Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 28. kolejki Ekstraklasy

Legia Warszawa i Lech Poznań, już bez Ricarda Sa Pinto i Adama Nawałki, wygrały swoje mecze. Karuzela trenerska kręci się najlepsze i w trakcie 28. kolejki Ekstraklasy z pracą pożegnali się Zbigniew Smółka i Kibu Vicuna. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 28. kolejki Ekstraklasy? Zagłosuj i weź udział w tradycyjnej zabawie Interii!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Asy

Michal Peszkovicz (Cracovia)

Słowacki bramkarz, odkąd wszedł między słupki w tym sezonie, jest pewnym punktem "Pasów". Nie inaczej było we wtorek. Peszkovicz kilka razy skutecznie interweniował w meczu z Koroną, jak w przypadku obrony strzałów Felicia Browna Forbesa czy Waty Arweładzego.

Reklama

Felicio Brown Forbes (Korona Kielce)

Najgroźniejszy w swojej ekipie. Strzelił gola, a mógł mieć na koncie jeszcze przynajmniej jedno trafienie, kiedy jego "główkę" sparował Peszkovicz.

Jakub Słowik (Śląsk Wrocław)

Jeśli kogoś należy wyróżnić po nudnych derbach Dolnego Śląska, to właśnie bramkarza gospodarzy. Do prawdziwego wysiłku został zmuszony co prawda tylko raz, ale wielu kibiców już widziało piłkę w bramce po uderzenie Aleksandara Miljkovicia. Słowik wyciągnął się jak długi i obronił strzał.

Duszan Kuciak (Lechia Gdańsk)

Mało brakowało, a Lechia przegrałaby derby z Arka po raz pierwszy od 12 lat. W końcówce spotkania Kuciak zdołał jednak obronić mocne uderzenie "nożycami" Aleksandara Kolewa. Słowackiemu bramkarzowi pomógł jeszcze słupek.

Bartłomiej Pawłowski (Zagłębie Lubin)

To on strzałem z woleja zapewnił punkt "Miedziowym" w meczu z Górnikiem. Był bardzo aktywny, a spotkanie powinien skończyć z dwoma bramkami. W pierwszej połowie także pokonał Martina Chudego, ale gol nie został uznany, bo na spalonym znajdował się Jakub Maresz.

Patryk Dziczek (Piast Gliwice)

Młody pomocnik bardzo się starał w środkowym meczu. Harował w środku pola, a także to jego zagranie otworzyło Piastowi drogę do jedynej bramki przeciwko Wiśle Płock. Po wrzutce Dziczka Jorge Felix zgrał piłkę głową, a do siatki trafił Piotr Parzyszek.

Kamil Jóźwiak (Lech Poznań)

Przez Adama Nawałkę został zesłany do rezerw "Kolejorza", a teraz młody skrzydłowy pociągnął Lecha do ważnego zwycięstwa nad Pogonią Szczecin. Jóźwiak strzelił dwa gole.

Darko Jevtić (Lech Poznań)

Ostatnio też nie grał za dobrze, a w środę należał do wyróżniających się graczy "Kolejorza". Zaliczył dwie asysty.

Iker Guarrotxena (Pogoń Szczecin)

"Portowcy" w Poznaniu mieli dłuższymi momentami inicjatywę, ale nie przekładało się to na bramki. Aktywny był zwłaszcza Guarrotxena, który już w pierwszej połowie miał dwie sytuacje, ale do siatki trafił dopiero pod koniec meczu.

Żarko Udoviczić (Zagłębie Sosnowiec)

Beniaminek może liczyć na Serba praktycznie w każdej sytuacji. W meczu z Wisłą Kraków Udoviczić strzelił dwa gole i to po jego akcji, kiedy doszło do kontaktu z Łukaszem Burligą, został podyktowany rzut karny, po którym Zagłębie zdobyło decydującą bramkę.

Giorgi Gabedawa (Zagłębie Sosnowiec)

Gruzin, król strzelców swojej ligi, nie miał dobrego początku w Lotto Ekstraklasie. Teraz jednak zaczyna powoli pokazywać walory. Przeciwko Wiśle Kraków strzelił ładnego gola z woleja, a także miał udział przy jednym z trafień Udoviczicia, kiedy rozegrał piłkę z Tomaszem Nawotką.

Krzysztof Drzazga (Wisła Kraków)

Świetne zachował się przy golu Marka Kolara, kiedy posadził na ziemi doświadczonego Martina Totha, a następnie zagrał w punkt do Chorwata. Zaliczył też asystę przy bramce Łukasza Burligi.

Radosław Cierzniak (Legia Warszawa)

Obronił rzut karny w bardzo ważnym momencie, bo przy stanie 2-0. Gdyby Jagiellonia strzeliła kontaktowego gola - mogłaby jeszcze pokusić się o remis. Pewnie bronił też uderzenia Klimali.

Marko Veszović (Legia Warszawa)

Zaliczył asystę przy pierwszej bramce, miał też spory udział przy trzecim golu. Świetnie włączał się do ofensywy i dobrze współpracował z Michałem Kucharczykiem.

Carlitos (Legia Warszawa)

Wreszcie zagrał tak, jak w minionym sezonie. Złapał luz, kilkukrotnie ośmieszał obrońców Jagiellonii. Wisienką na torcie była asysta piętą przy golu Andre Martinsa.

Cieniasy

Adnan Kovaczević (Korona Kielce)

Przez całe spotkanie nie potrafił znaleźć wspólnego języka z bramkarzem Matthiasem Hamrolem, co dwa razy poważnie zagroziło bramce Korony. Poza tym nie upilnował Filipa Piszczka, przy pierwszym golu dla Cracovii, i zagrał ręką, czym spowodował rzut karny, który dał "Pasom" zwycięską bramkę.

Przejdź do dalszej części artykułu

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Cieniasy

Adnan Kovaczević (Korona Kielce)

Przez całe spotkanie nie potrafił znaleźć wspólnego języka z bramkarzem Matthiasem Hamrolem, co dwa razy poważnie zagroziło bramce Korony. Poza tym nie upilnował Filipa Piszczka, przy pierwszym golu dla Cracovii, i zagrał ręką, czym spowodował rzut karny, który dał "Pasom" zwycięską bramkę.

Lubambo Musonda (Śląsk Wrocław)

Nie można mu zarzucić, że nie próbował, ale w meczu z Miedzią nie udawało mu się praktycznie nic. W pamięci kibiców zapisał się przede wszystkim nieudanymi rajdami.

Konrad Michalak (Lechia Gdańsk)

Dostał szansę od pierwszej minuty w derbach z Arką, ale jego drużyna nie miała z niego większego pożytku. Gra Lechii w ofensywie wyglądała bardzo słabo.

Jakub Maresz (Zagłębie Lubin)

"Okradł" z bramki kolegę z drużyny, gdy przez jego spalonego nie został uznany gol Pawłowskiego. W drugiej połowie mógł się zrehabilitować wykorzystując podanie skrzydłowego Zagłębia, ale w dobrej sytuacji nie trafił w bramkę.

Grzegorz Kuświk (Wisła Płock)

Bezbarwny występ napastnika "Nafciarzy" w Gliwicach. Ze strony Kuświka Piastowi nie groziło żadne niebezpieczeństwo.

David Stec (Pogoń Szczecin)

To on "zawalił" przy dwóch pierwszych golach dla Lecha. Po jego stronie rozpoczął się atak zakończony bramką Jóźwiaka i to on nie upilnował Nikoli Vujadinovicia przy stałym fragmencie.

Lukas Klemenz (Wisła Kraków)

Trafił do pierwszej jedenastki z powodu kontuzji Marcina Wasilewskiego, ale na razie nie widać szans, aby mógł być jego dobrym zastępcą. Wiślacy muszą liczyć, że "Wasyl" szybko wróci do zdrowia.

Maciej Sadlok (Wisła Kraków)

Tak doświadczony obrońca nie może tracić piłki na własnej połowie, jak on przy trzecim golu dla Zagłębia Sosnowiec. Zabrał mu ją Tomasz Nawotka, który po wymianie podań z Gabedową podał do niepilnowanego Udoviczicia.

Giorgios Mygas (Zagłębie Sosnowiec)

Zupełnie niepotrzebnie atakował Sławomira Peszkę w polu karnym, czym sprokurował "jedenastkę" dla gości, po której był remis 3-3. Valdas Ivanauskas, trener Zagłębia, był bardzo zdenerwowany po tej sytuacji i od razu ściągnął Greka z murawy.

Guilherme (Jagiellonia Białystok)

Po meczu z Legią można postawić mu dwa główne zarzuty. Po pierwsze - nie przeciął podania Kucharczyka do Szymańskiego przy drugiej bramce dla Legii i po drugie - przy stanie 0-2 zmarnował rzut karny.

Martin Pospiszil (Jagiellonia Białystok)

Bardzo słaby występ Czecha. Był niewidoczny w ofensywie, a za jego błędy defensywne zespół słono zapłacił. Przy pierwszej bramce dał się ograć Veszoviciowi, a przy drugiej Kucharczykowi, co obaj wykorzystali zapisując na swoje konto asysty.

Paweł Pieprzyca, Wojciech Górski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje