Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 12. kolejki Ekstraklasy

Nemanja Nikolić nadal regularnie trafia do siatki, a w meczu z Cracovią asystował mu Tomasz Jodłowiec. Mariusz Stępiński też rozstrzelał się w Ruchu. Efektownie przywitał Jana Urbana na ławce trenerskiej Lecha Poznań, zdobywając bramkę już w 1. minucie. Do tego w 12. kolejce Ekstraklasy mieliśmy gigantyczne pudło z karnego, które przebiło chyba słynną "jedenastkę" Sergio Ramosa. Wybierz z nami Asów i Cieniasów!

Ekstraklasa - zobacz tabelę, wyniki, terminarz i strzelców

ASY:

Nemanja Nikolić (Legia Warszawa) - snajper "Wojskowych" nie zwalnia tempa. Trzy razy trafił do siatki Cracovii! Po 12 kolejkach Ekstraklasy ma na koncie już 15 goli. Strzela średnio co 64 minuty.

Tomasz Jodłowiec (Legia Warszawa) - "Jodłowca będziemy szykować na mistrzostwa Europy i sprzedaż za 15 milionów" - powiedział po wygranym meczu z Cracovią 3-1 nowy trener Legii Stanisław Czerczesow. Chyba delikatnie przesadził, ale gra pomocnika Legii, który został ustawiony bardziej ofensywnie, zasługuje na uznanie. Jodłowiec zaliczył trzy asysty!

Reklama

Mariusz Stępiński (Ruch Chorzów) - dwa razy trafił do siatki Lecha. Najlepiej ustawiał się w polu karnym do dośrodkowań Patryka Lipskiego. Pierwszą bramkę zdobył już w 1. minucie, witając Jana Urbana na stanowisku trenera "Kolejorza".

Patryk Lipski (Ruch Chorzów) - młody rozgrywający Ruchu załatał dziurę po stracie Filipa Starzyńskiego. W spotkaniu z Lechem pokazał, że doskonale wykonuje stałe fragmenty gry. Zaliczył dwie asysty. Spotkanie Lech - Ruch zakończyło się remisem 2-2.

Kamil Vacek (Piast Gliwice) - Czech pewnie wykorzystał dwa karne. Piast zremisował z Podbeskidziem 2-2. - Cieszę się, że oba karne udało mi się zamienić na bramki i pomogłem kolegom oraz drużynie w zdobyciu ważnego dla nas punktu - powiedział Vacek w rozmowie z Interią.

Mateusz Możdżeń (Podbeskidzie Bielsko-Biała) - pomocnik "Górali" przypomniał sobie mecz, gdy był jeszcze zawodnikiem Lecha i strzelił pięknego gola Manchesterowi City. Teraz idealnie przymierzył zza pola karnego i pokonał Jakuba Szmatułę z Piasta.

Sebastian Nowak (Termalica Bruk-Bet Nieciecza) - bramkarz "Słoników" bardzo dobrze spisał się w spotkaniu z Wisłą. Klops z ostatniej kolejki nie podkopał jego pewności siebie. Zatrzymał m.in. dwie stuprocentowa sytuacje Macieja Jankowskiego, uderzenie pod poprzeczkę Macieja Sadloka z rzutu wolnego, czy strzał Rafała Boguskiego z dystansu.

Grzegorz Bonin (Górnik Łęczna) - jego piękna akcja i fantastyczny strzał zza pola karnego dały Górnikowi zwycięstwo nad Jagiellonią. W 66. minucie zdobył bramkę na 3-2. Wcześniej popisał się też asystą przy golu Piesia.

Grzegorz Piesio (Górnik Łęczna) - w meczu z "Jagą" zanotował gola i asystę. Zdobył piękną bramkę, trafiając w okienko z 15 metrów. 

Airam Cabrera (Korona Kielce) - pewnie wykorzystał rzut karny. Dzięki temu kielczanie pokonali na wyjeździe Śląsk Wrocław 1-0. Mógł strzelić drugiego gola, ale jego bomba wylądowała na poprzeczce.

Konrad Forenc (Zagłębie Lubin) - dzięki jego kilku interwencjom Zagłębie wywiozło ze Szczecina punkt. Forenc popisywał się refleksem na linii, a strzały Łukasza Zwolińskiego i Adama Frączczaka obronił w fenomenalnym stylu.

CIENIASY:

Maciej Gajos (Lech Poznań) - Maciej Skorża wystawiał go na skrzydle. Jan Urban przesunął go do środka, czyli tam, gdzie grał w Jagiellonii. To jedna nie sprawiło, że zaprezentował się lepiej. Nie był lokomotywą napędzającą ataki "Kolejorza".

Paulus Arajuuri (Lech Poznań) - dwa razy nie upilnował Stępińskiego przy stałych fragmentach gry. W poprzednim sezonie był podporą defensywy Lecha, po kontuzji nie prezentuje się już tak imponująco.

Jakub Kowalski (Podbeskidzie Bielsko-Biała) - niewidoczny na skrzydle, a do tego sprokurował rzut karny na sześć minut przed końcem meczu. W niegroźnej sytuacji sfaulował Patrika Mraza.

Maciej Jankowski (Wisła Kraków) - mógł nawet skompletować hat-tricka, ale nie wykorzystał żadnej z dogodnych sytuacji. Był kwintesencją strzeleckiej niemocy Wisły w meczu z Termalicą.

Mariusz Magiera (Górnik Zabrze) - fatalnie przestrzelił karnego w końcówce pierwszej połowy meczu z Lechią. Chciał strzelić mocno i w środek, ale piłka przeleciała bardzo wysoko nad poprzeczką. Spotkanie w Gdańsku zakończyło się remisem 1-1.


Silvio Rodić (Górnik Łęczna) - jego błąd niemal spowodował utratę punktów przez Górnik. Rodić przepuścił lekki strzał po ziemi Piotra Grzelczaka i było 2-2. Wynik piłkarzom Jurija Szatałowa uratował Bonin.

Tomasz Hołota (Śląsk Wrocław) - powinien chociaż punkt uratować Śląskowi. Nie trafił głową z ośmiu metrów do pustej bramki. Piłka odbiła się od słupka, dobił ją Flavio Paixao, ale Portugalczyk był na spalonym.

Paweł Jaroszyński (Cracovia) - fatalnie zachował się przy trzeciej bramce dla Legii Warszawa. Zamiast przeciąć drogę Nikoliciowi, to biegł obok snajpera klubu ze stolicy! Gdyby lepiej się zachował, być może krakowianie wywieźliby z Warszawy korzystniejszy rezultat.

Sreten Sretenović (Cracovia) - dowodzona przez niego defensywa Cracovii straciła trzy bramki. Szczególnie przy drugiej z nich Serb mógł pokazać więcej i powstrzymać rozpędzonych graczy Legii.

Autorzy: Grzegorz Zajchowski, Łukasz Szpyrka

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy