Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 16. kolejki Ekstraklasy

Po dwóch golach Adama Buksy Pogoń Szczecin wygrała z Legią Warszawa 3-1 i objęła prowadzenie w tabeli. Kolejny raz przegrały za to ŁKS i Wisła Kraków, a ich sytuacja robi się powoli dramatyczna. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 16. serii spotkań? Zagłosuj i weź udział w tradycyjnej zabawie Interii.

Jeszcze we wrześniu, w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego", narzekał, że ma trudności ze strzelaniem goli, bo jest bardziej pilnowany. W hicie ligowym z Legią Aleksander Buksa dwa razy potrafił się urwać spod krycia i osadzić na fotelu lidera "Portowców". To właśnie on jest jednym z większych Asów 16. kolejki. Zapraszamy do wyboru największych Asów i Cieniasów w minionej serii gier.

Reklama

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Asy:

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Wrócił do bardzo wysokiej formy. Nie tylko zdobył dwie bramki, ale i aktywnie pomagał w rozegraniu i przy większym szczęściu mógłby zaliczyć jeszcze ze dwie asysty.

Thomas Rogne (Lech Poznań)

Wprowadził spokój do defensywy "Kolejorza". Drugi raz z kolei poznaniacy zachowali czyste konto.

Christian Gytkjaer (Lech Poznań)

Udowadnia w tym sezonie, że jest klasowym napastnikiem. W meczu z mistrzem Polski zaliczył kolejny dublet, wykorzystując rzut karny, a później zdobywając bramkę głową.

Marcin Cebula (Korona Kielce)

W tym sezonie jest najjaśniejszą postacią Korony. Przeciwko Rakowowi też pokazał się z jak najlepszej strony, a co najważniejsze, w jego ślady poszła reszta drużyny i Korona wreszcie pewnie wygrała.

Dante Stipica (Pogoń Szczecin)

Zaliczył kilka spektakularnych interwencji w starciu z Legią. Bardzo ważne były obrony m.in. w sytuacji sam na sam Wszołka, czy przy rzucie wolnym Gwilii.

Adam Buksa (Pogoń Szczecin)

Dwie bramki i asysta w meczu z Legią - czy trzeba dodawać coś więcej? Buksa zasłużył na notę marzeń, zwłaszcza, że jego podanie do Spiridonovicia było równie wysokiej jakości, co sam strzał Austriaka.

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

To była kolejka napastników. Portugalczyk jest kolejnym snajperem, który zdobył dwie bramki w miniony weekend. Co ciekawe, Paixao został dzięki temu najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii Ekstraklasy, wyprzedzając Miroslava Radovicia.

Patryk Klimala (Jagiellonia Białystok)

Jagiellonia nie zagrała wybitnego spotkania, ale z tak beznadziejną Arką musiała wygrać. I wygrała, a Klimala kolejny raz pokazał, że ma spory potencjał, strzelając już siódmego gola w sezonie.

Krzysztof Mączyński (Śląsk Wrocław)

Swego czasu był mocno związany z Wisłą, ale odszedł z klubu w dość burzliwych okolicznościach. Na pewno zależało mu, żeby dobrze wypaść w starciu ze swoją byłą drużyną i udało mu się zdobyć decydującą bramkę.

Szasza Balić (Zagłębie Lubin)

Był pewnym punktem defensywy "Miedziowych". W pierwszej połowie był nie do przejścia. Gdyby nie jego skuteczne interwencje, Cracovia mogłaby objąć prowadzenie znacznie wcześniej.

Diego Ferraresso (Cracovia)

W starciu z Zagłębiem zaliczył "wejście smoka". Pojawił się na murawie w samej końcówce i zamknął mecz, finalizując książkową kontrę "Pasów".

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Cieniasy:

David Kopacz (Górnik Zabrze)

Gdyby był skuteczniejszy, Górnik zapewne przełamałby katastrofalną serię. Zabrzanie nie wygrali ostatnich dziesięciu spotkań w Ekstraklasie. Po raz ostatni cieszyli się z wygranej 25 sierpnia, a mimo tego mają aż cztery punkty przewagi nad strefą spadkową.

Piotr Malarczyk (Piast Gliwice)

Najpierw sprokurował rzut karny, po którym Gytkjaer otworzył listę strzelców. Później nie upilnował Duńczyka, gdy ten głową zdobył drugą bramkę dla "Kolejorza".

Kamil Piątkowski (Raków Częstochowa)

Największy pechowiec meczu Rakowa z Koroną. Już w pierwszej akcji mocno oberwał piłką w twarz, a kolejny kontakt z piłką Piątkowskiego był jeszcze bardziej niefortunny. Obrońca po rzucie rożnym wpakował piłkę do własnej bramki.

Emir Azemović (Raków Częstochowa)

To był jeden z najsłabszych meczów Rakowa w Ekstraklasie. Niewiele wychodziło także Azemoviciowi, który m.in. sprokurował rzut karny dla Korony.

Mateusz Wieteska (Legia Warszawa)

Odpowiada za pierwszą straconą bramkę przez Legię, która w pewien sposób ustawiła mecz. Stracił równowagę w polu karnym, co skwapliwie wykorzystał Buksa. Na drugą połowę już nie wrócił.

Maksymilian Rozwandowicz (ŁKS)

Co z tego, że w ofensywie ŁKS wygląda bardzo dobrze, skoro jego obrona ciągle traci głupie bramki? Duet Sobociński - Rozwandowicz znów zaliczył kiepskie spotkanie. A Sobocińskiego ratuje chociaż efektownie zdobyta bramka...

Maciej Jankowski (Arka Gdynia)

Nie dość, że w ofensywie gra Arki nie istniała (zero celnych strzałów, dwa niecelne - całej drużyny), to jeszcze Jankowski popełnił błąd pod własną bramką. Fakt, że dał się ograć Przikrylowi zakończył się utratą pierwszego gola.

Azer Buszuladzić (Arka Gdynia)

Arka przyjechała do Białegostoku chyba z nastawieniem, że mecz przegra. Nie walczyła, nie grała nic w ofensywie, ani w defensywie. Uosobieniem tego był środkowy pomocnik Buszuladzić, bez którego ten mecz nie zmieniłby się ani o jotę.

Vukan Savićević (Wisła Kraków)

Co się z nim stało jesienią? Łatwo traci koncentrację, notuje fatalne straty. Ta w meczu ze Śląskiem kosztowała jego zespół stratę gola na 1-2.

David Niepsuj (Wisła Kraków)

Wygląda na to, że wkrótce może stracić miejsce w podstawowym składzie "Białej Gwiazdy". Trener Artur Skowronek w swoim debiucie zdjął go z murawy już w przerwie.

Wojciech Górski, Tomasz Brożek

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Adam Buksa