Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 15. kolejki Ekstraklasy

To była wyjątkowa kolejka Ekstraklasy, rozgrywana w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Swoje spotkania wysoko wygrała Arka Gdynia, a Pogoń Szczecin nie dała szans mistrzom Polski, czyli Legii Warszawa. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 15. kolejki? Zagłosuj i weź udział w zabawie Interii!

Ekstraklasa: wyniki, tabela, terminarz, strzelcy

Asy:

Reklama

Jesus Jimenez (Górnik Zabrze)

Zagrał chyba swoje najlepsze spotkanie w Górniku. Strzelił gola, a przy odrobinie szczęścia mógł dać swojej ekipie wygraną. Bardzo aktywny, zwłaszcza w ofensywie.

Tomas Podstawski (Pogoń Szczecin)

Niesamowite, jaki spokój wprowadził w poczynania drugiej linii Pogoni. Imponuje jakością i doświadczeniem. Gra mądrze jak boiskowy weteran, a ma dopiero 23 lata. Dzięki niemu "Portowcy" długo utrzymywali się przy piłce i zdominowali Legię.

Kamil Drygas (Pogoń Szczecin)

Przejął funkcję kapitana i bierze na siebie odpowiedzialność za grę i wynik. Otworzył wynik meczu z Legią, strzelając już piątego gola w tym sezonie.

Zvonimir Kożulj (Pogoń Szczecin)

Kolejny z piłkarzy Pogoni, który w ostatnim czasie wystrzelił z formą. W końcówce meczu strzelił przepięknego gola.

Ricardinho (Wisła Płock)

Kolejny dobry mecz Brazylijczyka. Przede wszystkim strzelił gola na 1-0, wykorzystując doskonałe podanie Nica Vareli, ale i ogrywając już w polu karnym Dawida Kudłę. Był aktywny przez cały mecz.

Dominik Furman (Wisła Płock)

Pomocnik "Nafciarzy" od pewnego czasu jest pewnym punktem swojego zespołu. Stara się rządzić i dzielić w drugiej linii. Tak też było w sobotnim meczu z Zagłębiem Sosnowiec. W samej końcówce podcinką wykorzystał rzut karny, którym odebrał gościom wszelką nadzieję.

Duszan Kuciak (Lechia Gdańsk)

Zwycięstwo lidera nie byłoby możliwe bez słowackiego bramkarza. Kuciak najpierw obronił rzut karny wykonywany przez Javiego Hernandeza, potem strzał z bliska Damiana Dąbrowskiego, a w końcówce uderzenie Michała Helika.

Mateusz Wdowiak (Cracovia)

Największym problemem 22-letniego skrzydłowego Cracovii była do tej pory stabilizacja formy. Po dobrym meczu, musiało minąć trochę czasu, aby taki znowu się powtórzył. Być może wiązało się to z faktem, że Wdowiak nie zawsze miał miejsce w jedenastce. Teraz jest pewniakiem i od razu jego forma jest lepsza. W Gdańsku Mateusz robił wszystko, by Cracovia wygrała, wywalczył rzut karny, dobrze dogrywał przed bramkę, ale koledzy nie potrafili wykorzystać tych okazji.

Rafał Boguski (Wisła Kraków)

Bardzo dobry mecz pomocnika "Białej Gwiazdy". Nie tylko strzelił gola, ale był aktywny, napędzał akcje Wisły.

Paweł Brożek (Wisła Kraków)

Wszedł w końcówce, a w doliczonym czasie strzelił zwycięskiego gola dla Wisły, która przełamała serię trzech meczów bez wygranej. Dla "Brozia" to było 140. trafienie w ekstraklasie.

Dominik Hładun (Zagłębie Lubin)

Co prawda puścił dwa gole, ale gdyby nie on, to "Miedziowi" mogli w Krakowie stracić o wiele więcej bramek.

Elia Soriano (Korona Kielce)

Wykazał się dużym opanowaniem, dzięki czemu Korona wygrała spotkanie z Piastem. Zdobył piękną bramkę lobując golkipera rywali.

Adam Deja (Arka Gdynia)

Niesamowite, jak odżył po przeprowadzce do Gdyni. Bardzo dobrze wygląda w rozegraniu piłki, reguluje tempo gry Arki. Trener Zbigniew Smółka wie, jak wykorzystać atuty pomocnika.

Michał Janota (Arka Gdynia)

Błyskotliwy pomocnik szybko otworzył wynik spotkania, a potem co ruszył nękał defensywę Miedzi swoimi zagraniami.

Maciej Jankowski (Arka Gdynia)

Ojciec wysokiego zwycięstwa Arki nad Miedzią. Cały mecz zagrał na wysokim poziomie, ale końcówka spotkania była wprost rewelacyjna, gdy najpierw zaliczył asystę przy bramce Aankoura, a potem sam trafił w okienko bramki beniaminka.

Karol Świderski (Jagiellonia Białystok)

Był bardzo aktywny w meczu z Lechem, zapisał na swoje konto asystę i gola. Trafił do bramki w drugim meczu z rzędu.

Marcin Wasielewski (Lech Poznań)

Popisał się naprawdę ładną bramką w spotkaniu z Jagiellonią. Krótki zwód w narożniku pola karnego i precyzyjne uderzenie - tyle wystarczyło, by w efektowny sposób wpisać się na listę strzelców.

Celebracja setnej rocznicy odzyskania niepodległości

"Mazurek Dąbrowskiego" odśpiewany w całości przed każdym ze spotkań, biało-czerwone opaski u piłkarzy, patriotyczne oprawy kibiców, telewizyjne spoty. Tak opakowaną kolejkę ligową, rozgrywaną w setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę, aż chciało się oglądać.

Cieniasy:

Kacper Michalski (Górnik Zabrze)

Główny winowajca pierwszej straconej bramki. Najpierw przepuścił piłkę pod nogą, dzięki czemu Śląsk przejął piłkę, a potem dał łatwo się ograć Chrapkowi. Trudno nie odnieść wrażenia, że największym atutem przemawiającym za grą 18-latka jest młody wiek.

Domagoj Antolić (Legia Warszawa)

Występ Chorwata z Pogonią przypominał sabotaż. Wygrał zaledwie jeden pojedynek, nie miał żadnej próby odbioru (jako defensywny pomocnik!). Według raportów fitness ani razu nie biegł sprintem, a większą prędkość od niego osiągnął nawet bramkarz Radosław Majecki.

Sebastian Szymański (Legia Warszawa)

Dał się zupełnie zdominować dobrze zorganizowanej Pogoni. Skończył mecz bez udanego dryblingu i aż z 14 stratami.

Konrad Wrzesiński (Zagłębie Sosnowiec)

W nim beniaminek miał przeważnie groźnie atakującego zawodnika, w Płocku było z tym jednak bardzo słabo. Efekt - mecz bez strzelonego gola.

Konrad Michalak (Lechia Gdańsk)

Wygląda na to, że jak nie ma możliwości, aby się rozpędzić, to Michalak nie istnieje na boisku. Tak właśnie było w meczu Lechii z Cracovią.

Marcin Budziński (Cracovia)

Pomocnik Cracovii wszedł na murawę w 33. minucie, zmieniając kontuzjowanego Airama Cabrerę i od tego momentu goście w Gdańsku grali praktycznie w dziesiątkę.

Javier Hernandez (Cracovia)

Miał wspaniałą okazję, aby "Pasy" wyszły na prowadzenie, ale zmarnował rzut karny przy stanie 0-0. Hiszpan strzelił lekko, przewidywalnie i Kuciak nie miał problemów z obroną.

Marcin Wasilewski (Wisła Kraków)

Miał duży udział przy dwóch straconych golach przez Wisłę. To on sfaulował Bartłomieja Pawłowskiego w polu karnym, a od "Wasyla" odbiła się też piłka po dośrodkowaniu Starzyńskiego.

Jakub Tosik (Zagłębie Lubin)

Nieudany mecz doświadczonego obrońcy. Nie popisał się przy dwóch bramkach dla Wisły. Szczególnie bolesna była sytuacja z doliczonego czasu, gdy minął się z piłką po dośrodkowaniu Jakuba Bartkowskiego, co wykorzystał Brożek.

Jakub Czerwiński (Piast Gliwice)

Dotychczas był jednym z najlepszych graczy Piasta, ale tym meczu z Koroną nie zaliczy do udanych. Bardzo niepewny, "elektryczny" w swoich poczynaniach.

Linia obrony Miedzi (Zieliński, Bartczak, Fran Cruz, Pikk)

Moglibyśmy nominować każdego z osobna, ale tak naprawdę przy wszystkich musielibyśmy napisać ten sam komentarz. Blok defensywny Miedzi jest tak dziurawy, jak drogi po zimie. Po pięciu straconych bramkach ze Śląskiem przyszedł czas na cztery z Arką.

Mateusz Szczepaniak (Miedź Legnica)

Nie ma na razie z niego większego pożytku Miedź. Trzy ostatnie mecze zakończyła bez straty gola, a Szczepaniak - choć z Cracovią akurat grać nie mógł - nie doszedł nawet do klarownej sytuacji.

Darko Jevtić (Lech Poznań)

Zapisał na swoje konto asystę, ale i tak był jednym z najsłabszych ofensywnych graczy Lecha. Daleko mu do formy, jaką prezentował rok temu, będąc wyróżniającym się zawodnikiem Ekstraklasy.

Guilherme (Jagiellonia Białystok)

Trudno pokładać w nim winę za oba stracone gole, ale pośrednio był zamieszany w utratę obu. Najpierw nie zablokował dośrodkowania Jevticia, a później dał się łatwo oszukać Wasielewskiemu.

Pawo, WG