Akademia Młodego Piłkarza. Co zmieni rezygnacja z gry na wynik wśród dzieci?
Likwidacja rozgrywek ligowych wśród dzieci do 12. roku życia była pierwszym posunięciem nowego wiceprezesa PZPN ds. szkolenia Macieja Mateńki. O jej celach i konsekwencjach porozmawialiśmy z ekspertami Akademii Młodego Piłkarza, trenerami Szymonem Matyjaskiem i Mateuszem Paturajem. - To reforma ważna przede wszystkim dla trenerów i rodziców. Trener nie musi się martwić, że przegrał jeden, czy drugi mecz w kategorii skrzat lub orlik i boi się o swoją pracę, że może ją stracić. Bo są takie przypadki. Niestety - oceniają. Czy zmiany sprawią, że doczekamy się godnych następców Roberta Lewandowskiego?

Nowe rozdanie w PZPN pociąga za sobą zmiany. Te nie omijają także gorącego tematu szkolenia dzieci i młodzieży. Maciej Mateńko nie czekał długo, by zaprowadzić swoje porządki.
Nowy wiceprezes związku wprowadził reformę, którą wielu uważa za rewolucję w szkoleniu młodzieży. Polega ona na likwidacji wszystkich rozgrywek ligowych wśród dzieci do 12. roku życia.
- Zmiana będzie polegała na braku wpisywania wyników w protokołach meczowych i sprawozdaniach sędziowskich. Oczywiście mecze będą rozgrywane, ale w formule turniejowej albo sparingowej - opisuje reformę Szymon Matyjasek, trener i ekspert Akademii Młodego Piłkarza.
- Dzieci uwielbiają rywalizować, więc i tak będą liczyć bramki i się z nich cieszyć. Zdejmujemy jednak z nich presję ze strony rodziców, czy kibiców
- Główne cele tej zmiany, to zdjęcie presji z dzieci i skupienie się na przyswajaniu wiedzy przez zawodników - dodaje trener Mateusz Paturaj. Obaj szkoleniowcy na co dzień pracują z dziećmi i młodzieżą w Juventus Academy Warszawa.
Rezygnacja z rozgrywek ligowych, nie oznacza, że najmłodsi adepci futbolu przestaną rywalizować. Zacięta walka będzie toczyć się przede wszystkim na turniejach sportowych.
- Dzieci uwielbiają rywalizować, więc i tak będą liczyć bramki i się z nich cieszyć. Zdejmujemy jednak z nich presję ze strony rodziców, czy kibiców - opowiada trener Matyjasek. I dodaje, że jego zdaniem ustawa PZPN zdejmuje także presję z trenerów, którzy dotychczas często byli rozliczani z miejsca w tabeli, zupełnie jak w rozgrywkach seniorskich.
- Szkoleniowcy nie mają potrzeby gry na wynik, dzięki czemu nie muszą ustawiać zespołu defensywnie, co w kategoriach wiekowych od skrzatów po orlików (6-11 lat - przyp.) nie powinno być w ogóle brane pod uwagę. Trenerzy powinni skupić się na indywidualnym rozwoju zawodnika, a nie na tym, czy jego zespół spadnie z ligi, czy wygra. Bo fakt, że zawodnik wygra ligę żaków, nie będzie miał żadnego wpływu na to, czy zostanie w przyszłości zawodowym piłkarzem - wyjaśniają eksperci Akademii Młodego Piłkarza.
Reforma ma pociągnąć za sobą długofalowe skutki. Wielu trenerów dzieci i młodzieży staje przed trudnym procesem zmiany nawyków swojej pracy. Warto jednak zadać sobie ten trud, by w przyszłości cieszyć oko kreatywną i błyskotliwą grą reprezentantów Polski.
- Zaczyna się zmieniać myślenie. Trenerom nie chodzi już o to, by za każdym razem zdobyć trzy punkty za wszelką cenę, a o to, by dbać o odpowiedni rozwój zawodników, o to, by rozumieli grę, by potrafili rozpoznać sytuacje boiskowe i czerpali też z tego frajdę - wyjaśnia trener Paturaj.
Wzorce przyszły z zagranicy
Rezygnacja z gry na wynik nie jest autorskim pomysłem działaczy PZPN-u. Z takiego rozwiązania od dawna korzystają zagraniczne federacje. Trenerzy Akademii Młodego Piłkarza wspominają swoje doświadczenie ze stażów w klubach Premier League - Crystal Palace oraz Queens Park Rangers.- Angielska federacja już w 2006 roku wprowadziła taką zasadę. Obserwowali jak to wygląda, mieli dużo spostrzeżeń na temat tego, jak zachowują się rodzice i kibice. Uważali, że jest nałożona zbyt duża presja na wynik, przez co młodzi zawodnicy nie mogli rozwijać się ofensywnie i równomiernie. Dlatego wprowadzili przepis, którego efekty widzimy teraz - wielu zawodników grających w najlepszych ligach świata. Anglicy zdecydowanie podtrzymują tę zasadę i myślę, że dla nas to też będzie dobry krok - twierdzi trener Matyjasek.
- Warto pamiętać, że nie każdy z młodych adeptów będzie w przyszłości zawodowym piłkarzem. Staramy się przede wszystkim wychowywać dobrych ludzi
Kolejną rolą likwidacji rozgrywek ligowych jest zwiększanie świadomości rodziców. Szkoleniowcy wielu akademii alarmowali, że nadmierna presja ze strony opiekunów często prowadzi do rezygnacji zawodnika z gry w piłkę.Dodatkowy stres spowodowany nadmiernymi oczekiwaniami rodziców jest czynnikiem bardzo negatywnie wpływającym na rozwoju młodego piłkarza.
