Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 2. kolejki Ekstraklasy

W drugiej serii gier nowego sezonu z dobrej strony pokazali się m.in. strzelec dubletu Karol Świderski, czy autor przepięknego gola Krzysztof Mączyński. Z kolei o swoich występach jak najszybciej będą chcieli zapomnieć choćby Michał Helik, który nie wykorzystał rzutu karnego i sędzia Szymon Marciniak, którego decyzje mocno skrzywdziły Śląsk. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 2. kolejki Ekstraklasy? Zagłosuj i weź udział w tradycyjnej zabawie portalu eurosport.interia.pl!

Asy:

Jakub Słowik (Śląsk Wrocław)

Reklama

Gdy przychodził z Pogoni do Śląska, wrocławscy kibice zapewne nie spodziewali się, że tak szybko zostanie pewnym punktem zespołu. Tymczasem obronił rzut karny i świetnie zachował się w kilku innych sytuacjach, dzięki czemu wrocławianie nie przegrali w Gdańsku.

Michał Buchalik (Wisła Kraków)

W pierwszej połowie w świetnym stylu obronił strzał Petteriego Forssela w sytuacji sam na sam, ale prawdziwy koncert dał w doliczonym czasie gry. Piasecki strzelał na jego bramkę z pięciu metrów i wydawało się, że gol jest nieunikniony. Tymczasem Buchalik kapitalną interwencją zapewnił Wiśle trzy punkty.

Dawid Kort (Wisła Kraków)

Świetnie wpisał się w układankę Macieja Stolarczyka i z miejsca stał się ważnym graczem "Białej Gwiazdy". Mecz z Miedzią okrasił debiutanckim golem w nowym zespole.

Filip Starzyński (Zagłębie Lubin)

Drugi mecz i druga zdobyta bramka po pewnie wykonanym rzucie karnym. Motor napędowy lubinian jest w formie u progu nowego sezonu, dzięki czemu "Miedziowi" zyskują bardzo dużo jakości.

Krzysztof Mączyński (Legia Warszawa)

Do 57. minuty Legia w Kielcach grała słabo i przegrywała z Koroną 0-1. Wtedy na strzał z ponad 30 metrów zdecydował się Krzysztof Mączyński. Akt desperacji? Nic podobnego! Reprezentant Polski przymierzył idealnie. Cudowny gol, który odmienił losy spotkania.

Jose Kante (Legia Warszawa)

Mecz z Koroną rozpoczął na ławce rezerwowych. Trener Legii Dean Klafurić postanowił posłać do boju Jose Kantego od początku drugiej połowy, żeby dać impuls niemrawo grającej drużynie. Manewr się powiódł. To właśnie 27-letni zawodnik wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Adama Hlouszka i "główką" pokonał Matthiasa Hamrola zapewniając cenne trzy punkty mistrzom Polski. W ten sposób legioniści przełamali kiepską serię.

Dani Suarez (Górnik Zabrze)

Zdecydowanie najlepszy z defensywnych zawodników Górnika. W niesamowity sposób uratował swój zespół, gdy wygarnął piłkę spod nóg Ricardinho.

Darko Jevtić (Lech Poznań)

Wraca do wysokiej formy, po lekkiej zadyszce w końcówce poprzedniego sezonu. Dobry występ okrasił golem, wyróżniał się na tle trzeszczącej od przeciętności Cracovii.

Martin Pospiszil (Jagiellonia Białystok)

Zagrał bardzo dobre spotkanie w Gdyni, zaliczając asystę przy drugiej bramce Świderskiego. Lider środka pola.

Karol Świderski (Jagiellonia Białystok)

Po raz kolejny uwolnił drzemiący w nim potencjał. Dwa gole dały pewną wygraną Jagiellonii i pierwsze punkty w nowym sezonie.

Jakub Czerwiński (Piast Gliwice)

Był znakomity w defensywie, dzięki czemu jego klub utrzymał czyste konto i awansował na pozycję wicelidera. Świetnie radził sobie z Adamem Frączczakiem.

Joel Valencia (Piast Gliwice)

Zaliczył kapitalny początek sezonu, będąc wyróżniającym się graczem dwóch pierwszych spotkań. Jego dynamika sprawia sporo problemów rywalom. Otworzył wynik meczu z Pogonią.

Cieniasy:

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Pierwszy rzut karny wykonał pewnie, ale przy drugim chciał ośmieszyć bramkarza, a przechytrzył sam siebie. Słowik spokojnie złapał jego "wcinkę". Gdyby trafił na 2-0, Lechia zapewne nie wypuściłaby zwycięstwa z rąk. W samej końcówce meczu mógł strzelić jeszcze zwycięskiego gola, ale górą znów był Słowik.

Szymon Marciniak (sędzia meczu Lechia - Śląsk)

Śląsk może mieć do niego ogromne pretensje. Nie uznał prawidłowo zdobytej bramki Wojciecha Golli, a do tego podyktował dwa rzuty karne po "faulach" Cholewiaka, z których pierwszy był efektem teatralnego padu Lukasa Haraslina, a drugi miał miejsce przed szesnastką.

Henrik Ojamaa (Miedź Legnica)

Na swoje konto musi zapisać drugiego straconego gola. W pewnym momencie miał wszystko pod kontrolą, bo dogonił Korta, ale zbyt długo zwlekał z przyjęciem piłki, dzięki czemu gracz Wisły wyprzedził go i zdobył bramkę na 2-0.

Piotr Polczak (Zagłębie Sosnowiec)

Miał wnieść do beniaminka doświadczenie z wielu sezonów w Ekstraklasie, a w dwóch pierwszych spotkaniach sprokurował dwa rzuty karne, za każdym razem zagrywając ręką. Na domiar złego oba mecze sosnowczanie przegrali jedną bramką.

Kacper Michalski (Górnik Zabrze)

Nie mieli litości dla niego Merebaszwili i Varela, "kręcąc" 18-latkiem z Górnika. Najważniejsze, by młody obrońca wyciągnął wnioski z udzielonej mu lekcji, bo znając trenera Michała Brosza, z pewnością dostanie kolejne szanse.

Adam Ryczkowski (Górnik Zabrze)

Po raz czwarty wyszedł w wyjściowej jedenastce Górnika i za każdym razem opuszczał boisko w przerwie lub tuż po niej. Na razie nie daje nawet połowy tego co Kurzawa, czy Kądzior.

Michał Helik (Cracovia)

Nie wykorzystał najlepszej okazji Cracovii, gdy przy stanie 0-1 zmarnował rzut karny. Do tego kierowana przez niego defensywa była dziurawa jak szwajcarski ser.

Antonini Czulina (Cracovia)

Ofensywa "Pasów" wyglądała bardzo blado. Skrzydłowy długimi momentami był poza grą, nie potrafił wykorzystać miejsca na boku boiska, które stwarzało mu ustawienie lechitów.

Aleksandyr Kolew (Arka Gdynia)

Jego niemoc strzelecka w Ekstraklasie trwa już 683 minuty. Pozostali gracze Arki także nie strzelają, co stanowi spory problem dla zdobywania punktów.

Sebastian Walukiewicz (Pogoń Szczecin)

Przed tygodniem zagrał znakomicie, ale mecz z Piastem 18-latek rozpoczął od fatalnego błędu. Dał się zbyt łatwo ograć Valencii, wskutek czego jego drużyna straciła bramkę.

Dawid Błanik (Pogoń Szczecin)

Po raz pierwszy dostał szansę gry od początku, ale nie poradził sobie z wyzwaniem. Był mało widoczny, a w jedynej sytuacji trafił w poprzeczkę.

WG

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy