Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Kategorię Asów musieli zdominować piłkarze Lecha, którzy w starciu z Jagiellonią zaprezentowali futbol nie z tej ... Ziemi? Może nie, ale na pewno nie z tej ligi. Na jedenastkę Cieniasów najlepiej by zamienić piłkarzy Wisły, którzy jeszcze skuteczniej odstraszają od stadionu, niż bojkot SKWK. Byli jednak również inni "wielcy".

Sprawdź, kto najlepiej wytypował wyniki spotkań 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy!

Asy

Szymon Pawłowski (Lech)
W ostatnich grach jest nie do zatrzymania. Częściej szalał na lewej stronie, ale dysponując taką szybkością, powinien być brany na poważnie jako zastępca Jakuba Błaszczykowskiego w reprezentacji Polski.

Łukasz Teodorczyk (Lech)
Hat-trick wywindował go na drugie miejsce w klasyfikacji strzelców. Do Marcina Robaka traci tylko dwa trafienia.

Pulus Arajuuri (Lech) 
Najlepszy stoper 29. kolejki. Wyprzedzał, grał nowocześnie, piłkarze Jagiellonii nie mogli przy nim przetrzymywać piłki przy nodze. Grał jak Manuel Arboleda za dawnych, dobrych czasów.

Miroslav Radović (Legia)
Najlepszy piłkarz ligi na wiosnę. Równa forma, błyskotliwa gra, świetny drybler. Zawiszy zaaplikował dwa gole.

Reklama

Michał Żyro (Legia)
Z meczu na mecz gra coraz lepiej, starcza mu też sił na coraz dłuższy okres spotkań. Był drugim po Radoviciu ojcem zwycięstwa. Jego wkład to bramka i asysta.

Gergo Lovrencsics (Lech)
Szybki jak wiatr, zakładał rywalom siatę za siatą. Napędzał ataki poznańskiej lokomotywy.

Dawid Kownacki (Lech) 
Za bramkę po zaledwie 45 sekundach obecności na murawie.

Piotr Stawarczyk (Ruch)
Włożył głowę do piłki minimalnie szybciej od Stana i zapewnił "Niebieskim" najważniejszego gola w meczu z Koroną.

Saidi Ntibazonkiza (Cracovia)

Gol plus asysta uczyniły z niego najlepszego zawodnika meczu Cracovia - Górnik. Najgroźniejszy piłkarz w talii Wojciecha Stawowego.

Kamil Wilczek (Piast Gliwice)

Dwukrotnie ratował gospodarzy z opresji. Najpierw odpowiedział błyskawicznie na bramkę Marcina Robaka, a następnie w doliczonym czasie gry zapewnił Piastowi remis. Dodajmy, że po efektownym uderzeniu z półobrotu. Niczym gliwicki Chuck Norris. 

Marcin Robak (Pogoń Szczecin)

Najskuteczniejszy strzelec T-Mobile Ekstraklasy w Gliwicach zrobił swoje. Najpierw trafił do siatki (19. gol w sezonie), a następnie asystował przy bramce Sebastiana Rudola.

Maciej Makuszewski (Lechia Gdańsk)

Po bardzo dobrym meczu Lechia wygrała z Zagłębiem 2-1. Zwycięskiego gola dla gospodarzy w 86. minucie zdobył Makuszewski. Mocno i efektownie huknął z okolic narożnika pola karnego, a bramkarz "Miedziowych" mógł tylko podziwiać zmierzającą do siatki piłkę.

Mateusz Bąk (Lechia Gdańsk)

Nie byłoby zwycięstwa Lechii, gdyby nie bardzo dobra postawa Bąka. Bramkarz gdańskiej ekipy był bezbłędny i parokrotnie uratował kolegów przed stratą gola. Zaimponował zwłaszcza zatrzymując Arkadiusza Piecha w sytuacji sam na sam i uderzenie Davida Abwo w 90. minucie spotkania.

Dalibor Stevanović 

Defensywny pomocnik Śląska strzelił trzy gole Podbeskidziu. Zastanawiamy się, jakim cudem jego drużyna po takim wyczynie Słoweńca nie wygrała meczu. Widocznie wielu wrocławianom zabrakło charakteru Dalibora.

Cieniasy

Martin Baran (Jagiellonia)

Był niemiłosiernie ogrywany przez poznaniaków, nie nadążał za nimi. Próbował zatrzymywać ich nawet faulami, ale nic to nie dało.

Serhij Pyłypczuk (Korona) 
Andrzej Rosiewicz śpiewał przed laty: "Już go maja chłopcy, chłopcy radarowcy". Nie wiemy, czy sympatyczny Ukrainiec zna ten przebój, w każdym razie zabawił się w krycie na radar Kowalskiego i w ten sposób kielczanie stracili w Chorzowie drugiego gola.

Paweł Brożek (Wisła) 
Jest w takiej formie, że sami już nie wiemy, czy to prawda była, co wyprawiał jesienią, czy sen, albo jawa? Przez jakiś czas można to było tłumaczyć kontuzją, ale ona już minęła, a Paweł nadal wygląda jak mucha w smole.

Ostoja Stjepanović (Wisła)
Za bierność przy golu na 1-0 dla Widzewa. Jest 6. min, więc nie był jeszcze zmęczony, a we własnym polu karnym nie wykazał zainteresowania w walce o piłkę, choć miał najbliżej do Bartłomieja Kasprzaka, który dogrywał zdobywcy gola Mariuszowi Rybickiemu. Nie tak powinni się zachowywać defensywni pomocnicy. Na poniższym zdjęciu zaznaczyliśmy go na czerwono właśnie we wspomnianej akcji. Kasprzak zaraz poda do Rybickiego.

Łukasz Burliga (Wisła)
Ostatnio należy do najaktywniejszych wiślaków (nie jest ich wielu), ale początek meczu w Łodzi przespał. To jego stroną poszła akcja na 1-0, a Łukasz spokojnie idąc oglądał wydarzenia i trzymał kciuki za powodzenia kolegów w przerwaniu ataku. Nawet to wyszło mu słabo. Na poniższym zdjęciu zaznaczyliśmy go na żółto.

Piotr Brożek (Wisła) 
Sympatyczny piłkarz, ale jakby to ujął Tomasz Hajto - nie ma takiej pozycji na boisku. Spóźnił się z asekuracją na 1-2. Nie powinien, wszedł  

Prejuce Nakoulma (Górnik)
Cień zawodnika z jesieni, czy minionego sezonu. Panie "Prezesie", pd grudnia czekamy na pana bramkę! Ostatnio przy pana nazwisku częściej pojawiają się kartki, niż gole!

Paweł Dawidowicz (Lechia Gdańsk)

Sporo było w ostatnim czasie informacji o przeprowadzce Dawidowicza do Benfiki. Zamieszanie wokół awizowanego transferu do Lizbony nie wpłynęło dobrze na formę piłkarza. W meczu z Zagłębiem zagrał przeciętnie, a w 13. minucie podał piłkę pod nogi Aleksandra Kwieka, który skorzystał z prezentu przed polem karnym Lechii i wyrównał na 1-1.

Kamil Drygas (Zawisza Bydgoszcz)
Za dwie bezsensowne kartki w 17 minut, z których żadna nie ratowała zespołu przed utratą gola. Za to osłabiała go, co faktycznie zabierało bydgoszczanom resztki nadziei na doprowadzenie do choćby remisu na Łazienkowskiej.

Przemysław Oziębała (Górnik Zabrze)
Jeszcze bardziej niż Drygas Zawiszy, Górnikowi "pomógł" Oziębała, który w ciągu siedmiu minut dwa razy podpadł sędziemu i wyleciał z boiska już w 33. min po bezsensownych faulach. 

Jan Polak (Piast Gliwice)
Środkowy obrońca Piasta nie zaliczy do udanych występu przeciwko Pogoni. Wspólnie z Csabą Horvathem miał udział przy pierwszym straconym golu. Polak nieporadnie wybijał piłkę, a Marcin Robak uciekł Horvathowi i nieszczęście gotowe. Potem również nie ustrzegł się błędów. "Zgubił" w 85. minucie Jakuba Bąka, który jednak zmarnował stuprocentową szansę. Czytelnicy INTERIA.PL nie mieli wątpliwości, że to on był najsłabszym ogniwem defensywy Piasta. Czech został oceniony na "2". 

Paraiba Dudu (Śląsk Wrocław)
Nie popisał się w Bielsku-Białej. Spowodował dwa rzuty karne, przez co jego zespół stracił dwa punktu.

Sprawdź, kto najlepiej wytypował wyniki spotkań 29. kolejki T-Mobile Ekstraklasy!

Wyniki, terminarz i tabela T-Mobile Ekstraklasy

Autor: Michał Białoński, współpraca: Dariusz Jaroń, Robert Kopeć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje