Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 29. kolejki Ekstraklasy

Przegrana Cracovii i koniec marzeń o czołowej "ósemce", kolejna porażka Legii Warszawa, która tym razem nie poradziła sobie z Arką Gdynia oraz "hat-trick" Christiana Gytkjæra, dzięki któremu Lech Poznań ma szansę zawalczyć o zwycięstwo w tabeli nad Jagiellonią Białystok. W 29. kolejce Ekstraklasy nie brakuje kandydatów do zgarnięcia tytułów asów i cieniasów. O tym, czy tytuł asa zgarnie Gytkjaer, a cieniasem okrzyknięty zostanie Cafu z Legii Warszawa zadecydujecie Wy! Głosujcie na eurosport.interia.pl.

Asy

Christian Gytkjaer (Lech Poznań)

Autor jedynego "hat-tricka" w 29. kolejce Ekstraklasy. Najpierw, w 43. minucie z rzutu karnego bardzo mocno uderzył w światło bramki i pokonał bramkarza Wisły Kraków. Kolejną bramkę w meczu zdobył w 52. minucie dobrze zaczynając druga połowę spotkania. O dominacji Lecha zadecydował trzeci gol Gytkjaera w 82. minucie, który dał drużynie z Poznania zwycięstwo nad Wisłą Kraków 3-1.

Darko Jevtić  (Lech Poznań)

Motor napędowy większości ciekawych akcji "Kolejorza". Jego podania i stałe fragmenty gry siały zamęt pod bramką Wisły. Idealnie dośrodkował przy golu na 1-2. Kto wie, czy nie była to najładniejsza akcja meczu.

Tymoteusz Klupś (Lech Poznań)

Do wyjściowego składu Lecha wszedł przebojem i w wieku 18 lat zagrał jak stary wyjadacz. Sporo biegał w dobrym tempie, zarówno na początku, jak i na końcu meczu. harował w defensywie, notował i tu ważne interwencje. To on przedarł się przebojem prawą stroną w końcówce, gdy poznaniacy podwyższyli na 1-3. Serce roście, patrząc na takich piłkarzy! Musi zachować powtarzalność w kolejnych spotkaniach, jeśli chce wyrosnąć na klasowego "grajka". Jedna jaskółka wiosny nie czyni.  

Nikola Vujadinović (Lech Poznań)

Twardy jak skała, okazał się być cierniem w oku dla lidera Wisły Carlitosa. Nie odstępował go na krok, powodował, że wiślak czuł jego oddech na plecach, a nawet gdy udał mu się drybling, to Nikola ofiarną interwencją potrafił wyłuskać piłkę.

Samuel Sztefanik (Bruk-Bet Termalica)
Celny strzał do bramki i przypieczętowanie zwycięstwa nad Cracovią. Tym golem piłkarz Bruk-Betu Termalica Nieciecza ustawił wynik spotkania na 2-0 i jednocześnie pomógł swojej drużynie na wydostanie się ze strefy spadkowej.

Dani Suarez (Górnik Zabrze)

Wszedł z ławki rezerwowych i to było prawdziwe wejście smoka. Najpierw wypracował rzut karny, po którym "Górnicy" wyrównali, a później popisał się golem w 79. min meczu z Sandecją, który pozwolił Górnikom wyjść prowadzenie. Hiszpan zachwycił kibiców i wprowadził trybuny w stan prawdziwej euforii. U nas zapewnił sobie natomiast miejsce w gronie Asów 29. kolejki Ekstraklasy.

Goran Cvijanović (Korona Kielce)

Słoweński piłkarz okazał się jasnym światłem dla Korony Kielce, która w tej kolejce rozgrywała mecz z Lechią Gdańsk. W 18. minucie otrzymawszy piłkę od Marcina Cebuli, oddał celny strzał w światło bramki i tuż po uznanej bramce sprawił, że Korona mogła cieszyć się z miejsca w czołowej "ósemce".

Andrij Bohdanow (Arka Gdynia)

Niektórzy eksperci dziwili się, dlaczego to właśnie od wykonuje rzuty wolne w Arce. Jego chytry strzał - znalezienie luki w murze - dał gola Arce na wagę zwycięstwa nad Legią i prolongaty nadziei na awans do czołowej "ósemki" przed podziałem tabeli.

Alan Uryga (Wisła Płock)

Pierwszy raz w tym sezonie na listę strzelców wpisał się Alan Uryga. Zawodnik Wisły Płock został gwiazdą spotkania po golu w 87. minucie. Strzał głową  na chwilę przed gwizdkiem kończącym spotkanie zaważył na wygranej "Nafciarzy", co zapewniło im grę w górnej "ósemce" i przybliżyło do wielkiej "czwórki".

Reklama

Spas Delew (Pogoń Szczecin)

Delew dał z siebie bardzo dużo w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław. W pierwszej połowie popisywał się aktywnością, co udokumentował zdobyciem bramki w 44. minucie.

Adam Frączczak (Pogoń Szczecin)

Druga połowa meczu ze Śląskiem rozpoczęła się dla drużyny ze Szczecina bardzo dobrym ruchem Frączczaka. Piłkarz dopadł do piłki zagraniem głową Dvaliego i umiejętnie umieścił piłkę w siatce dając swojemu zespołowi przewagę 2-0 nad wrocławianami.

Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)

Zła passa dla Śląska Wrocław ma jednak swoje jasne punkty. W 70. minucie spotkania, piłkarz pokonał bramkarza uderzeniem głową i tym samym zafundował swojej drużynie pierwszego gola w spotkaniu.

Cieniasy

William Remy (Legia)

Czasem sprawiał wrażenie, jakby biegał od niechcenia. W 30. min ślamazarnie wychodził spod własnej bramki, przez co zepsuł pułapkę ofsajdową swojego zespołu i o mały włos bramki nie zdobył Rafał Siemaszko.

Cafu (Legia)

Razem z kolegami stojącymi w murze mógłby reklamować środki do łatania dziur w ścianach. Mur legionistów był na tyle dziurawy, że piłka po strzale Bogdanowa przedarła się bez problemów i pierwsza od 40 lat porażka Legii w Gdyni stała się faktem Cafu był najbliżej dziury w murze.

Eduardo da Silva (Legia)

Miał być największą gwiazdą ligi, teraz jest jednym z największych rozczarowań, jeśli chodzi o zimowe transfery. Miała w ogóle Legia atak w meczu z Arką? 

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Przełamał się w strzelaniu, wykorzystując rzut karny, ogólnie jednak spotkanie z Sandecją było dla niego drogą przez męką. Przegrał pojedynek z bramkarzem Sandecji Michałem Gliwą. Zmarnowana okazja sam na sam w 23. minucie i strzał ręką do siatki, który kosztował go żółtą kartkę skutkuje pauzą w meczu z Lechem.

Steven Vitoria (Lechia Gdańsk)

W spotkaniu z Korona Kielce Vitoria miał niepowtarzalną okazje do strzelenia gola w 57. minucie. Goście już zacierali ręce na widok zbliżającego się do bramki przeciwników 31-latka, ale ten nie trafił z trzech metrów w bramkę.

Zlatko Janjić (Korona Kielce)

Janjić znów zawiódł swoich kibiców. Tuż po idealnym podaniu od Niki Kaczarawy, miał okazję do udanej konfrontacji z bramkarzem. Kuciak bez problemu obronił jednak strzał, a Janjić stracił szansę na ładną bramkę.

Mateja Palczicz (Wisła Kraków)

Piłkarz, który miał stanowić wzmocnienie drużyny, słabo zastawiał piłkę, aż odebrał mu ją Radosław Majewski. Po tej stracie wyszła kontra, która kosztowała Wisłę utratę gola na 1-2 w hicie z Lechem. Na razie transfer Palczicza jest zawodem.

Kamil Pestka (Cracovia)

Do grona tych, którzy nie spisali się w meczach minionej kolejki zaliczyć możemy również Kamila Pestkę. Piłkarz Cracovii zastąpił kontuzjowanego Siplaka. W spotkaniu nie poradził sobie z zagraniem Szymona Pawłowskiego i piłka trafiła do siatki. 

Aleksandra Bazułka, Michał Białoński



Dowiedz się więcej na temat: piłka nożna | Ekstraklasa | asy i cieniasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje