Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 28. kolejki Ekstraklasy

Kapitalny mecz Wisły Kraków i bezsilność Legii Warszawa, snajperskie popisy i błędy tak uznanego bramkarza jak Jan Mucha czy wkręcanie w murawę Eduardo, byłego napastnika Arsenalu - emocji w 28. kolejce Ekstraklasy było mnóstwo, podobnie zresztą jak kandydatów na Asa i Cieniasa. Decyzja należy do Was! Głosujcie i weźcie udział w zabawie serwisu eurosport.interia.pl!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Asy

Łukasz Burliga (Jagiellonia)

Jego gol w doliczonym czasie gry był impulsem, który odwrócił losy meczu. To nie przypadek, że strzelił go właśnie Burliga. Harował za dwóch przez całe spotkanie, o czym najlepiej świadczy fakt, że nikt nie przebiegł tyle ile on.

Carlitos (Wisła Kraków)

Napisać, że strzelił gola i zaliczył kapitalną asystę, to stanowczo za mało. Wygrał tyle dryblingów z piłkarzami Legii, ile wielu innym napastnikom w Ekstraklasie nie udaje się w ciągu całego sezonu. Eduardo i Radoviciowi pewnie jeszcze długo kręciło się w głowie.

Reklama

Maciej Dąbrowski (Zagłębie Lubin)

Najlepszy zawodnik na boisku w meczu Zagłębia z Piastem. Bardzo pewny w obronie. Wygrywał pojedynki, świetnie się ustawiał i przecinał podania w polu karnym.

Spas Delew (Pogoń Szczecin)

Dublet w wyjazdowym meczu z Bruk-Betem Termaliką. Najpierw dał prowadzenie "Portowcom", a w końcówce dobił rywali, odbierając im marzenia o wyrównaniu.

Lasza Dwali (Pogoń Szczecin)

Wygrywał większość pojedynków i strzelił dwa gole w niespełna pięć minut. Wyczyn tym cenniejszy, że odwrócił losy meczu z Bruk-Betem Termaliką. "Portowcy" przegrywali 1-2, ale gospodarze nie potrafili się już podnieść po golach Gruzina, który dopiero po raz pierwszy ustrzelił dublet.

Roman Gergel (Bruk-Bet Termalica)

"Słoniki" i Pogoń walczą o utrzymanie, dlatego ich bezpośrednie starcie miało ogromne znaczenie dla obu zespołów. Dzięki Gergelowi wydawało się, że niecieczanie są w stanie wygrać. Najpierw strzelił gola, a kilka minut później kapitalnym podaniem wypracował drugiego. Koledzy zagrali jednak o klasę słabiej i Termalica zmierza do I ligi.

Tom Hateley (Piast Gliwice)

Najlepszy piłkarz Piasta w meczu z Zagłębiem. Rządził w środku pola, rozbijał akcje "Miedziowych".

Nika Kaczarawa (Korona Kielce)

A jeszcze niedawno kibice narzekali, że Korona gra bez napastnika... Gruzin już na początku meczu wypracował rzut karny, który na gola zamienił Goran Cvijanović, a w drugiej połowie zamienił kontrę na drugiego gola.

Pol Llonch (Wisła Kraków)

Najbardziej mobilny piłkarz na murawie podczas hitu w Warszawie. Cierń w oku legijnej ofensywy. Pomocnik Wisły nie tylko tyrał w środku pola, ale do tego posyłał świetne piłki otwierając partnerom drogę do bramki.

Radosław Majewski (Lech Poznań)

Pomocnik "Kolejorza" był bardzo aktywny zarówno w destrukcji, jak i w ofensywie. Miał też udział przy dwóch golach.

Darko Jevtić (Lech Poznań)

Rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, a został jednym z bohaterów spotkania. Nominacja nie tylko za gola, którym przypieczętował wysokie zwycięstwo z Lechią.

Giorgi Merebaszwili (Wisła Płock)

Tym razem gola nie strzelił, ale wypracował rzut karny, który wykorzystał Semir Stilić, dzięki czemu Wisła Płock wywiozła punkt z Wrocławia. Gruzin nie rozgrywał wielkiego meczu, ale wyróżniał się na tle pozostałych zawodników.

Krzysztof Piątek (Cracovia)

Napastnik "Pasów" miał wielki udział w pokonaniu Sandecji. W pierwszej połowie pokazał snajperski instynkt i strzelił ładnego gola głową, a w drugiej zaliczył asystę przy golu Milana Dimuna. Warto podkreślić, że był to już jego czwarty kolejny mecz z golem.

Mateusz Szwoch (Arka Gdynia)

Arka jeszcze w 94. minucie prowadziła, a wyjechała z Białegostoku bez punktów. Gdyby nie trudna do wyjaśnienia katastrofa w doliczonym czasie gry, bohaterem spotkania byłby Szwoch, który strzelił oba gole dla gdynian.

Mateusz Wieteska (Górnik Zabrze)

Rozgrywał świetny mecz przeciwko Koronie. Ciężko harował w środku boiska i wygrywał mnóstwo pojedynków. Na dodatek strzelił gola na wagę punktu i to w efektownym stylu.

Cieniasy

Gerard Badia (Piast Gliwice)

Jest cieniem samego siebie. W sobotę bezproduktywny. Nie wychodziły mu też stałe fragmenty gry.

Eduardo (Legia Warszawa)

To dla niego Romeo Jozak posadził na ławce Jarosława Niezgodę i trudno zrozumieć, czemu trener nie zdjął go z boiska. Bezsilny w ofensywie, a jego defensywne umiejętności brutalnie zweryfikował Carlitos w 31. minucie. Wiślak ośmieszył Brazylijczyka z chorwackim paszportem i wypracował drugiego gola.

Ken Kallaste (Korona Kielce)

Można się zastanawiać, która sytuacja była punktem zwrotnym - "czerwień" Jakuba Żubrowskiego czy "samobój" Kallaste, ale tak czy inaczej Estończyk powinien zachować się lepiej, gdy blokował dośrodkowanie Damiana Kądziora.

Frederik Helstrup (Arka Gdynia)

Najsłabsze ogniwo w obronie Arki w meczu z "Jagą". Współwinny utracie wszystkich trzech goli.

Jan Mucha (Bruk-Bet Termalica Nieciecza)

Jego nazwisko jest synonimem jakości w Ekstraklasie, dlatego aż trudno uwierzyć, że w sobotę rozegrał tak słabe spotkanie. W zasadzie zawinił przy trzech golach. Jego błędy zaważyły na porażce "Słoników". Mocny kandydat do miana Cieniasa kolejki.

Marco Paixao (Lechia Gdańsk)

Snajper Lechii jest zupełnie bez formy. Snuł się po murawie w pierwszej połowie i trener Piotr Stokowiec szybko stracił do niego cierpliwość. Na drugą połówkę Portugalczyk już nie wyszedł. Trzeci mecz bez gola.

Dawid Pietrzkiewicz (Sandecja Nowy Sącz)

Meczu z Cracovią nie będzie miło wspominał. Dostał szansę od trenera Kazimierza Moskala, ale zawinił przy obu straconych golach. Przy pierwszym strzał był z bliska i pewnie nikt nie miałby do niego pretensji, gdyby nie sięgnął piłki, ale miał ją na rękach, a i tak przepuścił do siatki. Przy drugim rywale wykorzystali jego nieporozumienie z Alexandru Bengą.

Miroslav Radović (Legia Warszawa)

Od lidera mistrza Polski trzeba wymagać znacznie więcej. "Rado" nie miał w niedzielę wiele do zaoferowania.

Dani Suarez (Górnik Zabrze)

Górnik męczył się w Kielcach i spory w tym udział Suareza, który już po kilkudziesięciu sekundach nieodpowiedzialnie ściął Nikę Kaczarawę w polu karnym.

Patryk Tuszyński (Zagłębie Lubin)

Napastnik "Miedziowych" był bezproduktywny w starciu z Piastem. Nie stwarzał sytuacji podbramkowych, nie radził sobie w walce z obrońcami.

Ranking Ekstraklasy - sprawdź!

Mirosław Ząbkiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama