Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 23. kolejki PKO Ekstraklasy. Pseudokibice Lechii na Cieniasów

Skandal w spotkaniu Lecha Poznań z Lechią Gdańsk przykrył cieniem wysokie zwycięstwo Legii Warszawa i kolejną wygraną Wisły Kraków. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 23. kolejki Ekstraklasy, poza tym, że pseudokibice Lechii dzierżą palmę pierwszeństwa wśród Cieniasów? Zagłosuj i weź udział w tradycyjnej zabawie Interii.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Asy:

Maciej Dąbrowski (ŁKS)

Udanie zarządzał defensywą łodzian, która w drugim meczu z rzędu nie straciła bramki. Był nie do przejścia dla napastników Pogoni.

Filip Raiczević (Śląsk Wrocław)

Pokazał się z bardzo dobrej strony w meczu przeciwko Górnikowi. Miał udział przy pierwszej bramce, sam zdobył drugą. Jest nadzieja, że da drużynie więcej od Erika Exposito.

Nemanja Mihajlović (Arka Gdynia)

Reklama

Pojawił się na boisku z ławki rezerwowych przy stanie 0-2 i wybitnie pomógł swojej drużynie. Miał udział przy akcji bramkowej Młyńskiego, a w doliczonym czasie gry cudownym strzałem zapewnił swojej drużynie komplet punktów.

Michał Karbownik (Legia Warszawa)

Warto prześledzić, jak przy czwartej akcji bramkowej zachował się Karbownik. Gra z niespotykanym dla polskich piłkarzy luzem, jest szybki, znakomity technicznie i nie boi się nieoczywistych wyborów.

Jose Kante (Legia Warszawa)

Zdobył dwie bramki, z czego jedną w ogromnym podbramkowym zamieszaniu. Do bramki trafił nawet po raz trzeci, lecz sędzia ostatniego z goli nie uznał.

Sebastian Milewski (Piast Gliwice)

Zdobył swoją debiutancką bramkę w Ekstraklasie, przerywając zwycięski marsz "Pasów".

Alan Czerwiński (Zagłębie Lubin)

Jak zawsze był bardzo aktywny z prawej strony boiska. Do tego zapisał na swoim koncie asystę przy jedynej bramce "Miedziowych".

Jakub Błaszczykowski (Wisła Kraków)

Bezsprzecznie autor bramki kolejki. Jego uderzenie z rzutu wolnego było idealne - strzał oddany z boku pola karnego poszybował prosto w okienko bramki Korony.

Jakub Moder (Lech Poznań)

Pojawił się na boisku z ławki rezerwowych i przepięknym strzałem wyprowadził "Kolejorza" na prowadzenie. Bramkę zapisano ostatecznie jako samobój Kuciaka, ale główna w niej zasługa właśnie Modera.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Cieniasy:

Tadej Vidmajer (ŁKS)

Co można zrobić w 92. minucie przy stanie 0-0? Vidmajer uznał, że można kopnąć rywala we własnym polu karnym. Sfaulował Kożulja i ten błąd powinien kosztować ŁKS porażkę...

Zvonimir Kożulj (Pogoń Szczecin)

... Ale nie kosztował, bowiem Kożulj w kuriozalny sposób nie wykorzystał "jedenastki". Trafił piłką we własną nogę postawną, więc strzał nabrał dziwnej rotacji i w ogóle nie leciał w bramkę.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

W przekroju całego spotkania nie był najsłabszy, miał spory udział przy honorowej bramce dla zabrzan. Jednak już w 10. sekundzie spotkania zmarnował doskonałą okazję. Gdyby wtedy trafił, mecz potoczyłby się inaczej.

Jesus Imaz (Jagiellonia Białystok)

Jagiellonia w Warszawie po prostu nie istniała. Zwłaszcza w ofensywie, gdzie zawiódł każdy, ale najbardziej jej lider. Miał doskonałą okazję na honorowe trafienie, lecz posłał piłkę w trybuny.

Iwajło Petew (trener Jagiellonii Białystok)

Trzy mecze Bułgara na ławce trenerskiej Jagiellonii. Bilans bramkowy? 0-7. Punktowy? Jedno "oczko". Tak słabej Jagiellonii nie pamiętamy w Ekstraklasie od dawna.

Cornel Rapa (Cracovia)

Nie przeciął kluczowego podania, co skończyło się stratą gola - jedynego w spotkaniu Piasta z Cracovią. Źle obliczył tor lotu piłki.

Jacek Kiełb (Korona Kielce)

Skrzydłowy pojawił się na boisku w drugiej połowie, ale nie było z niego zbyt wiele pożytku. Z meczem przywitał się faulem na Kubie Błaszczykowskim.

Bojan Czeczarić (Korona Kielce)

Korona w tym roku nie zdobyła jeszcze ani jednej bramki. Nie strzelał Papadopulos, nie strzelał Duranović, nie strzelał Żyro - a teraz nie strzela Czeczarić.

Karol Fila (Lechia Gdańsk)

Podobnie jak Spychała obejrzał czerwoną kartkę, ale miał znacznie mniej szczęścia od piłkarza Korony Kielce. W jego przypadku gra w dziesiątkę bardzo zaszkodziła Lechii, która nie utrzymała remisu.

Pseudokibice Lechii Gdańsk

Ogromny wstyd. Pseudokibice Lechii Gdańsk rzucali race do sektora Lecha. Mecz został przerwany i były podstawy sądzić, że wcale nie zostanie wznowiony. Sprawcy powinni zostać dotkliwie ukarani.

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Autor: Wojciech Górski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje