Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 29. kolejki Ekstraklasy

Za nami przedostatnia kolejka sezonu zasadniczego. Kto w decydujących spotkaniach pokazał się z dobrej, a kto ze słabej strony? Zagłosuj i wybierz Asa i Cieniasa 29. kolejki Ekstraklasy i weź udział w zabawie Interii!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Asy:

Reklama

Bartłomiej Pawłowski (Zagłębie Lubin)

Mógł już wcześniej wyprowadzić Zagłębie na prowadzenie, ale brakowało mu szczęścia. W końcówce meczu uderzył jednak precyzyjnie zza pola karnego i "Miedziowi" zdobyli komplet punktów.

Artur Pikk (Miedź Legnica)

To był najlepszy mecz Estończyka w Ekstraklasie. Najpierw fantastycznym strzałem z woleja otworzył wynik spotkania, a następnie przeprowadził akcję po której wynik meczu podwyższył Juan Camara.

Juan Camara (Miedź Legnica)

Był bardzo aktywny z przodu, bombardował bramkę Michala Peszkovicza uderzeniami z granicy pola karnego. Bramka była wisienką na torcie, należała mu się za bardzo udany mecz.

Arvydas Novikovas (Jagiellonia Białystok)

Zaliczył piękną asystę przy bramce Patryka Klimali! Jednym zwodem minął dwóch obrońców z Sosnowca i zewnętrzną częścią stopy cudownie dośrodkował na głowę napastnika.

Matej Palczicz (Wisła Kraków)

Przed rozpoczęciem kolejki nie miał na koncie ani jednego gola dla "Białej Gwiazdy". Z Piastem za to wpisał się na listę strzelców dwukrotnie. Obie bramki padły podobnie - po świetnie rozegranych rzutach rożnych.

Patryk Dziczek (Piast Gliwice)

Gola strzelił dość przypadkowo, bo Mateusz Lis w normalnej dyspozycji poradziłby sobie z jego strzałem. Na grę Dziczka kolejny raz patrzy się jednak z przyjemnością. Jest waleczny, dobry w destrukcji, ale potrafi także nieźle rozegrać, czy uderzyć z dystansu.

Frantiszek Plach (Piast Gliwice)

Z czterech rzutów karnych w tym sezonie zdołał obronić aż trzy! Pracuje na miano nie tylko specjalisty od "jedenastek", ale jednego z najlepszych bramkarzy ligi w ogóle.

Błażej Augustyn (Lechia Gdańsk)

Trzeba docenić to, jak dowodzi defensywą Lechii Gdańsk, bo to właśnie obrona jest największą siłą Lechii. Do tego zaliczył znakomitą asystę przewrotką (!) przy jedynej w tym meczu bramce Sobiecha.

Marko Vejinović (Arka Gdynia)

W meczu z Pogonią wcielił się w lidera Arki. Dobrze czuł się w kreowaniu gry, co zwieńczył nawet golem pod koniec pierwszej połowy.

Carlitos (Legia Warszawa)

Ponownie aspiruje do miana najlepszego gracza ligi. Gdy jest w formie - jego grze należy się podziw. Zdobył dwa gole w meczu z Górnikiem, a na uwagę zasługuje szczególnie drugi z nich, gdy z ogromnym luzem minął obrońcę i technicznym strzałem umieścił piłkę w bramce.

Dominik Furman (Wisła Płock)

W decydującym momencie wziął na swoje barki odpowiedzialność za Wisłę Płock i ją udźwignął. To jego strzał po rzucie wolnym pośrednim przełamał niemoc "Nafciarzy" i przybliżył ją do utrzymania.

Cieniasy:

Paweł Zieliński (Miedź Legnica)

Cztery minuty na boisku wystarczyły mu, by obejrzał czerwoną kartkę. Zgotował Miedzi nerwową końcówkę, ale na jego szczęście beniaminek dotrzymał prowadzenie do końca meczu.

Damian Dąbrowski (Cracovia)

Środek pola w Cracovii funkcjonował słabo. Długimi momentami Miedź zdominowała boiskowe wydarzenia, głównie dzięki opanowaniu tej części boiska.


Martin Toth (Zagłębie Sosnowiec)

Sytuacja, w której sędzia Zbigniew Dobrynin podyktował rzut karny dla Jagiellonii po faulu Totha, wzbudziła spore kontrowersje, bo niejeden sędzia byłby bardziej wyrozumiały dla obrońcy. Słowacki defensor nie popisał się jednak przy drugiej bramce, gdy Novikovas minął go niczym juniora.

Mateusz Lis (Wisła Kraków)

Zdarzają mu się mecze, gdy broni strzały nie do obronienia, ale ma także takie, gdy mijają go nawet niegroźne uderzenia. Przeciwko Piastowi maczał palce w obu straconych golach - najpierw, gdy nie złapał piłki po strzale Dziczka, a potem bez potrzeby prowokując rzut rożny.

Rafał Pietrzak (Wisła Kraków)

Pod nieobecność Kuby Błaszczykowskiego wziął na siebie odpowiedzialność za strzelenie rzutu karnego. Uderzył jednak lekko i prawie w środek, dzięki czemu strzał łatwo obronił Plach.

Piotr Parzyszek (Piast Gliwice)

To nie był jego mecz - już po raz kolejny. Po dobrym początku wiosny znacznie obniżył loty i chyba pora, by w ataku zastąpił go Michal Papadopulos, który w meczu z Wisłą zmienił napastnika i wpisał się na listę strzelców. Do tego Parzyszek zagraniem ręką sprokurował rzut karny dla Wisły.

Darko Jevtić (Lech Poznań)

Po niezłym meczu z Pogonią kibice Lecha mieli nadzieję, że Jevtić wrócił do formy, ale w Gdańsku ponownie zobaczyli gorszą wersję Szwajcara. Jevtić był apatyczny, niekreatywny i nie potrafił stworzyć sytuacji swoim partnerom.

Christian Gytkjaer (Lech Poznań)

Był zupełnie odcięty od podań, praktycznie nie brał udziału w grze. Dostał zaledwie 18 podań (najmniej ze wszystkich), a sam celnie podał zaledwie cztery razy!

Christian Maghoma (Arka Gdynia)

Przegrał kluczowy pojedynek główkowy z Benyaminą i w samej końcówce komplet punktów wymknął się Arce z rąk. Trzy straconego gole nie świadczą dobrze o środkowym obrońcy Arki.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Strzelił gola, ale tym razem kibice Górnika nie mogli być zadowoleni ze swojego kapitana. Angulo zmarnował co najmniej dwie dogodne sytuacje, a także podarował Legii rzut karny - bezsensownie zagrywając piłkę ręką w polu karnym.

Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)

Sprezentował trzy punkty Wiśle Płock. Najpierw jego zbyt krótkie podanie do bramkarza zakończyło się rzutem wolnym pośrednim, który wykorzystał Dominik Furman, a później po jego zagraniu ręką rzut karny wykorzystał Ricardinho.

Autor: Wojciech Górski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy