Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 25. kolejki Ekstraklasy

Wydarzeniem kolejki była bardzo wysoka wygrana Wisły Kraków, która rozbiła Koronę Kielce aż 6-2. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 25. kolejki Ekstraklasy? Zagłosuj i weź udział w tradycyjnej zabawie Interii!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Asy:

Frantiszek Plach (Piast Gliwice)

Aż siedem celnych strzałów oddała drużyna Górnika, ale żadnym nie zaskoczyli świetnego w piątek Placha. Z dobrej strony pokazał się zwłaszcza broniąc uderzenia Angulo i Jimeneza.

Mikkel Kirkeskov (Piast Gliwice)

Wiosną strzelił już drugiego gola bezpośrednio z rzutu wolnego i pracuje na miano najlepiej ułożonej lewej nogi w Ekstraklasie. Wyrósł na bardzo pewny punkt układanki Waldemara Fornalika.

Reklama

Waldemar Fornalik (trener Piasta Gliwice)

Z przeciętnego materiału kadrowego wyciska absolutne maksimum. W jego Piaście wszystkie trybiki funkcjonują jak należy, dzięki czemu drużyna jest na zaskakująco wysokim, trzecim miejscu w tabeli Ekstraklasy.  Gliwiczanie wygrali ostatnie cztery spotkania.

Jakub Słowik (Śląsk Wrocław)

W pierwszej połowie meczu obronił groźny strzał Novikovasa z rzutu wolnego. Przez cały mecz pewnie interweniował, gdy zachodziła potrzeba.

Michał Chrapek (Śląsk Wrocław)

Wrócił do wyjściowego składu i zapewnił Śląskowi wygraną. Najpierw dość szczęśliwie trafiła do niego piłka w polu karnym, co zakończyło się golem Chrapka, a później jego podanie skrzętnie wykorzystał Marcin Robak.

Airam Cabrera (Cracovia)

Właściwie w pojedynkę zapewnił "Pasom" trzy punkty. Najpierw jego doskonałe uderzenie z dystansu znalazło drogę do bramki, a później wykorzystał rzut karny podyktowany za faul na nim samym.

Vullnet Basha (Wisła Kraków)

Zaliczył ładną asystę przy bramce Błaszczykowskiego, miał też udział przy pierwszym trafieniu Drzazgi, gdy jego długie podanie pozwoliło Burlidze na "urwanie" się obrońcy.

Jakub Błaszczykowski (Wisła Kraków)

Na taki mecz czekał od dawna. Słabo zorganizowana defensywa Korony dała mu pełne pole do popisu, co skończyło się dla niej tragicznie. Strzelił gola, popisał się piękną asystą, a koledzy okradli go jeszcze z przynajmniej dwóch asyst.

Krzysztof Drzazga (Wisła Kraków)

Strzelec jedynego hat-tricka w tej kolejce, nowy bohater "Białej Gwiazdy". Teraz to on jest nadzieją Wisły na bramki w kolejnych spotkaniach.

Wato Arweładze (Korona Kielce)

Korona dostała "bęcki" od Wisły, ale nie sposób nie docenić zawodnika, który zdobył dwie bramki. Najpierw trafił do bramki z rzutu wolnego, później strzałem głową. Szkoda, że koledzy nie pomogli mu w walce o korzystny rezultat.

Carlitos (Legia Warszawa)

W dość bezbarwnym spotkaniu Arki z Legią wyróżnił się naprawdę ładną bramką. Precyzyjny strzał z dystansu był namiastką piłkarskiego geniuszu, jakim zachwycał nas w zeszłym sezonie.

Damjan Bohar (Zagłębie Lubin)

Całkiem możliwe, że zaliczył swój najlepszy występ na polskich boiskach. Otworzył wynik spotkania, zaliczył ładną asystę przy golu Tuszyńskiego. Wszędobylski, aktywny, bardzo pozytywny występ skrzydłowego.

Filip Starzyński (Zagłębie Lubin)

"Figo" decyduje o grze "Miedziowych", a gdy gra tak jak w miniony weekend, to Zagłębie musi wygrywać. Pewnie wykorzystał rzut karny, a jego przepuszczenie piłki między nogami przy golu Tuszyńskiego powinno być traktowane na równi z asystą.

Petteri Forsell (Miedź Legnica)

Złośliwi powiedzieliby, że zjadł Lecha na kolację. A mówiąc poważnie, to Fin po raz kolejny udowodnił, że dobrze ułożona noga wystarczy, by w Ekstraklasie co kilka meczów decydować o wygranej swojej drużyny.

Omar Santana (Miedź Legnica)

Bardzo dobrze spisywał się w środkowej strefie. Zaliczył aż 91 proc. celnych podań, zdobył też bramkę z rzutu karnego.

Alan Uryga (Wisła Płock)

Po przejściu do "Nafciarzy" stał się specjalistą od strzałów głową. Tym razem trafił w meczu z liderem ligi, co w konsekwencji dało drużynie bardzo ważny punkt.

Cieniasy:

Martin Chudy (Górnik Zabrze)

Zdecydowanie zbyt dużo goli obarczyło już jego konto, by móc nazwać go wzmocnieniem Górnika i wydaje się, że nadeszła już pora, by do bramki wrócił Tomasz Loska. Tym razem słowacki bramkarz nie popisał się przy obronie rzutu wolnego Kirkeskova.

Michał Koj (Górnik Zabrze)

Zbyt wiele razy dał się minąć Konczkowskiemu i Valencii, aż w końcu nie wytrzymał i zobaczył dwie żółte kartki.

Grzegorz Sandomierski (Jagiellonia Białystok)

Przede wszystkim - mógł lepiej zachować się przy bramkach, bowiem padły one z bardzo bliskiej odległości, a strzelający byli tuż przed nosem bramkarza. Podsumowaniem kiepskiego występu była czerwona kartka obejrzana za zagranie piłki ręką poza polem karnym.

Bartosz Kwiecień (Jagiellonia Białystok)

Zbyt często podejmował złe decyzje, przez co "Jaga" oddała kontrolę nad meczem Śląskowi. Białostoczanie wyraźnie przegrali walkę w środku pola.

Stefan Szćepović (Jagiellonia Białystok)

Dotychczas nie pokazał niczego, co pozwalałoby sądzić, że jest porównywalnie dobrym napastnikiem jak sprzedani zimą Karol Świderski, czy Cillian Sheridan. Nie daje żadnych przesłanek, by stawiać na niego kosztem 20-letniego Patryka Klimali.

Martin Toth (Zagłębie Sosnowiec)

Jesienią wszystko co złe w defensywie Zagłębia kumulowało się na Polczaku, teraz symbolem nieporadności stał się sprowadzony zimą Toth. Nie radził sobie zupełnie z Cabrerą, czego efektem był m.in. rzut karny dla Cracovii.

Michał Miśkiewicz (Korona Kielce)

Puszczał dosłownie wszystko, co leciało w światło bramki. Sześć celnych strzałów - sześć goli Wisły Kraków.

Linia obrony Korony Kielce

W składzie: Bartosz Rymaniak, Aleksandar Kovaczević, Ognjen Gnatić, Aleksandar Bjelica. Dopuścili do tego, że utratę sześciu bramek można było nazwać najniższym wymiarem kary.

Stan murawy w Gdyni

To było boisko ekstraklasowej drużyny? Prędzej przypominało zryte przez dziki pole. Tym razem trener Ricardo Sa Pinto miałby pełne prawo narzekać na stan murawy, choć nie przeszkodziła ona jego podopiecznym w zdobyciu trzech punktów.

Ricardo Nunes (Pogoń Szczecin)

Dawno nie widzieliśmy lewego obrońcy Pogoni w tak słabej dyspozycji. Sprokurował rzut karny, za co mógł obejrzeć nawet czerwoną kartkę. Meczu do końca i tak nie dograł, bo trener postanowił ściągnąć go z boiska.

Tomas Podstawski (Pogoń Szczecin)

Po bardzo dobrej jesieni w jego wykonaniu, złapał nieco gorszy okres. Wygrał tylko trzy z 12 pojedynków, więc ciężko się dziwić, że Pogoń nie miała kontroli nad środkiem pola.

Jasmin Burić (Lech Poznań)

Przy pierwszym golu dla Miedzi najpierw zawalił przy obronie strzału Forsella, a później zupełnie nie interweniował przy lekkiej dobitce Musy.

Kamil Jóźwiak (Lech Poznań)

Swoją grą rozwścieczył Adama Nawałkę tak bardzo, że ten zdjął go z boiska jeszcze przed przerwą. Oby potraktował ten mecz jako naukę na przyszłość.

Grzegorz Kuświk (Wisła Płock)

Obejrzał dwie żółte kartki za dwa identyczne faule - wślizgi w nogi rywala na środku boiska. Za jego głupotę Wisła zapłaciła utratą szansy na wygraną z Lechią Gdańsk.

Wojciech Górski

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL