Reklama

Reklama

Zbigniew Zakrzewski: Mamy ogromny potencjał ofensywny

"Mamy ogromny potencjał ofensywny i będziemy chcieli to w meczu z Lechem wykorzystać" - powiedział napastnik pierwszoligowej Miedzi Legnica Zbigniew Zakrzewski przed środowym mecze 1/8 finału Pucharu Polski.

Zakrzewski w rozmowie z Polską Agencją Prasową nie ukrywał, że dla Miedzi pojedynek z Lechem Poznań będzie wyjątkowy, bo rywalem jest czołowa polska drużyna. "Czujemy się jednak mocni. Te osiem meczów bez porażki i coraz lepsza gra sprawiły, że uwierzyliśmy w siebie. Lech jest oczywiście faworytem, ale na pewno się go nie przestraszymy" - dodał zawodnik ósmego aktualnie zespołu pierwszej ligi.

Reklama

Miedź miała katastrofalny początek sezonu, kiedy w siedmiu kolejkach nie potrafiła wygrać meczu i zajmowała ostatnie miejsce. Po porażce u siebie z Górnikiem Łęczna właściciel klubu Andrzej Dadełło stracił cierpliwość i zwolnił trenera Rafała Ulatowskiego. Zespół przejęła para szkoleniowców Adam Fedoruk - Piotr Tworek i od tego momentu Miedź jest niepokonana.

"Lepsze wyniki to przede wszystkim zasługa nowego sztabu trenerskiego. W drużynie mamy duży potencjał ofensywny i trenerzy tak zmienili taktykę, że zaczęliśmy to wykorzystywać. Atakujemy teraz większa liczbą zawodników, nawet boczni obrońcy mają grać ofensywnie i są tego efekty" - podkreślił Zakrzewski.

W zespole z Legnicy nie trudno znaleźć graczy znanych z boisk ekstraklasy. Poza Zakrzewskim są jeszcze Aleksander Ptak, Krzysztof Wołczek, Wojciech Łobodziński czy Piotr Madejski.

Po raz ostatni Miedź nie strzeliła gola w Gdyni w starciu z Arką w meczu ósmej kolejki. Było to jeszcze we wrześniu. I właśnie w grze ofensywnej legniczanie upatrują swojej szansy w starciu z Lechem.

"Mamy ogromny potencjał ofensywny i będziemy chcieli to wykorzystać. Nastawienie się na obronę i grę z kontry byłoby zgubne, bo taki zespół jak Lech, jeżeli cały czas atakuje, to prawie zawsze w końcu coś strzeli" - dodał napastnik Miedzi, który w przeszłości bronił barw zespołu z Poznania.

Zakrzewski od momentu opuszczenia Lecha trzy razy grał przeciwko zespołowi z Poznania i ani razu nie schodził z boiska pokonany. "Jeden z tych meczów wygrałem, strzeliłem w nim nawet dwa gole, i dwa razy był remis. Liczę, że podtrzymam tę passę. Pochodzę z Wielkopolski i Lech jest dla mnie klubem numerem jeden, ale jak się wychodzi na boisko, to nie ma sentymentów" - podsumował zawodnik Miedzi.

Miedź zmierzy się z Lechem w środę. Początek o godzinie 18.

Zobacz wyniki, strzelców bramek i terminarz Pucharu Polski

Dowiedz się więcej na temat: Miedź Legnica | Zbigniew Zakrzewski | Puchar Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje