Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 15. kolejki Ekstraklasy

Kto, Hiszpanie - Igor Angulo z Górnika Zabrze, który został mistrzem jesieni, czy Carlitos z Wisły Kraków - a może Gruzin Nika Kaczarawa z rewelacyjnej ostatnio Korony Kielce, byli najlepszymi piłkarzami 15. kolejki Lotto Ekstraklasy? Zapraszamy do tradycyjnego wyboru Asów i Cieniasów.

Asy:

Nika Kaczarawa (Korona Kielce)

Reklama

Brał udział przy wszystkich akcjach bramkowych swojego zespołu w meczu ze Śląskiem Wrocław. Najpierw został sfaulowany w polu karnym przez Jakuba Wrąbla, potem dobił uderzenie Mateusza Możdżenia, a na końcu "zatańczył" w "16" rywala, co wykorzystał Goran Cvijanović.

Mateusz Możdżeń (Korona Kielce)

Rządził w środku pola. Zaliczył asystę przy bramce Kaczarawy, choć gdyby Gruzin nie dotknął piłki, to padłby gol. Mógł też zdobyć bramkę, ale jego strzały obronił Wrąbel.

Goran Cvijanović (Korona Kielce)

Dwa gole wystarczą praktycznie za cały komentarz. Najpierw wykorzystał rzut karny, a następnie skorzystał na akcji Kaczarawy.

Pavels Szteinbors (Arka Gdynia)

Długo trzymał Arkę w grze w derbach Trójmiasta. Obronił m.in. uderzenie Milosza Krasicia z bliska czy strzał Rafała Wolskiego z rzutu wolnego. Nie zawinił przy bramce Flavia Paixao.

Milosz Krasić (Lechia Gdańsk)

33-letni pomocnik zanotował asystę przy golu F. Paixao, który rozstrzygnął mecz z Arką. Serb rozgrywał dobre zawody, mimo swoich lat przebiegł w piątek aż 11,5 kilometra.

Przemysław Frankowski (Jagiellonia Białystok)

Miewa przebłyski świetnej gry, co zauważył Adam Nawałka, powołując skrzydłowego na najbliższe mecze reprezentacji. Frankowski błysnął zabierając Stefańczyka na karuzelę, co zakończyło się pierwszym golem dla "Jagi".

Fiodor Czernych (Jagiellonia Białystok)

Kolejnym meczem potwierdził, że dobrze czuje się jako wysunięty napastnik. Był ruchliwy, zaliczył ładną asystę przy bramce Romanczuka.

Jakub Bartkowski (Wisła Kraków)

Na swoją szansę czekał bardzo długo, gdyż był to dopiero trzeci mecz Bartkowskiego w Wiśle, a pierwszy w tym sezonie. Gdy już ją dostał, to w pełni wykorzystał. Był solidny w obronie i miał udział przy pierwszej bramce.

Victor Perez (Wisła Kraków)

W meczu z Lechem zawiódł, lecz z Sandecją zobaczyliśmy zupełnie innego zawodnika. Dodatkowo dołożył trafienie z rzutu karnego, przypieczętowując zwycięstwo.

Carlitos (Wisła Kraków)

Cudownie patrzeć, jak hiszpański napastnik co kolejkę daje koncert gry w piłkę. Po raz kolejny zapisał na koncie bramkę i asystę, a mógł podwoić swój dorobek, lecz sędzia dwukrotnie dopatrzył się spalonego. Widowiskowa gra Carlitosa jest ozdobą całej ligi.

Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze)

Do solidnych występów przyzwyczaił nas już dawno, a teraz zaczyna dokładać coś ekstra. Kilka naprawdę ładnych prostopadłych podań i debiutancki gol w Ekstraklasie - jak tak dalej pójdzie, to Górnikowi wyrośnie kolejny kandydat do reprezentacji.

Igor Angulo (Górnik Zabrze)

Niesamowita jest lewa noga Hiszpana. Gdy tylko dojdzie do strzału, piłka wpada do siatki. W meczu na szczycie strzelił dwa gole Lechowi Poznań i zapewnił beniaminkowi tytuł mistrza jesieni.

Alan Czerwiński (KGHM Zagłębie Lubin)

Do pewnego momentu radził sobie z Lennardem Sowahem, jak chciał. W 23. minucie "zakręcił" lewym obrońcą Cracovii i zanotował asystę przy trafieniu Patryka Tuszyńskiego.

Matic Fink (Cracovia)

Bardzo dobry występ Słoweńca. Zamknął swoją stronę, a poza tym był aktywny w ofensywie. Jeden z jego wypadów, który rozpoczął pod własnym polem karnym i przebiegł praktycznie całe boisko, zakończył się zwycięskim golem dla Cracovii.

Javier Herndandez (Cracovia)

Hiszpan notuje ostatnio dobre występy. W Lubinie zdobył też ważną bramkę, na 1-1, dając "Pasom", jak się okazało, nadzieję na komplet punktów.

Jan Mucha (Bruk-Bet Termalica Nieciecza)

Wykonał swoją robotę, interweniował dobrze, a także obronił rzut karny wykonywany przez Michala Papadopulosa.

Bartosz Śpiączka (Bruk-Bet Termalica Nieciecza)

15 kolejek musiał czekać napastnik Bruk-Betu Termaliki na pierwsze trafienie w tym sezonie. Przełamał się w doliczonym czasie gry meczu z Piastem Gliwice, a jego gol dał zespołowi z Niecieczy zwycięstwo.

Kamil Drygas (Pogoń Szczecin)

Zdobył jedną bramkę dla "Portowców", a miał jeszcze kilka okazji. Był liderem Pogoni, która wcale nie musiał przegrać z Legią, zabrakło jej jednak skuteczność i szczęścia.

Arkadiusz Malarz (Legia Warszawa)

Jednym z powodów zwycięstwa mistrza Polski w Szczecinie był Malarz. Bramkarz Legii zanotował kolejny bardzo dobry występ, dał się pokonać tylko raz.

Michał Pazdan (Legia Warszawa)

Mistrzowie Polski wcale nie mieli przewagi w meczu z Pogonią. To gospodarze częściej atakowali, a jak już dochodziło do zagrożenia pod bramką Legii, to skórę ratował jej Pazdan. Jak on już nie dawał rady, do akcji wkraczał Malarz.

Cieniasy:

Robert Pich (Śląsk Wrocław)

Został przesunięty przez Jana Urbana na prawą obronę i czasami wychodzi, że nie jest to jego naturalna pozycja. Zgubił krycie Kaczarawy przy rzucie karnym, a w drugiej połowie połowie uciekł mu Ken Kallaste, który dośrodkował do Możdżenia, ten uderzył na bramkę, gdzie przed linią piłki jeszcze dotknął gruziński napastnik Korony.

Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)

Przy wspomnianym wyżej golu Kaczarawy złamał linię spalonego, dlatego strzelający Gruzin nie był w tej sytuacji na pozycji spalonej. Przy golu numer trzy dał się ograć, podobnie jak Michał Chrapek i Igors Tarasovs, Kaczarawie.

Daniel Stefański (sędzia meczu Arka - Lechia)

W pierwszej połowie, przy stanie 0-0, nie zauważył faulu Joao Nunesa na Patryku Kunie w polu karnym. Oczywiście "jedenastka" to jeszcze nie gol, ale biorąc uwagę, że mecz zakończył się zwycięstwem Lechii tylko 1-0, ta decyzja, a właściwie jej brak, mogła być decydująca.

Rafał Siemaszko (Arka Gdynia)

Wydawało się, że to zdobywcy Pucharu Polski są faworytem derbów Trójmiasta. W piątek przewagę miała jednak Lechia, a Arka praktycznie nie istniała w ofensywie. Siemaszko na murawie spędził tylko pierwsze 45 minut.

Jose Kante (Wisła Płock)

Zawiódł z trzech powodów. Po pierwsze - zagraniem ręką sprokurował rzut karny dla "Jagi", po drugie - żenującą symulacją chciał wymusić karnego i wreszcie po trzecie - zamiast na grze ofensywnej skupiał się na prowokowaniu obrońców.

Giorgi Merebaszwili (Wisła Płock)

To nie było jego spotkanie. Chaotyczny, w dodatku jego strata w pierwszej połowie doprowadziła do kontuzji Byrtka, który ratował sytuację rozpaczliwym wślizgiem.

Lukasz Kuban (Sandecja Nowy Sącz)

Miał problem zarówno z upilnowaniem Imaza, jak i schodzącego na skrzydło Carlitosa. Słaby mecz zakończył już po 69 minutach, gdy zmienił go Korzym.

Mateusz Cetnarski (Sandecja Nowy Sącz)

Czasami można było się zastanawiać, czy "Cetnar" faktycznie jest na boisku. Wolny, długimi momentami poza grą, bez błysku, do jakiego nas przyzwyczaił.

Rafał Janicki (Lech Poznań)

Sfaulował Suareza we własnym polu karnym, przez co Lech stracił pierwszego gola. Gol ustawił mecz: "Kolejorzowi" grało się znacznie trudniej, a Górnik miał już z górki.

Jarosław Jach (KGHM Zagłębie Lubin)

Stoper "Miedziowych" nie zaliczy meczu z Cracovią do udanych. Nie pilnował Hernandeza przy golu na 1-1, przegrał przebitkę z Finkiem przy bramce na 2-1 dla Cracovii.

Lennard Sowah (Cracovia)

Na początku spotkania dawał się łatwo ogrywać, szczególnie Czerwińskiemu. Wahadłowy gracz Zagłębia "zakręcił" obrońcą Cracovii przy jedynym trafieniu dla lubinian.

Michal Papadopulos (Piast Gliwice)

Strzelił co prawda gola, ale wcześniej zmarnował rzut karny. To było przy stanie 0-0, więc wydarzenia na boisku w Niecieczy mogły potoczyć się inaczej.

Lasza Dwali (Pogoń Szczecin)

Może byłoby przesadą napisać, że Gruzin zmarnował cały wysiłek "Portowców" w meczu z Legią, ale fakt jest taki, że spowodował rzut karny i strzelił gola samobójczego.

Tomasz Jodłowiec (Legia Warszawa)

Jeśli doświadczony pomocnik miał kontrolować środkową strefę boiska, to zupełnie tego nie robił. Pogoń łatwo organizowała ataki, a poza tym Jodłowiec gubił "krycie", szczególnie Drygasa.

Paweł Pieprzyca, Wojciech Górski

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Dowiedz się więcej na temat: asy i cieniasy