- Widać już większą świadomość rodziców, bowiem od kilku lat staramy się uświadamiać ich jako trenerzy, jak powinno to wyglądać. W klubach są nawet specjalne spotkania rodziców z trenerami-edukatorami. Już widać efekty małych kroków, które stawiamy. A będzie tylko lepiej - ocenia trener Matyjasek.
Z kolei trener Mateusz Paturaj podkreśla, że rolą szkoleniowca jest nie tylko wychowanie dziecka jako piłkarza, ale i człowieka.
- Warto pamiętać, że nie każdy z młodych adeptów będzie w przyszłości zawodowym piłkarzem. Staramy się przede wszystkim wychowywać dobrych ludzi, którzy potrafią odnaleźć się w środowisku, którzy znają zasady współpracy społecznej. Jeżeli już jako młodzi zawodnicy nabędą odpowiednie zdolności i będą potrafili się realizować w życiu piłkarskim, czy szkolnym, to zdecydowanie łatwiej będzie im wejść w dorosłość - twierdzi trener Paturaj.
Dzieci będą chciały zwyciężać. Przepis ma zdjąć z nich presję
To naturalne, że zmiany pociągają za sobą pewne obawy. Trenerzy zwracają jednak uwagę, że likwidacja rozgrywek ligowych nie oznacza odejścia od współzawodnictwa wśród najmłodszych.
- Dzieci mają naturalną potrzebę rywalizacji. Według mnie jest to zdrowe podejście. Jeśli nie ma rywalizacji, nie ma też rozwoju. Musimy jednak zwrócić uwagę na to, żeby rywalizacja była harmonijna, przemyślana, a nie destrukcyjna - ocenia Mateusz Paturaj.
- Dzieci mają naturalną potrzebę rywalizacji. Według mnie jest to zdrowe podejście. Jeśli nie ma rywalizacji, nie ma też rozwoju
- Dzieci chętnie podejmują aktywność fizyczną, a jeśli nie będą miały rzucanych kłód pod nogi, będą podejmowały ją jeszcze chętniej. Prowadzenie tabel i spisywanie wyników w prywatnych folderach będzie dalej uskuteczniane, ale myślę, że będzie to taki miły dodatek do ogółu, a nie przeważający aspekt rywalizacji sportowej - dodaje trener Juventus Academy.
Czy istnieje zatem ryzyko, że w dzieciach stłumiona zostanie naturalna chęć wygrywania, cechująca każdego zawodowego sportowca?
- Według mnie nie. Dzieci chcą wygrywać, chcą strzelać bramki, więc nie będzie to w nich zabijane. Jeżeli będą przegrywać, to od nas - rodziców, trenerów, kibiców, sędziów - będzie zależało, jaką atmosferę będziemy tworzyć - odpowiada Szymon Matyjasek.
I zwraca uwagę, że to na opiekunach młodych zawodników w dużej mierze spoczywa odpowiedzialność za wychowanie piłkarzy, umiejących radzić sobie z niepowodzeniami.- W kategoriach od skrzatów do orlików możemy uświadamiać na czym polega porażka. Pokazać, że kiedy wygrywamy - cieszymy się razem, a jeżeli przegrywamy - to za tydzień mamy kolejną szansę, by rozegrać kolejny turniej, zagrać jeszcze lepiej i strzelić jeszcze więcej bramek - stwierdził.
- Trenerowi będzie zdecydowanie łatwiej dotrzeć do zawodnika w strefie mentalnej. Łatwiej uświadomić zawodnikowi, jak radzić sobie z porażką. Uświadomić, że za tydzień ma kolejny mecz, w którym będzie w stanie udowodnić swoją wartość. Pokazać, że jeśli raz powinęła mi się noga, to nie musi skutkować długofalowymi skutkami. Powiedzieć: Trudno, nie udało mi się, mam kolejną szansę i wiele pracy przed sobą, by stać się świetnym zawodnikiem - uzupełnił trener Paturaj.
Istotna zmiana dla trenerów. Przestaną bać się o pracę
Szkoleniowcy nie ukrywają, że części z nich - tym, którym rozwój zawodnika leżał na sercu bardziej, niż osiągane wyniki, spadł z serca duży kamień.
Trener nie musi się martwić, że przegrał jeden, czy drugi mecz w kategorii skrzat lub orlik i boi się o swoją pracę, że może ją stracić. Bo są takie przypadki. Niestety
- To reforma ważna przede wszystkim dla trenerów i rodziców. Trener nie musi się martwić, że przegrał jeden, czy drugi mecz w kategorii skrzat lub orlik i boi się o swoją pracę, że może ją stracić. Bo są takie przypadki. Niestety - oceniają.
Eksperci Akademii Młodego Piłkarza uważają też, że likwidacja tabel zakończy kilka niechlubnych praktyk, stosowanych w piłce młodzieżowej.
Dotychczas trenerzy młodzieżowych drużyn niejednokrotnie "przesuwali" zawodników do innych kategorii wiekowych, by osiągnąć pożądany wynik. Zdarzało się też, że zawodnicy w trakcie sezonu zmieniali swoje grupy, by pomóc tej mającej "problemy w tabeli". Odbywało się to, niestety, kosztem odsuwania od gry innych zawodników.- Trener będzie mógł skupić się na indywidualnym rozwoju zawodnika, nad jego kreatywnością. Będzie miał po prostu większy komfort pracy - podkreślił na koniec Szymon Matyjasek.
Wojciech Górski









![Pościg mistrzyń świata. Później nokaut w tie-breaku [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1BR1EQJHURCE-C401.webp)


