Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 29. kolejki Ekstraklasy

Łukasz Janoszka poprowadził KGHM Zagłębie Lubin do pewnego zwycięstwa nad wiceliderem z Gliwic. Skrzydłowy strzelił dwa gole i jeszcze wypracował rzut karny, nic dziwnego, że został nominowany do Asów, a jego drużyna zwyciężyła 4-1. W sumie była to piąta wygrana Zagłębia w sześciu ostatnich meczach, a lubinianie zbliżyli się na punt do strefy medalowej.

Asy

Rafał Wolski (Wisła Kraków)

Reklama

Kolejny piłkarz, któremu nie powiódł się podbój Zachodu, za to jest królem naszego podwórka. Odkąd tylko dołączył do Wisły, jest jej najmocniejszym ogniwem. Potwierdził to bramką i wypracowaniem dwóch kolejnych w meczu z Ruchem. Nieszablonowe rozegrania piłki, świetne dryblingi i przyjęcie ze zwodem - to jego atuty. Na dodatek imponuje też startem do piłki i zdecydowaniem. To dzięki nim uprzedził Rafała Grodzickiego, który miał znacznie bliżej do piłki i strzelił gola głową.

Bartosz Kopacz (Górnik Zabrze)

Strzelił gola dla Górnika, który zapewnił drużynie punkt w meczu z Pogonią. To było jego drugie trafienie z rzędu, co, jak na obrońcę, jest znakomitym wynikiem. W poprzedniej kolejce zabrzanie bezbramkowo zremisowali, a bez goli Bartosza w meczach z Pogonią i Lechią nie mieliby dwóch "oczek". 

Rafał Murawski (Pogoń Szczecin)

Najlepszy piłkarz "Portowców" w ostatnim czasie. Tak samo było w Zabrzu, a swoją postawę udokumentował zdobytą bramką.

Mateusz Abramowicz (Śląsk Wrocław)

23-letni bramkarz rozegrał zaledwie czwarty mecz w Ekstraklasie, a w drugim już nie puścił gola. W Poznaniu klasę pokazał broniąc uderzenie głową Nickiego Bille Nielsena. - Cieszę się, że wykorzystuję szansę i pomagam drużynie, jak mogę - powiedział.

Ryota Morioka (Śląsk Wrocław)

Zapewnił Śląskowi zwycięstwo na boisku mistrza Polski. Japończyk strzelił swojego pierwszego gola w Ekstraklasie. Był najaktywniejszym zawodnikiem na boisku, w starciu z Lechem.

Kamil Sylwestrzak (Korona Kielce)

Wyróżniamy go z jednego powodu, strzelił gola na wagę trzech punktów. Gdyby nie jego przyłożenie nogi do piłki przed linią bramkową, słaby mecz w Niecieczy zakończyłby się 0-0.

Arkadiusz Głowacki (Wisła Kraków)

Aż żal, że już kończy karierę. W Chorzowie był liderem Wisły z prawdziwego zdarzenia. Świetnie bronił i zaczął strzelanie goli, od bramki zdobytej ... klatką piersiową. Wziął odpowiedzialność za wynik tego spotkania "na klatę".

Ondrej Duda (Legia Warszawa)

Słowak strzelił piękną bramkę dla stołecznej drużyny w meczu z Lechią. Zanotował także kilka udanych dryblingów i mądrze rozgrywał piłkę.

Guilherme (Legia Warszawa) 

Bardzo aktywny od początku meczu z Lechią. Trafił w słupek, miał także swój udział przy bramce Dudy, kiedy rozpoczął akcję otwierającym podaniem do Jędrzejczyka.

Emilijus Zubas (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Bramkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała raz po raz ratował skórę kolegom. Na szczególną uwagę zasługują parady po strzałach Piotra Tomasika i Karola Mackiewicza. Pewny punkt zespołu.

Adam Mójta (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Najpierw zanotował asystę, a później dorzucił bramkę z rzutu karnego. Czego można wymagać więcej od bocznego obrońcy? Lider gości w starciu z Jagiellonią.

Grzegorz Kuświk (Lechia Gdańsk) 

Zdobył dla Lechii wyrównującą bramkę w starciu z Legią w Warszawie. Był nieustępliwy i waleczny, w pełni zasłużył na nominację do Asów kolejki.

Arkadiusz Malarz (Legia Warszawa) 

Bramkarz stołecznego zespołu kilka razy uratował swój zespół przed stratą gola. Bez niego między słupkami Legia zapewne przegrałaby z Lechią!

Łukasz Janoszka (KGHM Zagłębie Lubin)

Należy mu się pochwała, miał udział przy pierwszych trzech trafieniach dla swojego zespołu. Strzelił dwa gole i wywalczył rzut karny. Potem mógł jeszcze dołożyć dwa kolejne, raz zatrzymała go poprzeczka.

Filip Starzyński (KGHM Zagłębie Lubin) 

Kolejny dobry mecz popularnego "Figo". Zdobył bramkę, zaliczył asystę, popisywał się świetnymi podaniami.

Michał Miśkiewicz (Wisła Kraków)

Wisła ma farta, że po perypetiach z Radosławem Cierzniakiem wielką formę złapał Michał Miśkiewicz. Broniąc w 91. min rzut karny Lipskiego uratował zwycięstwo Wiśle, a sędziego uchronił przed oskarżeniem o wypaczenie wyniku meczu, była to bowiem "jedenastka" "z kapelusza". Michał miał szczęście w nieszczęściu przed Wielkanocą: uległ wypadkowi, w którym skasował samochód, a sam wyszedł bez szwanku.

Dowiedz się więcej na temat: asy i cieniasy