Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 28. kolejki Ekstraklasy

W końcu musiało się to stać! Zawisza Bydgoszcz przegrał pierwszy mecz na wiosnę, ale porażka z mistrzem Polski to żaden wstyd. Wstydem i hańbą jest za to zachowanie kibiców na meczu Cracovia - Pogoń Szczecin.

ASY:

Wilde-Donald Guerrier (Wisła Kraków)

Haitańczyk notuje zadziwiającą zwyżkę formy. Chociaż może to nie tylko dobra dyspozycja, ale przede wszystkim pewność siebie. Guerrier biegnie, strzela, nie zastanawia się, a piłka wpada do siatki!

Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)

Bezbłędny w defensywie, a do tego zdobył bramkę głową w spotkaniu z Lechią. To w zupełności wystarcza, żeby trafić do Asów!

Mateusz Machaj (Śląsk Wrocław)

Gdy Sebastian Mila był w Śląsku, Machaj pozostawał w jego cieniu. Teraz Mila wrócił do Wrocławia jako piłkarz Lechii, ale swoim dobrym występem przyćmił go Machaj.

Łukasz Tymiński (Jagiellonia Białystok)

Reklama

Grał bliżej napastników niż do tej pory. Na pozycji, gdzie zazwyczaj występuje reprezentant Polski Maciej Gajos, który tym razem zaczął mecz na ławce. Tymiński strzelił gola, a potem po jego uderzeniu piłkę dobił Romanczuk i "Jaga" wygrała 2-1 z Piastem.

Łukasz Zwoliński (Pogoń Szczecin)

Zwoliński w kolejnym meczu udowadnia, że ma papiery na napastnika dużej klasy. Znowu trafił do siatki przeciwników, tym razem była to Cracovia. Michniewicz może być spokojny o obsadę ataku, przecież ma jeszcze Marcina Robaka. Ciekawe, czy nowy trener Pogoni nauczy swoich Asów współpracy?

Sebastian Rudol (Pogoń Szczecin)

Gdyby nie Rudol, Podoliński może utrzymałby posadę, chociaż cierpliwość profesora Filipiaka od dawna była wystawiana na próbę. Rudol w ósmej minucie doliczonego czasu gry wybił piłkę z linii bramkowej.

Filipp Rudzik (Górnik Łęczna)

Oddał atomowy strzał z woleja z dystansu i Górnik prowadził z Lechem. Błąd w kryciu przy stałym fragmencie gry sprawił, że przewagi nie udało się utrzymać do końca.

Grzegorz Sandomierski (Zawisza Bydgoszcz)

Chociaż puścił dwie bramki z Legia, to i tak był wyróżniającym się zawodnikiem. Szczególnie jego obrona z początku meczu, gdy najpierw zatrzymał strzał głową Ivicy Vrdoljaka, a później dwie dobitki z bliska Marka Saganowskiego, zasługuje na wyróżnienie.

Michał Żyro (Legia Warszawa)

Żyro ma patent na Zawiszę. W czwartym meczu przeciwko bydgoszczanom strzelił czwartego gola.

CIENIASY:

Richard Zajac (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

- Rysiu pokazuje, że cały czas stać go na dobre bronienie i wciąż jest jednym z najlepszych bramkarzy w Polsce - mówił po meczu z Górnikiem Łęczna dla katowickiego "Sportu" Maciej Iwański. Wtedy był to trzeci mecz Zajaca z czystym kontem. Po spotkaniu z Wisłą, Iwański chyba musi zmienić zdanie. Zajac przepuścił niezbyt silny i niezbyt precyzyjny strzał Guerriera i "Biała Gwiazda" wywalczyła remis.

Ariel Borysiuk (Lechia Gdańsk)

Od niego należałoby oczekiwać więcej. Powinien dominować w środku pola, tymczasem tam przeważali gracze Śląska Wrocław.

Dobrivoj Rusov (Piast Gliwice)

Bramkarz Piasta znowu w Cieniasach. Nie chcemy się już nad nim pastwić, ale przy obydwu golach dla Jagiellonii mógł zachować się lepiej. Co prawda, odbijał strzały graczy "Jagi", ale prosto pod nogi innych piłkarzy z Białegostoku, którym nie pozostawało nic innego, jak trafiać do siatki.

Piotr Polczak (Cracovia)

Polczak był zdziwiony, że za jego plecami jest Zwoliński. A napastnik Pogoni wie, że jak leci piłka to trzeba wyjść jej naprzeciw, a nie czekać aż spadnie na nogę. W ten sposób Cracovia straciła decydującego gola.

Erik Jendriszek (Cracovia)

Piłkarz z przeszłością w Bundeslidze powinien błyszczeć w naszej Ekstraklasie. Jendriszek nie wyróżnia się nawet na tle swoich słabych kolegów z Cracovii.

Kibice na meczu Cracovia - Pogoń

To, co działo się na trybunach stadionu przy ulicy Kałuży to skandal. Najpierw obrzydliwa, okropna i będąca poniżej jakiejkolwiek krytyki oprawa "fanów" "Pasów", którzy pochwalili się morderstwem kibica. Potem "kibice" Pogoni zaczęli rzucać racami i dokończenie meczu stanęło pod znakiem zapytania. Lepiej dla wszystkich byłoby, gdyby zostali w Szczecinie.

Kasper Haemaelaeinen (Lech Poznań)

Uważany za dyrygenta gry "Kolejorza", ale tym razem jego zespół fałszował. Haemaelaeinen zniknął w środku pola, nie napędzał ataków Lecha w meczu z Górnikiem Łęczna, nie szukał lepiej ustawionych partnerów i sam nie stwarzał zagrożenia pod bramką Sergiusza Prusaka.

Jakub Wójcicki (Zawisza Bydgoszcz)

- Moja obcinka była końcem marzeń - powiedział po meczu z Legią Wójcicki. Po fatalnym kiksie kapitana Zawiszy, drugą bramkę dla "Wojskowych" zdobył Michał Kucharczyk i mecz był praktycznie rozstrzygnięty.

Autor: Grzegorz Zajchowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama