Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 21. kolejki Ekstraklasy

Pewna wygrana Górnika Zabrze przyćmiła powrót Jakuba Błaszczykowskiego do Ekstraklasy. Swoje mecze wygrały też ekipy z czołówki - Lechia Gdańsk, Legia Warszawa i Jagiellonia Białystok. Falstart zaliczył za to Lech Poznań. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 21. kolejki Ekstraklasy? Zagłosuj i weź udział w tradycyjnej zabawie Interii!

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Asy:

Nemanja Mitrović (Jagiellonia Białystok)

Zdobył pierwszego wiosennego gola w Ekstraklasie, a w dodatku naprawdę ładnego. Uderzenie z powietrza wymagało całkiem niezłej techniki. Do tego zagrał na "zero" z tyłu, co dla obrońcy jest zawsze bardzo ważne.

Marko Poletanovć (Jagiellonia Białystok)

Świetnie uzupełnia się z Romanczukiem i jest pewnym punktem drugiej linii Jagiellonii. Potrafi wcielić się w rolę lidera środka pola, wykonał znakomitą robotę przy drugiej bramce.

Reklama

Damian Oko (Zagłębie Lubin)

22-letni zawodnik zagrał dopiero czwarty mecz w Ekstraklasie, a wcale nie ustępował jakością Guldanowi. Dobrze radził sobie z Christianem Gytkjaerem. Czyżby Zagłębie za długo trzymało go "w szafie"?

Bartłomiej Pawłowski (Zagłębie Lubin)

Najaktywniejszy piłkarz meczu z Lechem. Szybki, błyskotliwy, zabierał na "karuzelę" obrońców Lecha. Szkoda tylko, że brakowało mu skuteczności.

Wojciech Golla (Śląsk Wrocław)

Trener Laviczka mianował go kapitanem, co wyraźnie dodało środkowemu obrońcy pewności siebie. Był bezbłędny w defensywie i znakomicie radził sobie z Olafem Nowakiem i Vamarą Sanogo.

Mateusz Radecki (Śląsk Wrocław)

Przez cały mecz był bardzo aktywny, potrafił znakomicie wbiec z drugiej linii w pole karne. Miał kilka sytuacji, wykorzystał tą najlepszą i podwyższył na 2-0. Wygrany zimowych przygotowań Śląska?

Airam Cabrera (Cracovia)

Tak powinno się wykonywać rzuty wolne, jak przy bramce Hiszpana na 1-1. Techniczny strzał nad murem sprawił, że Plach nie zdążył z interwencją. Zaliczył też - trochę przypadkową - asystę przy drugim golu.

Filip Mladenović (Lechia Gdańsk)

Podobnie jak Cabrera, zaliczył znakomite trafienie z rzutu wolnego. Odzyskał formę i pokazuje, dlaczego kiedyś był zawodnikiem drużyn grających w europejskich pucharach.

Daniel Łukasik (Lechia Gdańsk)

Bardzo dobrze wygląda pomocnik pod wodzą Piotra Stokowca. Przy defensywnym stylu gry Lechii pełni bardzo ważną rolę i wywiązuje się z niej wzorowo.

Kamil Drygas (Pogoń Szczecin)

"Portowcy" przegrali, ale nie sposób nie docenić postawy Drygasa. Zwłaszcza, że Pogoń dominowała w meczu i brakowało jej tylko potwierdzić dobrą formę bramkami. Drygas za to wykorzystał rzut karny.

Felicio Brown Forbes (Korona Kielce)

Dobre występy w sparingach potwierdził w lidze. Otworzył wynik meczu z Arką, strzelając gola głową po rzucie rożnym.

Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa)

Lata mijają, trenerzy i piłkarze się zmieniają, a Legię wciąż ratują piłkarze jak Michał Kucharczyk lub Artur Jędrzejczyk. Tym razem to "Jędza" wystąpił w roli głównej i dał mistrzom Polski ważne trzy punkty.

Marko Veszović (Legia Warszawa)

Podobnie jak B. Pawłowski z Zagłębia Lubin - był aktywny i robił dużo szumu, ale pod bramką brakowało mu skuteczności. Niemniej jego gra mogła się podobać.

Mateusz Matras (Górnik Zabrze)

Chyba sam nie spodziewał się tak udanego debiutu w nowych barwach. Zdobył dwie bramki, choć przez cały poprzedni rok nie trafił do siatki rywala ani razu.

Waleri Gwilia (Górnik Zabrze)

Wniósł nową jakość do drużyny Górnika Zabrze. Świetnie rozumiał się z Żurkowskim i Matrasem, wiedział, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić grę.

Cieniasy:

Tomislav Bozić (Miedź Legnica)

Totalnie zawalił drugiego gola, gdy najpierw stracił piłkę, a potem w polu karnym sfaulował Marko Poletanovicia. W drugiej połowie obejrzał czerwoną kartkę za faul na Patryku Klimali.

Kornel Osyra (Miedź Legnica)

Stracił piłkę przy trzecim golu, co skrzętnie wykorzystała Jagiellonia. To nie był udanym mecz dla całej defensywy Miedzi.

Nikola Vujadinović (Lech Poznań)

Samobójcze trafienie w ostatniej minucie na wagę porażki - czy obrońcy może przytrafić się coś gorszego?

Rafał Janicki (Lech Poznań)

Tak jak Vujadinović podarował Zagłębiu drugiego gola, tak Janicki pierwszego. W polu karnym wybił piłkę prosto w Filipa Starzyńskiego, a ta odbiła się i wpadła do bramki.

Giorgi Gebadawa (Zagłębie Sosnowiec)

Dokonał prawdziwego wyczynu. Przez 29 minut debiutu był zupełnie niewidoczny, a potem w ciągu kilkudziesięciu sekund obejrzał dwie żółte kartki i trafił na okładki gazet. Pierwsza kartka za uderzenie łokciem, druga za "skasowanie" rywala kopniakiem. Pomylił boisko z klatką MMA?

Giorgos Mygas (Zagłębie Sosnowiec)

On także zaliczył zupełnie nieudany debiut w Zagłębiu. Łatwo tracił piłki, dał się ogrywać.

Michal Papadopulos (Piast Gliwice)

Dał się stłamsić obrońcom rywala i nie dał swojej drużynie nic z przodu. Mecz Piasta z Cracovią był wyrównany, ale "Pasy" wygrały, bo w pojedynku snajperów lepszy okazał się Cabrera.

Maksymilian Banaszewski (Arka Gdynia)

Zimą przyszedł do Arki ze Stali Mielec, ale debiutu nie zaliczy do udanych. 23-letni piłkarz sprokurował rzut karny, który zapewnił wygraną Koronie.

Dominik Furman (Wisła Płock)

Jedyne z czego został zapamiętany z meczu z Legią, to beznadziejnie bite stałe fragmenty gry.

Vullnet Basha (Wisła Kraków)

W środku pola Wisła zdecydowanie przegrała walkę, za co odpowiedzialność musi spaść na Bashę. Inna sprawa, że do pomocy miał jedynie żółtodzioba Plewkę i nominalnego napastnika Krzysztofa Drzazgę.

Marko Kolar (Wisła Kraków)

Niewidoczny, nie dał "Białej Gwieździe" nic z przodu. Kibice Wisły już tęsknią za Zdenkiem Ondraszkiem.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Górnik mógł wygrać zdecydowanie wyżej, ale tym razem hiszpański napastnik miał rozregulowany celownik. Już w pierwszej połowie zmarnował dobrą okazję, a w drugiej części w ciągu minuty dwukrotnie nie trafił w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Autor: Wojciech Górski

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy