Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 12. kolejki Ekstraklasy

Pogoń Szczecin utrzymała fotel lidera, a Korona Kielce spadła na dno tabeli. W klasyku lepsza okazała się Legia Warszawa, w derbach Trójmiasta padł remis. Kto zasłużył na miano Asa, a kto Cieniasa 12. kolejki Ekstraklasy? Zagłosuj i weź udział w tradycyjnej zabawie Interii!

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Asy:

Reklama

Srdan Spiridonović (Pogoń Szczecin)

Stał się podstawowym zawodnikiem "Portowców" i jest już ważnym elementem jej ofensywy. W meczu z Zagłębiem zaliczył asystę przy jedynej bramce, po bardzo ładnym rajdzie lewą stroną i dokładnym podaniu do Adama Buksy.

Kosta Runjaić (trener Pogoni Szczecin)

Przypomnijmy, że gdy dwa lata temu obejmował Pogoń, ta zamykała tabelę Ekstraklasy. Dziś jest jej liderem, a co najważniejsze wydaje się, że wciąż ma w sobie uśpiony potencjał. W meczu z "Miedziowymi" zmienił formację na 5-3-2, co okazało się skuteczne.

Piotr Parzyszek (Piast Gliwice)

Dwie bramki zdobyte głową pozwoliły Piastowi utrzymać miejsce w ligowej czołówce. Trener Piasta Waldemar Fornalik konsekwentnie stawia na Parzyszka i ten odpłacił mu się w najlepszy możliwy sposób.

Ricardinho (Wisła Płock)

Co to był za gol! Brazylijczyk w sprytny sposób podbił sobie piłkę w polu karnym, dzięki czemu znalazł miejsce do oddania strzału, a potem huknął nie do obrony! Ten gol przesądził o zwycięstwie nad Koroną Kielce.

Radosław Sobolewski (trener Wisły Płock)

10 meczów, a w nich aż osiem zwycięstw - to kapitalny początek pracy Sobolewskiego w Płocku. Przejmował zespół na ostatnim miejscu w tabeli, dziś jest już wiceliderem!

Radosław Majecki (Legia Warszawa)

W pierwszej połowie zaliczył dwie bardzo ważne interwencje - najpierw zatrzymał strzał Christiana Gytkajera z bliskiej odległości, a później przytomnie wyszedł z bramki i skrócił kąt Kamilowi Jóźwiakowi. Udowadnia, że powołanie w miejsce Łukasza Fabiańskiego wcale nie było na wyrost.

Maciej Rosołek (Legia Warszawa)

Debiut marzenie! 18-latek trzy minuty po wejściu na boisku zdobył bramkę, dającą Legii zwycięstwo w meczu z Lechem. Zachował zimną krew w polu karnym, sprytnie pokonując Mickeya van der Harta.

Patryk Klimala (Jagiellonia Białystok)

Jagiellonii rośnie napastnik z prawdziwego zdarzenia. Potrzebował trochę czasu, by się rozkręcić, ale w ostatnich meczach pokazuje się naprawdę z dobrej strony. Dwie bramki w meczu z Cracovią tylko to potwierdzają.

Martin Pospiszil (Jagiellonia Białystok)

Cichy bohater Jagiellonii. Trener Ireneusz Mamrot przesunął Czecha na "ósemkę" - z korzyścią dla niego i dla zespołu. Pospiszil asystował przy pierwszej bramce Klimali, napędził także bramkę, po której padł decydujący gol Romanczuka.

Rafael Lopes (Cracovia)

On także, podobnie jak Klimala, dwukrotnie trafił do bramki w Białymstoku. Za pierwszym razem wykorzystał dośrodkowanie Michala Siplaka, za drugim - musi podziękować Pellemu van Amersfoortowi za cudowną asystę, gdy zwodem i podaniem Holender zmylił aż pięciu rywali.

Lukasz Haraslin (Lechia Gdańsk)

W kilka minut zaliczył dwie asysty i wydawało się, że w derbach Trójmiasta wszystko już jest jasne...

Marko Vejinović (Arka Gdynia)

... ale jednak nie było! W 10. minucie (!) doliczonego czasu gry Marko Vejinović zdobył wyrównującą bramkę i oba zespoły podzieliły się punktami. Arka wyłożyła sporo kasy, by zatrudnić Holendra, ale ten na razie odpłaca jej się dobrą grą.

Dani Ramirez (ŁKS)

Od czasu do czasu potrafi błysnąć piłkarskim geniuszem. Tak było w Zabrzu, gdy po podaniu z rzutu rożnego minął dwóch zawodników, po czym skierował piłkę w okienko bramki Górnika!

Erik Janża (Górnik Zabrze)

Pokazał się ze znakomitej strony. Na początku meczu mógł popisał się świetnym podaniem do Angulo, po którym Hiszpan minął bramkarza i trafił w obrońcę na linii bramkowej. Później Janża dwukrotnie uderzał z rzutów wolnych - najpierw doskonale obronił Malarz, później piłka trafiła w poprzeczkę.

Piotr Malinowski (Raków Częstochowa)

Blisko pięć lat czekał na to, by zdobyć kolejną bramkę w Ekstraklasie, ale ta musi smakować wyjątkowo. Gol Malinowskiego zapewnił beniaminkowi zwycięstwo nad Śląskiem w 90. minucie!

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Cieniasy:

Jakub Tosik (Zagłębie Lubin)

To on dał się ograć Spiridonoviciowi przy jedynej - jak się okazało - bramce w meczu z Pogonią. Poza tym był gorszą wersją samego siebie - nadużywającą agresji i ostrych fauli.

David Niepsuj (Wisła Kraków)

Strzelił co prawda gola, ale jego żenująca "symulka" kosztowała go drugą żółtą, a więc czerwoną kartkę. Grająca w osłabieniu "Biała Gwiazda" miała marne szanse, by doprowadzić do remisu z mistrzem Polski.

Lukas Klemenz (Wisła Kraków)

Wisła jest w kryzysie i tak naprawdę cała drużyna prezentuje się blado. Klemenz nie popisał się w kilku sytuacjach, w dodatku przegrał bardzo ważną walkę o pozycję przy drugiej bramce dla Piasta.

Jakub Żubrowski (Korona Kielce)

Tak jak cała kielecka drużyna, nie potrafi odnaleźć formy. Przegrał walkę z Furmanem o środek pola i w drugiej połowie został zmieniony. W pierwszej zaliczył stratę, po której mogła paść bramka dla Wisły Płock.

Erik Paczinda (Korona Kielce)

To on miał odpowiadać za kreowanie ofensywnych sytuacji Koronie, tymczasem gra w ataku tej drużyny właściwie nie istnieje. Korona zdobyła tylko sześć bramek w 12 spotkaniach, co jest wynikiem katastrofalnym.

Karlo Muhar (Lech Poznań)

To od jego straty zaczęła się akcja bramkowa, dająca Legii wyrównanie. Na początku Muhar wracał jeszcze ochoczo, ale później zupełnie odpuścił Novikovasa, który z bliskiej odległości skierował piłkę do pustej bramki.

Michal Peszkovicz (Cracovia)

Bramkarz Cracovii rzadko popełnia błędy, ale poważny przydarzył mu się podczas meczu w Białymstoku, gdy przy stanie 1-0 niepotrzebnie wyszedł do piłki przed pole karne i dał się uprzedzić Patrykowi Klimali.

Żarko Udoviczić (Lechia Gdańsk)

Dostał już drugą czerwoną kartkę w obecnym sezonie Ekstraklasy. Tym razem wygląda na to, że może czekać go długa pauza, bo arbiter wyrzucił go z boiska za naruszenie nietykalności cielesnej sędziego technicznego.

Jesus Jimenez (Górnik Zabrze)

Występ do zapomnienia. Hiszpański skrzydłowy miał kilka okazji, ale pudłował z każdej pozycji.

Mariusz Pawelec (Śląsk Wrocław)

Żeby dostał szansę gry, ze składu musieli wypaść Golla i Celeban. Teraz wiadomo już przynajmniej dlaczego nie grał. O czym myślał, gdy w polu karnym uchylał się przed piłką po dośrodkowaniu Rakowa?

Wyniki, terminarz i tabela Ekstraklasy

Autor: Wojciech Górski