynamice jest nieuchwytny dla obrońców. Z Zagłębiem najpierw zaliczył gola, a potem asystę.

Arkadiusz Malarz (Legia Warszawa)

Po raz kolejny uchronił Legię przed porażką, gdy w 17. minucie obronił strzał Błażeja Augustyna z bliskiej odległości.

Lukasz Haraslin (Lechia Gdańsk)

Był bardzo aktywny, kilkukrotnie zrobił "wiatrak" z Veszovicia. Ostatecznie jednak skończyło się na wrażeniach estetycznych, bo swojej dobrej gry nie przełożył na bramki dla Lechii.

Defensywa Lecha w meczu ze Śląskiem (Orłowski, Rogne, de Marco)

Tak zdyscyplinowanej linii defensywnej nie widzieliśmy od dawna. Do ich ustawienia przy pułapkach ofsajdowych można by przystawiać linijkę. Śląsk został złapany na spalonym aż 15 razy (rekord poprzedniego sezonu to 12).

Pedro Tiba (Lech Poznań)

Zaliczył kapitalne wejście do Lecha. Jego gole w końcówkach już dały "Kolejorzowi" dwa zwycięstwa.

Trójka sędziowska meczu Śląsk - Lech (D. Stefański, M. Boniek, D. Golis)

Cztery razy piłkarze Śląska trafiali do bramki i cztery razy chorągiewka arbitra wędrowała w górę. To rzadko spotykana sytuacja, bo choć spalone nie były duże, to arbitrzy za każdym razem popisywali się sokolim wzrokiem.

Roman Bezjak (Jagiellonia Białystok)

Długimi momentami nie błyszczał, ale w decydującym momencie nie zawiódł. Najpierw po faulu na nim z boiska "wyleciał" Buchalik, a chwilę potem dobił do bramki strzał z rzutu wolnego. Później co prawda bramkę zweryfikowano, jako gol Novikovasa bezpośrednio z rzutu wolnego.

Dani Suarez (Górnik Zabrze)

Bez wątpienia autor gola kolejki. Jego przerzut piłki nad rywalem i kapitalny wolej można oglądać w nieskończoność.

Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze)

Długo Górnikowi gra się nie kleiła, ale w końcówce młody pomocnik zabrzan odpalił. Najpierw posłał świetne podanie do Igora Angulo, które ten zamienił na bramkę, a w końcówce Żurkowski sam wpisał się na listę strzelców.

Mateusz Piątkowski (Miedź Legnica)

Wyróżniał się w szeregach Miedzi. Zdobył bramkę, mógł też zaliczyć asystę, ale Piasecki nie skorzystał z jego podania.

Cieniasy:

Giorgi Merebaszwili (Wisła Płock)

Już w czwartej minucie zobaczył żółtą kartkę po niepotrzebnym faulu na środku pola, a pół godziny później sędzia nie dał się nabrać na jego "nurka" w polu karnym i usunął Gruzina z boiska. Przez głupotę Merebaszwiliego "Nafciarze" musieli grać cały mecz w dziesięciu i choć nie byli gorsi, spotkanie przegrali.

Nico Varela (Wisła Płock)

Wisła w dziesiątkę była godnym rywalem dla Korony, ale straciła gola po rzucie karnym spowodowanym przez Urugwajczyka. W sytuacji bez zagrożenia bramki Varela popełnił prosty błąd, nie trafił głową w piłkę, a ta spadła mu prosto na rękę.

Radosław Majewski (Pogoń Szczecin)

Gra Pogoni wygląda dokładnie tak, jak gra Majewskiego. Niby ofensywnie, niby cały czas kontrolując piłkę, ale bez zdobywania terenu i bez tworzenia klarownych okazji. Wystarczy powiedzieć, że Pogoń w trzech kolejkach oddała aż 51 (!) strzałów, ale większość z zupełnie nieprzygotowanych pozycji. Celnych było 10, a do bramki nie trafił żaden.

Adam Frączczak (Pogoń Szczecin)

Jeśli nie strzela on, Pogoń nie strzela wcale. Z konieczności gra na pozycji środkowego napastnika, ale zupełnie mu to nie wychodzi. Może to czas, by trener Kosta Runjaić przestał obrażać się na Mortena Rasmussena?

Lubomir Guldan (Zagłębie Lubin)

Jego kiks o mało nie spowodował straty bramki, ale z okazji nie skorzystał Papadopulos. Mógł lepiej zachować się przy pierwszej bramce, gdy złamał linię spalonego, a potem nie dogonił Valencii.

Damjan Bohar (Zagłębie Lubin)

Przed tygodniem pokazał się z dobrej strony, a teraz dostał szansę od pierwszej minuty. Nie za bardzo rozumiał się jednak z kolegami, wskutek czego był niewidoczny i chaotyczny.

Carlitos (Legia Warszawa)

Grał słabo i został zmieniony już w przerwie. Z drugiej strony można się zastanawiać, dlaczego sprowadzony z Płocka Jose Kante dostaje więcej szans, skoro nie gra wcale lepiej, a bez wątpienia jest piłkarzem słabszym.

Jose Kante (Legia Warszawa)

Kolejny mecz, który Legia mogła wygrać, gdyby Kante był bardziej skuteczny. Ten jednak raził chaotycznością i warszawscy kibice z utęsknieniem czekają na powrót do zdrowia Jarosława Niezgody.

Pseudokibice Lechii Gdańsk

Przed meczem z Legią grupa pseudokibiców Lechii urządziła sobie regularną bitwę, atakując osoby czekające w kolejce przed kasami stadionu. Patologia w czystym wydaniu. Więcej o sprawie pisaliśmy tutaj.

Arkadiusz Piech (Śląsk Wrocław)

Na razie nie wykorzystuje zaufania trenera Tadeusza Pawłowskiego. Zaczął trzeci mecz w wyjściowym składzie, ale dotychczas nie strzelił gola. Prawidłowego, bo z Lechem co prawda trafił, ale ze spalonego.

Michał Buchalik (Wisła Kraków)

Niepotrzebnie wyszedł z bramki i przed polem karnym sfaulował Bezjaka. Kosztowało to bramkarza czerwoną kartkę i Wisła musiała grać w osłabieniu.

Konrad Nowak (Górnik Zabrze)

Rzadko zdarza się, by piłkarz wprowadzony na boisko został z niego zdjęty przed końcem. Nowaka, który przed tygodniem rozegrał pierwsze spotkanie od roku, może usprawiedliwić słabsze przygotowanie fizyczne po drugiej poważnej kontuzji.

Mecz Cracovia - Arka Gdynia

Nominowanie poszczególnych zawodników nie miałoby sensu, bowiem gra obu drużyn przypominała sabotaż. Nic dziwnego, że żadna z ekip nie ma jeszcze na koncie ligowego zwycięstwa. Sporo kibiców ma nadzieję, że najgorszy mecz sezonu mamy już za sobą, bo jego poziom przypominał przedsezonowy sparing i to niekoniecznie drużyn z Ekstraklasy. Na minus nie wyróżnili się chyba jedynie bramkarze.

Wojciech Górski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy