Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 16. kolejki Ekstraklasy

Najdłuższy sprint 16. kolejki Ekstraklasy zaliczył Angel Perez Garcia. Trener Piasta przebiegł aż do narożnika boiska, żeby uściskać Tomasz Podgórskiego, który zapewnił gliwiczanom pierwsze w historii zwycięstwo nad Lechem Poznań. Znowu błysnął Ondrej Duda. Jeśli Jakub Kosecki strzela bramkę głową, to dośrodkowanie musi być perfekcyjne.

ASY:

Marcin Malinowski (Ruch Chorzów)

Reklama

"Niebiescy" odnotowali drugie zwycięstwo z rzędu, a najstarszy na boisku "Malina" był najlepszy na boisku. Mimo 39-lat bezbłędnie kierował grą obronną Ruchu, który nie stracił gola pierwszy raz od 24 sierpnia i pokonał groźny Śląsk Wrocław 1-0.

Ondrej Duda (Legia Warszawa)

Słowak poprowadził mistrza Polski do wygranej w Bełchatowie. Najpierw zaliczył asystę przy golu Jakuba Koseckiego, a tuż przed przerwą sam wpisał się na listę strzelców.

Jakub Rzeźniczak (Legia Warszawa)

Bardzo pewny punkt obrony Legii, a na dodatek zdobył bramkę, która przypieczętowała zwycięstwo podopiecznych Henninga Berga 3-0 nad beniaminkiem z Bełchatowa

Maciej Iwański (Podbeskidzie Bielsko-Biała)

Może nie rozegrał jakiegoś wielkiego meczu, ale pokazał, że ma nerwy ze stali. W doliczonym czasie gry wykorzystał rzut karny, który zapewnił "Góralom" trzy punkty. "Na pewno w takich sytuacjach nie jest łatwo, bo zawsze w głowie jest myśl 'co będzie jeśli się nie strzeli'" - powiedział Iwański, cytowany przez "Przegląd Sportowy".

Rafał Boguski (Wisła Kraków)

Popularny "Boguś" rozegrał swój najlepszy mecz w tym sezonie. Nie tylko zdobył bramkę, ale także walczył na całym boisku.

Kamil Wilczek (Piast Gliwice)

Napastnik Piasta zaliczył kolejny dobry występ. Dał sygnał do ataku, strzelając bramkę tuż po przerwie. Później jeszcze kilkakrotnie zagroził bramce Lecha i zaliczył asystę.

Angel Perez Garcia (trener Piasta Gliwice)

Trener Piasta od pewnego czasu nie wystawia w składzie byłego kapitana - Tomasza Podgórskiego. Hiszpan wprowadził go jednak w końcówce meczu i prawy pomocnik odwdzięczył się bramką na wagę strzech punktów w meczu z Lechem. Radość trenera Garcii była ogromna - podbiegł sprintem do Podgórskiego i wskoczył mu w ramiona.

Łukasz Tymiński (Jagiellonia Białystok)

Do niedawna Tymiński grał w trzecioligowych rezerwach. Nagle znalazł się w wyjściowej jedenastce na mecz z Lechią i ładnym strzałem zapewnił swojej drużynie remis.

Mateusz Zachara (Górnik Zabrze)

Dwie bramki napastnika Górnika sprawiły, że zabrzanie wywieźli z Krakowa trzy punkty. Zachara w starciu z Cracovią udowodnił, że ma świetny instynkt strzelecki.

Robert Jeż (Górnik Zabrze)

Najpierw uratował swój zespół przed stratą bramki, kiedy wybił piłkę z linii bramkowej po strzele Czovilo. Potem dwukrotnie perfekcyjnie obsłużył Zacharę, któremu nie pozostało nic innego, jak wpakować piłkę do siatki.

Boubacar Dialiba Diabang (Cracovia)

Chociaż Cracovia przegrała, to zagrała całkiem dobre spotkanie, a Dialiba był motorem napędowym ataków "Pasów".

CIENIASY:

Lukasz Droppa (Śląsk Wrocław)

Nie można dać się ograć prostym zwodem, 20 metrów przed własną bramką, w 90. minucie meczu. Grzegorz Kuświk zakręcił Droppą, uderzył i po rykoszecie strzelił decydującego gola.

Adam Frączczak (Pogoń Szczecin)

Sprowokował rzut karny w końcówce meczu z Podbeskidziem. Przed trafieniem do cieniasów nie uchroniła go nawet przypadkowa asysta przy bramce Łukasza Zwolińskiego.

Lukasz Bielak (Górnik Łęczna)

Piłkarze z Łęcznej ambitnie walczyli o doprowadzenie do remisu. Ich wysiłki były tym trudniejsze, że czerwoną kartkę obejrzał Bielak.

Filip Burkhardt (Górnik Łęczna)

Pomocnik Górnika zmarnował stuprocentową okazję na 1-1. Był symbolem nieporadności łęcznian w ofensywie.

Sebastian Ziajka (Zawisza Bydgoszcz)

Bezmyślny faul Ziajki sprawił, że Zawisza przed ponad pół godziny grał w dziesiątkę. Gdyby nie to, może bydgoszczanom udałoby się wywieźć z Kielc cenne zwycięstwo, a piłkarze Rumaka potrzebują przecież punktów jak ryba wody.

Marcin Kamiński (Lech Poznań)

Na swoje barki powinien wziąć odpowiedzialność za dwie pierwsze stracone bramki. Jedynie część win odkupił strzelając gola na 2-2.

Kasper Haemaelaeinen (Lech Poznań)

Miał trzy dogodne sytuacje w meczu z Piastem, ale nie wykorzystał żadnej. Lech chyba nie radzi sobie po stracie Łukasza Teodorczyka, a przestawianie Fina do ataku, jak widać, nie przynosi pożądanych skutków.

Tomasz Musiał, a właściwie jego asystent (sędzia meczu Lechia - Jagiellonia)

Każdy popełnia błędy, ale jeśli wypaczają one wynik spotkania, to jest to niedopuszczalne. Jagiellonia prawidłowo zdobyła bramkę, ale arbiter odgwizdał spalonego. Gol zdobyty przez Lechię już niekoniecznie był strzelony zgodnie z przepisami. Łukasik brał udział w akcji (blokował rywala), a przy dośrodkowaniu stał na pozycji spalonej.

Bartosz Rymaniak (Cracovia)

Odpuścił krycie Mateusza Zachary przy drugim golu dla Górnika. Napastnik zabrzan mógł wbiec bezkarnie w pole karne i spokojnie pokonań bramkarza "Pasów". Zresztą przy pierwszej bramce równie nie upilnował zawodnika Górnika.

Pavels Szteinbors (Górnik Zabrze)

Dlaczego bramkarz Górnika nie złapał piłki, która wolno leciała wprost w jego ręce? To pozostanie już jego tajemnicą. Steinbors ma szczęście, że duet Jeż-Zachara wypracował dwie bramki i jego błąd pozostał bez konsekwencji.

Autor: Grzegorz Zajchowski