Reklama

Reklama

Asy i Cieniasy

Asy i Cieniasy 10. kolejki Ekstraklasy

Lider, Jagiellonia Białystok, przegrywa aż 0-4. To największa sensacja 10. kolejki Lotto Ekstraklasy. Bohaterem w Białymstoku został Marcin Robak. Napastnik Śląska Wrocław zdobył trzy bramki. Zapraszamy do wyboru Asów i Cieniasów tej serii gier.

Asy

Karol Angielski (Wisła Płock)

Jego gol dał cenne trzy punkty "Nafciarzom" w meczu z Lechią Gdańsk. Napastnik trafił także przed tygodniem z Cracovią, ale wtedy drużyna została bez "oczek".

Maciej Jankowski (Arka Gdynia)

Już w trzeciej minucie dał prowadzenie gościom przy Łazienkowskiej. Jego trafienie wystarczyło do remisu z mistrzem Polski.

Gerard Badia (Piast Gliwice)

Jego przepiękna bramka dała Piastowi zwycięstwo w derbach Śląska z Górnikiem Zabrze.

Joel Valencia (Piast Gliwice)

Najlepszy na placu w meczu z Górnikiem. Zanotował asystę przy golu.

Reklama

Maciej Ambrosiewicz (Górnik Zabrze)

Walczył w środku pola, przy stanie 0-0 mógł zdobyć bramkę, ale jego strzał świetnie obronił Jakub Szmatuła.

Radosław Majewski (Pogoń Szczecin)

Powoli, ale systematycznie, Majewski dochodzi do formy. Pomocnik dobrą dyspozycję potwierdził w Lubinie, a swój występ okrasił pięknym golem z linii pola karnego.

Matej Puczko (Korona Kielce)

Aktywny na prawej stronie. Strzelił jedynego gola, chciał potem jeszcze raz z kąta zaskoczyć Mateusza Lisa, ale bramkarz Wisły tym razem dobrze interweniował.

Matthias Hamrol (Korona Kielce)

Dwa razy wygrał pojedynki z Jesusem Imazem. Szczególnie w drugim przypadku zachowanie bramkarza trzeba docenić, bo czubkami palców sparował piłkę tuż za słupek.

Martin Kosztal (Wisła Kraków)

Próbował rozerwać obronę rywala, dwie jego akcje mogły spowodować drżenie serca u kibiców Korony.

Joao Amaral (Lech Poznań)

Najpierw zaliczył asystę, potem dołożył bramkę, a w międzyczasie trafił jeszcze piłką w słupek.

Christian Gytkjaer (Lech Poznań)

Duńczyk wniósł taki sam wkład w zwycięstwo "Kolejorza" z Miedzią jak Portugalczyk, czyli gol i asysta.

Mateusz Szczepaniak (Miedź Legnica)

Zaraz po wejściu na murawę wpisał się na listę strzelców. Mógł też mieć asystę przy wyrównującej bramce, ale Mateusz Piątkowski nie zdążył do jego podania.

Żarko Udoviczić (Zagłębie Sosnowiec)

Najlepszy w ekipie beniaminka w starciu z Cracovią i to nie tylko dlatego, że strzelił gola.

Javi Hernandez (Cracovia)

Wszedł na murawę już w 33. minucie i to było dobre posunięcie Michała Probierza. Hiszpan grał jako fałszywa "dziewiątka" i zdobył wyrównującą bramkę, strzelając gorszą, czyli prawą nogą.

Marcin Robak (Śląsk Wrocław)

Prawdziwy kat Jagiellonii. Zaliczył w Białymstoku hat-tricka i zrównał się w klasyfikacji strzelców z liderującym Zdenkiem Ondraszkiem.

Michał Chrapek (Śląsk Wrocław)

Dobre zawody 26-letniego pomocnika. Miał udział przy dwóch bramkach, w jednym przypadku zaliczył asystę.

Cieniasy

Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Nie wykorzystał rzutu karnego, trafił piłką w słupek, jego dobitka co prawda wylądowała w siatce, ale zgodnie z przepisami nie mógł tego uczynić, jeśli futbolówka nie miała kontaktu z innym graczem. Potem strzelił gola, ale sędzia go nie uznał, dopatrując się zagrania ręką Portugalczyka.

Przemysław Wiśniewski (Górnik Zabrze)

Nie przypilnował Badii przy golu dla Piasta, poza tym w samej końcówce wywołał zamieszanie, faulując właśnie Katalończyka.

Jakub Tosik (KGHM Zagłębie Lubin)

Sprokurował rzut karny, bezsensownie sprowadzając do parteru Adama Buksę i sędzia, choć dopiero po wideoweryfikacji, zdecydował o "jedenastce".

Zoran Arsenić (Wisła Kraków)

Wejść w buty Vullneta Bashy, jak się okazuje, nie jest łatwo. Chorwat nie poradził sobie z tym w meczu z Koroną.

Tomislav Bożić (Miedź Legnica)

Na początku drugiej połowy dał się ograć Gytkjaerowi, który zagrał do Amarala i Lech zdobył drugą bramkę.

Michał Helik (Cracovia)

Po raz drugi w tym sezonie Lotto Ekstraklasy wykonywał rzut karny i po raz drugi przestrzelił Gdyby trafił, Cracovia objęłaby prowadzenie w Sosnowcu.

Piotr Polczak (Zagłębie Sosnowiec)

Sprokurował rzut karny, którego nie wykorzystał Helik, nie był pewny w tyłach, a poza tym pod koniec pierwszej połowy zobaczył żółtą kartkę, więc na drugą część już nie wyszedł.

Łukasz Burliga (Jagiellonia Białystok)

Z lewej strony Śląska szło największe zagrożenie dla lidera Lotto Ekstraklasy. Burliga nie umiał zabezpieczyć swojej części placu.

Martin Pospiszil (Jagiellonia Białystok)

Lider stracił w poniedziałek cztery bramki, co świadczy o słabej grze w defensywie, ale także nie potrafił nic zdziałać w ataku. Gospodarze pierwszy celny strzał oddali dopiero w 89. minucie! Pospiszil miotał się w środku pola, ale był bezproduktywny.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Lotto Ekstraklasy

Paweł Pieprzyca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama